PIRS: Czego się bać

Print Friendly, PDF & Email

terrorysta2014-12-16.

– Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna.

Ten fragment „Wesela” Wyspiańskiego powoli przestaje być aktualny. Mam na myśli nie tylko sytuację na Ukrainie i możliwe rozedrganie w kraju podobne do tego w „Biesach” Dostojewskiego, o czym pisałem. Zastanawiam się nad sytuacją, kiedy i do nas trafią fanatycy islamscy, którzy wykazują wielki zapał misjonarski, a wielu z nich wykazuje też odchylenia umysłowe, jak to widać choćby na przykładzie ostatnich wydarzeń w Australii.

Sam akt terrorystyczny nie jest groźniejszy od tego, co się już na świecie od dawna dzieje. Mamy często do czynienia z katastrofami spowodowanymi ludzką niedbałością i ginie w nich często więcej ludzi niż w zamachu terrorystycznym. W USA co pewien czas ktoś sobie wchodzi do szkoły czy do sklepu i otwiera ogień, często do swoich wczorajszych przyjaciół i znajomych. Reakcja na takie zdarzenie jest tam standardowa. Wszyscy ubolewają nad zdarzeniem. Mowa jest o trudności przewidywania takiego przypadku, bo chociaż delikwent czasem wcześniej przejawiał pewną wrogość do świata (choć to nie jest regułą) to takie odchylenia ma wiele osób. Potem odzywają się przeciwnicy łatwego dostępu do broni, co pozwala nawet dzieciom urządzać masakry. Przekrzykują ich zwolennicy posiadania broni. Przejęci i wzruszeni ludzie żegnają zabitych. I tak do następnego razu.

Ale sytuacja zmienia się kiedy dochodzi do zamachu terrorystycznego. Wtedy, nawet jeśli ofiar jest mniej, wybucha panika i cały aparat państwa kieruje się przeciw terrorystom, gdziekolwiek na świecie by się znajdowali. Pieniądze i ograniczenie swobód obywatelskich schodzą na dalszy plan.

Ogromnie ważna jest postawa społeczeństwa. Byłem pełen podziwu dla mieszkańców Wielkiej Brytanii, którzy spokojnie i z godnością przyjęli zamachy w Londynie. Obawiam się że nawet najmniejszy zamach w Polsce może spowodować inne reakcje. Atmosfera w mediach jest taka, że nawet najmniejsze zagrożenie jest przedstawiane z ogromną przesadą. Pamiętamy, co się działo, gdy pojawiło się zagrożenie świńską grypą, która mogła dotrzeć do Polski. Media rzucały się na każdy podejrzany przypadek i straszyły koszmarnymi konsekwencjami. Nawet najmniejsze zdarzenie w rodzaju niegrzecznego zachowania wychowawczyni w przedszkolu czy przypadek lekarza, który przyjmował pacjentów będąc po alkoholu, są wałkowane tygodniami w histerycznym tonie, jakby zagrożone były podstawy państwa.

Walka polityczna u nas przekroczyła rozsądne granice. Każde zdarzenie rozgrywane jest przez partie jako powód do wzajemnych oskarżeń. Śmiano się trochę z tego mówiąc, że nawet jak wcześniej przyjdzie zima to będzie to wina Tuska. Spirala oskarżeń, rozwinięta przez PiS, przekracza już od dawna granice rozsądku. Gdyby zdarzył się zamach terrorystyczny, nareszcie byłoby coś konkretnego. Ludzie, którzy wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi oskarżają władze RP o spisek i zamach na życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, mają się całkiem dobrze i traktowani są jako normalni politycy. Czy cofną się przed dalszymi oskarżeniami, kiedy miałby miejsce zamach terrorystyczny?

Taka atmosfera nie sprzyja rozsądnym reakcjom. Obawiam się zamiast rozsądnego działania – obłędnych oskarżeń, histerii mediów i podsycanych strachem reakcji ludzi. Mniej obawiać się należy islamskiego terroru.

PIRS

 

15 komentarzy

  1. natan gurfinkiel 2014-12-16
  2. wiesiek59 2014-12-16
  3. Jerzy Łukaszewski 2014-12-16
  4. Mr E 2014-12-16
  5. andrzej Pokonos 2014-12-16
  6. Randall 2014-12-16
  7. W.Bujak 2014-12-17
    • andrzej Pokonos 2014-12-17
  8. W.Bujak 2014-12-17
  9. Magog 2014-12-17
  10. Mr E 2014-12-17
  11. Less 2014-12-18
  12. W.Bujak 2014-12-18
    • andrzej Pokonos 2014-12-21
  13. andrzej Pokonos 2014-12-21
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com