Andrzej Lewandowski: Monachium 1972

Print Friendly, PDF & Email

2012-09-06. ECHA WYDARZEŃ: 5 września świat przypomniał sobie monachijskie Igrzyska Olimpijskie. Ten dzień, rok 1972; poranek. Palestyńscy terroryści z „Czarnego Września” zaatakowali olimpijską ekipę Izraela. Padły strzały, padli ludzie…

…Byłem TAM. Znaczy – w Monachium. W wiosce prasowej bliskiej Wiosce Olimpijskiej. Od nas do niej szło się traktem chyba określonym nazwiskiem Kusocińskiego. Naszego mistrza bieżni, żołnierza Września, ofiary egzekucji w Palmirach. Gospodarze bardzo dbali, by różne możliwe działania polityczne nie miały szansy zakłócić atmosfery święta. Wiedzieliśmy, że chętni do zakłócenia są „pod kontrolą”, za to gospodarze mocno eksponują, co powinno ludzi łączyć.

1 września, w rocznicę hitlerowskiego najazdu na Polskę zorganizowano nam wyprawę sportowców, trenerów, działaczy, nas – dziennikarzy z Polski do muzeum na terenach pierwszego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego – do Dachau. Był z naszej grupie Józef Zapędzki, mistrz olimpijski w strzelaniu; miał okazję uczcić pamięć ojca, który w tym obozie dokonał żywota…

…Było ciepło i sympatycznie. W kronikach zapisano: „Po raz pierwszy w Letnich Igrzyskach Olimpijskich została zaprezentowana maskotka igrzysk (był nim jamnik Waldi w kolorach: niebieskim, pomarańczowym i zielonym). Od tej pory na każdych kolejnych igrzyskach była prezentowana maskotka igrzysk.”. Dbano o naszą wygodę i bezpieczeństwo. Świetna kuchnia z dwoma wejściami dziennie „w cenie akredytacji”, czyli za darmo. Wzorowa komunikacja. „W domu” opieka strzelców alpejskich – nie tylko w roli ochroniarzy, lecz także stewardów. Do wioski sportowców – spacer, wstęp łatwy. W czasie zawodów – także łatwy dostęp do mistrzów. Ochrona wioski na oko symboliczna, w ubiorach sportowych, jeśli broń, to ukryta…

…o 4,30 ośmiu ubranych w dresy i dobrze uzbrojonych terrorystów pokonało płot i znalazło się w osiedlu olimpijskim. Opowiadał mi po latach Zbyszek Smarzewski, dziennikarz telewizyjny, jak się na nich natknął, gdy lekko „pod wpływem”: wracał z imienin, czy urodzin prezesa jednego ze związków… Dziwny język, broń… Na szczęście jakoś się udało; nie został uznany za groźnego. Potem zeznawał…

…„Napastnicy zażądali wypuszczenia i bezpiecznej możliwości przedostania się do Egiptu dla 234 Palestyńczyków i innych niearabskich więźniów przetrzymywanych w Izraelu oraz dwóch niemieckich terrorystów przetrzymywanych w niemieckich więzieniach, Andreasa Baadera i Ulrike Meinhof, założycieli niemieckiej Frakcji Czerwonej Armii (RAF)”… Żądania poparli pierwszymi egzekucjami…

…Przyszły trudne godziny. Z telewizji dowiadywaliśmy się, że podjęto negocjacje – ale nie w celu spełnienia żądań. Pamiętam, że kamerzysta tak się spieszył, iż raz pokazał kanclerza dopiero przygotowywanego do wystąpienia. Na dachach wioski pokazało się wielu „ludzi w dresach”, ale z bronią. Bramy już zamknięte dla gości… Krzyżujące się informacje. Wreszcie ta, że terroryści biorą zakładników, ma na nich czekać samolot i prawo swobodnego wylotu do Kairu.

…Telewizja nam i światu to pokazywała. Z tym, że ciemności już zasłaniały wydarzenia. Po 22 autobus przewiózł zakładników i terrorystów na lotnisko, stamtąd helikopterami mieli przelecieć na międzynarodowe. Do samolotu. Tu zaplanowano akcję odbicia. Słyszeliśmy – via TV – serie, widzieliśmy błyski, dobiegł huk granatu. Akcja odbijania miała tragiczną metę – zginęli wszyscy zakładnicy. Wśród nich Jakub Szpringer, który wcześniej w Głównym Komitecie Kultury Fizycznej kierował sprawami podnoszenia ciężarów, zapasów, i chyba boksu… Część porywaczy też poległa. Ci, którzy ocaleli –zapłacili tę cenę później.

…Zastanawialiśmy się, czy to nie koniec tych Igrzysk. Były takie propozycje. Nim wreszcie Avery Brundage, ówczesny szef MKOl nie powiedział na Stadionie Olimpijskim, wobec 80 tysięcy przybyłych, że Igrzyska muszą się toczyć nadal. Po ceremonii żałobnej… „W czasie uroczystości flaga olimpijska została opuszczona do połowy masztu na prośbę Willy Brandta”…

…Za sprawą wydarzeń tamtych dni nic już nie jest w świecie i w sporcie takie jak było wcześniej, prawda? Odczuliśmy to  już w kolejnych olimpijskich dniach. I podczas podróży powrotnej, przez Wiedeń… Na lotniskach pojawiły się takie kontrole, o których wcześniej nam się nie śniło… Lata minęły, a hasło: MONACHIUM, jest aktualne po dziś…

Andrzej Lewandowski

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Andrzej Lewandowski: Monachium 1972, 10.0 out of 10 based on 5 ratings