Piotr Kuczyński: Nierówności doprowadzą do wymiany elit?

Print Friendly, PDF & Email

piotr kuczynski2015-03-06

Coraz częściej na świecie mówi się o nierównościach i ich wpływie na życie ludzi. Zintensyfikowała dyskusję wydana rok temu książka „Kapitał XXI wieku”, francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty’ego. Krytyka Polityczna wyda wiosną 2015 tłumaczenie tego, 700 stronicowego, dzieła. Polski główny nurt bardzo podejrzliwie podchodzi do tez prezentowanych w tym dziele.

Była też wydana w Polsce książka „Duch równości” (Kate Pickett, Richard Wilkins). Na świecie wokół tej pozycji toczyły się potężne dyskusje. Nic dziwnego – autorzy udowadniali, że bardzo wiele trapiących nasze społeczeństwa nieszczęść mają swoje źródła w nierównościach majątkowo – dochodowych. Czy mają rację? Czy rację ma też Thomas Piketty twierdząc, że jesteśmy na najlepszej drodze do stałego, dramatycznego wzrostu nierówności? Czy ma rację postulując wprowadzenie progresywnego podatku majątkowego? To fascynujące pytania, ale u nas dyskusja trwa gdzieś na obrzeżach mainstreamu.

Oczywiście, lewicujący ekonomiści, książkę Thomasa Piketty’ego chwalą. Z pełnym zachwytem wypowiada się o niej noblista Paul Krugman, nieco tylko bardziej krytycznie, broniąc kapitalizmu pisze i mówi o niej inny noblista, Joseph E. Stiglitz.

Druga strona, ta bardziej rynkowo ukierunkowana (żeby nie powiedzieć neoliberalnie), jest bardzo krytyczna. Robert P. Murphy wyznawca austriackiej szkoły ekonomicznej, miażdży tezy zawarte w książce Piketty’ego. Bardziej życzliwy, ale nie mniej krytyczny jest Larry Summers, były główny ekonomista Banku Światowego i sekretarz Skarbu Stanów Zjednoczonych za prezydentury Billa Clintona.

Jak widać nawet z tych nielicznych przykładów dyskusja jest ożywiona i bardzo ostra. I bardzo dobrze, że taka jest, bo temat jest niezwykle ważny. Rosnące nierówności są według mnie wynikiem nie tyle narastaniu majątku w wyniku wolniejszego wzrostu gospodarczego i wysokich oszczędności, o czym pisze Piketty, ile stopniowej zamiany państw opiekuńczych na państwa rządzące się neoliberalnymi prawami. Lewica zbliżyła się do prawicy i razem wyprodukowały coś, co szkodzi społeczeństwu. Jak więc widać ja też nie do końca popieram tezy autora „Kapitału XXI wieku”, ale uznaję, że sam temat jest bardzo ważny.

W zeszłym roku „Gazeta Wyborcza” opublikowała tłumaczenie artykułu amerykańskiego biznesmena, miliardera Nicka Hanauera pod tytułem „Idą po nas z widłami”. Autor twierdzi, że rosnące nierówności muszą w końcu doprowadzić do rewolucji. Uważa, że ludzie z jego kręgów (prawdziwi krezusi) powinni robić wszystko, co w ich mocy, żeby nierówności zmniejszyć. Na przykład powinni popierać ustanowienie płacy minimalnej w wysokości 15 USD za godzinę (czyli około dwa razy wyższą niż obecne minimum).

To, o czym pisze Hanauer i Piketty widzą ludzie na całym świecie. Dlaczego w Polsce pisanie i mówienie o tym jest niezbyt popularne? Gdyby ktoś w Polsce powiedział o płacy minimalnej na poziomie 15 złotych, a nie dolarów, to uznany zostałby za oszołoma. Zakładam, że powodem takiego stosunku do nierówności jest historia. Polska weszła w orbitę świata kapitalistycznego 25 lat temu. W epicentrum neoliberalnej rewolucji. Można powiedzieć, że polscy biznesmeni i ekonomiści wysysali neoliberalne idee z mlekiem matki (a z pewnością z wyższych szkół ekonomicznych).

Po wypowiedziach Leszka Balcerowicza widać jak ciężko jest się pozbyć skrajnie wolnorynkowego garbu, a przecież jest on jedynie przedstawicielem gatunku, który od 25 lat rządzi Polską. I nie ma znaczenia, jaka opcja polityczna rządzi. Leszek Miller szef SLD swego czasu chciał wprowadzić podatek liniowy, co dodatkowo zwiększyłoby nierówności, a rząd Jarosława Kaczyńskiego dawał zamożniejszym Polakom prezenty podatkowe. Ten ostatni posunął się nawet do tego, że zlikwidował podatek od spadków i darowizn w grupie najbliższych krewnych, czego nawet w USA nie ma.

Skoro lewica, prawica i centrum prowadzą do zwiększenia nierówności to może media mogą przeciwdziałać temu trendowi? Problem w tym, że wielu dziennikarzy też wykształciło się podobnie jak ekonomiści. Dla nich związki zawodowe to prawie bandyci, podatki to zło wcielone, wydatki budżetu państwa to szkodliwa polityka gospodarcza. Owszem, coraz częściej pojawiają się dziennikarze z bardziej zróżnicowanymi poglądami (vide Rafał Woś i jego książka „Dziecięca choroba liberalizmu”), ale nadal mainstream uczy jak zwiększać nierówności.

Prawdą jest też to, że jeśli chodzi o książkę Piketty’ego to polskim autorytetom bardzo łatwo będzie ja atakować. Po pierwsze 700 stron to jest wyzwanie, któremu nieliczni dadzą radę, więc można będzie wybrać fragmenty i się nad niemi poznęcać. Po drugie pomysł z podatkiem dochodowym od majątku jest w obecnych czasach utopijny. Jak liczyć taki majątek? Jak go wyceniać? Jak szukać w krajach, które takiego podatku nie wprowadzą? Można postawić wiele pytań, na które nie będzie satysfakcjonującej odpowiedzi. Może kiedyś to się zmieni, ale ja nie widzę obecnie możliwości wprowadzenia tego postulatu w życie.

Jestem bardzo sceptyczny, jeśli chodzi o wypracowanie „pokojowych” metod zahamowania wzrostu nierówności. Obawiam się, że tak jak na początku XX wieku drogą mogłaby być wojna albo to, o czym pisał Simon Johnson, były główny ekonomista MFW w artykule „Quiet coup” w miesięczniku The Atlantic, czyli wymiana elit. Tego ostatniego też nie udałoby się przeprowadzić na drodze pokojowej…

Piotr Kuczyński

Popieram kampanię, o której niżej:

Kampania społeczna „Też chcemy być – też chcemy żyć…“

Pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich

W Polsce jest 5,5 mln osób niepełnosprawnych – mniej więcej tyle,  ile liczy Norwegia, czy Irlandia.

Ponad 60 proc z nich – tj. ok 3,3 mln – to osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Różnego stopnia!

Żadna inna grupa społeczna nie jest też obiektem tylu mitów, uprzedzeń i negatywnych stereotypów. Najlepszym tego przykładem sędziowski wyrok w „sprawie Radka“ (Radosława Agatowskiego), którego dopiero po interwencji ludzi dobrego serca udało się zwolnić z więzienia.

W 2012 r Polska ratyfikowała Konwencję ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Ona dotyczy ich również!

Fundacje „Promyk Słońca“ (www.promykslonca.pl) i „Też chcemy być“ (www.tezchcemybyc.com.pl)

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.8/10 (8 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +10 (from 10 votes)
Piotr Kuczyński: Nierówności doprowadzą do wymiany elit?, 9.8 out of 10 based on 8 ratings

Jedna odpowiedź

  1. j.Luk 2015-03-06