Jerzy Łukaszewski: Stan umysłów

2015-01-08_16-01_paryż zamach2015-01-08.

Zamach w Paryżu, jak każde tego rodzaju wydarzenie uruchomił lawinę komentarzy, analiz, prognoz i pomysłów na przyszłość.

Ponieważ zawsze byłem zwolennikiem dyskusji na tematy nawet najtrudniejsze, rzuciłem okiem na komentarze internetowe, korzystające z pozornej (ale zawsze) anonimowości, bo wydało mi się słusznym sprawdzić czy jest z kim i o czym rozmawiać.

Nie zdziwiła mnie specjalnie różnica w podejściu do tematu internautów z różnych krajów, choć szczerze mówiąc, aż takiego rozstrzału się nie spodziewałem.

Tygodnik „Charlie Hebdo”, tygodnik prowadzony przez grupę ateistów o poglądach zdecydowanie lewicowych żartował sobie dość ostro z wszystkich religii, nie wyróżniając i nie oszczędzając żadnej z nich.

Nawiasem mówiąc, pani dziennikarka z TVN i jej dzisiejszy gość jednoznacznie stwierdzili, że „przeginali i niepotrzebnie obrażali wierzących”. Warto zapamiętać, że to nie TV TRWAM.

Wracając do internautów.

Młoda dziewczyna, Polka z Calgary pisze tak:

„Poszłam na wiec pamięci dla Charlie zorganizowany w Calgary. Rzadko uczestniczę w takich akcjach, więc przyglądałam się wszystkiemu z ciekawością i takie były moje spostrzeżenia:- Większość obecnych (100-150 osób) stanowili rdzenni Francuzi. Ponoć udzielała się Alliance Française (takie coś jak Goethe Institut). – Organizacja była ogólnie dość marna… dwóch oficjeli marudziło coś bez mikrofonu ale 4 metry dalej nie było ich słychać. W większości ludzie stali i rozglądali się dookoła lub trajkotali ze znajomymi jeśli takowych mieli. Pod koniec odśpiewano Marsyliankę, ale wypadła dość blado. Było kilku reporterów.- Widziałam 4-5 osób które wyglądały na francuskich muzułmanów. Nie przyglądałam się wszystkim więc może było ich więcej. Jeden obok (ciemna karnacja, arabskie rysy twarzy) radośnie opowiadał że jest z Marsylii i że przyszedł bo jest Francuzem.- Zadziwiające jak różne mogą być motywacje ludzi. Jeden facet powiewał ogromną flagą Izraela. Nie mam nic przeciwko, ale denerwował mnie (i nie tylko mnie), bo ewidentnie korzystał z okazji żeby promować jakieś swoje idee. Nie miał flagi francuskiej, powiewał tylko tą swoją flagą tak żeby uchwyciły ją kamery. Słyszałam że niektórzy Francuzi nie byli zadowoleni (najgłośniej dziwił się mój arabski sąsiad). Jacyś Francuzi znaleźli francuskie flagi i zaczął się wyścig pod tytułem „która flaga znajdzie się przed kamerą”. Ktoś skomentował że to zachowanie jak z przedszkola. Myślę jednak że obyło się bez scysji… choć nie jestem pewna bo pan z flagą w pewnym momencie odłączył się od grupy. Na głowie miał kowbojski kapelusz a na kurtce wyszyty napis „Jesus is lord” więc to był taki Żyd jak z koziej dupy trąba…- Na koniec usłyszałam ojczysty język i okazało się że na wiecu było jeszcze przynajmniej 4 Polaków. Razem ze mną, chyba byliśmy nadreprezentowani. I następna niespodzianka, jeden z Polaków (przyszedł z wielką kanadyjską flagą która na początku jako jedyna robiła konkurencje fladze Izraela), zaczął opowiadać jakim złym człowiekiem jest mer Calgary bo popiera małżeństwa homoseksualne i jak on (ten Polak) od 10 lat walczy z radą miasta o wolność religii i sumienia. Czyli gorliwy katolik (albo siakiś inny chrześcijanin) ze staropolską żyłką pieniactwa… ale przyszedł na wiec by upamiętnić antyreligijnych, „lewackich” dziennikarzy. Go figure…może powodowały nim uczucia antyislamskie bo narzekał że mer jest muzułmaninem. „Z Bogiem” rozstaliśmy się, i każdy poszedł w swoją stronę bo wiec się kończył… Mer Calgary jest istotnie muzułmaninem o ciemnej karnacji i to wszystko w mieście konserwatywnych rednecków. Ogólnie wydaje się być lubiany.”

Francuski dziennikarz komentując sprawę, szuka winnego i wyjścia.

„My wszyscy jesteśmy winni. Daliśmy się poddać społeczeństwu, w którym wszystko dyktuje nam rywalizacja i nienawiść. We Francji całe grupy ludności są wykluczone i pogrążają się w ubóstwie. Arabowie, czarnoskórzy – na co dzień muszą zmagać się z rasizmem, segregacją, przemocą policji i agresją instytucjonalną. Od dawna zadawałem sobie pytanie: jak długo jeszcze pozostaną oni spokojni?”

„Charlie Hebdo” to tygodnik satyryczny. Nie od rzeczy więc rzucić okiem na komentarze na jednym z polskich satyrycznych portali. I cóż czytamy?

  • „zażywam wypoczynku i słyszę, że w Paryżu GTAV, ale podobno nie wolno sie z tego smiac hehehehehe…”
  • „Nie odpowiadala im tresc pisma wiec zlozyli reklamacje w 12 kopiach”
  • „mogli troche zmienic wspolrzedne i ilosc kopii”
  • „cool story bro moje hemoroidy ronią krwawe łzy”

Oczywiście, te perły rodzimego dowcipu skrzące się na moderowanym forum to małe miki w porównaniu z tym co się dzieje na portalach informacyjnych.

Oto jedna z ciekawszych „propozycji”:

„~chłodnym okiem :
Oto kilka propozycji dla „braci” muzułmanów, tak „miłujących” pokój i ludzi:

1) Brak jakichkolwiek praw wyborczych.
2) Zakaz zajmowania jakichkolwiek stanowisk w administracji.
3) Zakaz pracy w policji, wojsku, innych służbach mundurowych, również jako pracownicy cywilni.
4) Zakaz budowania meczetów i publicznego wyznawania islamu, zakaz posiadania i wwożenia Koranu (zabierane na lotniskach podczas kontroli).
5) Brak prawa do pobierania jakichkolwiek świadczeń socjalnych, pomocowych itd.
6) Nakaz pracy, bez pracy tylko turystycznie, nie dłużej niż dwa tygodnie. Kolejny wjazd za 10 lat do danego kraju UE.
7) Podatki zawsze 3-krotnie wyższe niż dla obywateli danego kraju.
8) Żadnych nowych nadań obywatelstwa (a wręcz pozbawienie obywatelstwa już nadanego).
9) Zakaz zawierania małżeństw mieszanych (i między sobą, bo zakaz wjazdy imamów wyklucza udzielenie ślubu).
10) Wysłać w świat komunikat, że od dziś ciała terrorystów nie będą nikomu wydawane, a zostaną zakopane razem z wnętrznościami świń w nieznanym publicznie miejscu, zaś zdjęcia zostaną opublikowane przez odpowiednie służby, ku przestrodze. W tym samym dniu skończy się islamski terroryzm. Oczywiście w krajach, w których nie ma kary śmierci należy ją przywrócić wyłącznie dla muzułmanów. Ci na których zostanie taki wyrok wykonany mają zostać potraktowani tak samo jak ci, którzy zginą w zamachach: zakopani razem z wnętrznościami świń. Sami taki sposób walki z nimi poddają nam.”

Nie przypomina to czegoś?

I np. takie dość specyficzne podejście do narodowej historii:

„Polska była wielokulturowa. I gorzko za to zapłaciła w epokach wojen – powstania kozackie wprowadziły nas w epokę wojen, bardziej wyludniających kraj niż druga światowa, a po 1939 połowa niepolskich obywateli RP radośnie przeszła na stronę Hitlera i mordowała nas gdzie popadnie, poczynając od naszych Niemców z piątej kolumny i późniejszych volkslist, poprzez Litwinów a skończywszy na banderowcach.”

I taki najprzeciętniejszy z przeciętnych:

„Ile osób w internecie od lat ostrzegało…Kraje takie jak Niemcy, Francja, Norwegia mają niewiele czasu żeby obudzić się, zanim ich rodowici obywatele staną się mniejszością w swoich krajach. Oczywiście wszyscy ostrzeżenia ignorowali, przecież *tfu* islam to „religia pokoju”.
Przydałby się jakiś dyktator w Europie który zrobiłby porządek z tymi smrodami”

Nie chcę przeprowadzać analizy samego problemu. Są tu od tego lepsi specjaliści. Chciałem tylko pokazać do kogo trafiać będą mądrości, które wygłaszają i wygłaszać jeszcze długo będą. Do kogo się mówi – dla niektórych (nie wszystkich, wiem) to ważne. Mnie uczono, że argumenty i środki wyrazu należy dobierać odpowiednio do audytorium. Jakie tu zastosować?

Wracając do domu, w oknie jednego z domów pod lasem zobaczyłem francuską flagę przewiązana kirem. Zdjęcie kiepskie, bo z telefonu, ale nic innego pod ręka nie miałem, a uznałem, że to też trzeba zapamiętać.

Jerzy Łukaszewski

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.5/10 (15 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +11 (from 15 votes)
Jerzy Łukaszewski: Stan umysłów, 8.5 out of 10 based on 15 ratings

105 komentarzy

  1. W.Bujak 2015-01-11
  2. narciarz2 2015-01-12
  3. narciarz2 2015-01-12
  4. Jerzy Łukaszewski 2015-01-12
  5. An-Ka 2015-01-12