Andrzej Lewandowski: Ostre goli strzelanie

Print Friendly, PDF & Email

gibraltar_polska2015-09-08.

ECHA WYDARZEŃ: Na „Narodowym” futbolowe goli strzelanie. Polska – Gibraltar 8:1 (4:0).

Z góry było wiadomo, że nie ma problemu – czy, jest znak zapytania – ile, i jak? Mecz nie wymagał zaangażowania wszystkich sił – fizycznych i mentalnych. Był grany na luzie. Stąd pewnie ów jeden stracony gol oraz kilka okazji, by bramkarz wykazał klasę…

Tę „gibraltarską” część eliminacji mamy z głowy. Z powodzeniem, inaczej być nie mogło. Gibraltar w sensie geograficzno-politycznie-militarnym wciąż może być skałą, ale w futbolu… Wciąż go uprawiają jako hobby – po pracy, jak dać więc radę zawodowcom – światowcom?

Czyli – gramy dalej. O punkty i awans do puli mistrzostw Europy. Gramy lepiej niż w poprzednich imprezach. Skuteczniej i w ładniejszym stylu.

Jeszcze nie tak jak w okresach „za Górskiego”, a nawet „za Piechniczka”, trochę inaczej, bo tylko jeszcze raz, olimpijsko „za Wójcika” było prawdziwie dobrze, trochę „za Engela”, troszkę – „za Gmocha”…, za „kogoś tam” może jeszcze. Teraz oko i nos podpowiadają, że może być więcej niż trochę… Nie tylko w słowach i nadymaniu się przed meczami.

Nie dochodzę, czy sprawia to obecny trener, czy też jednak nawarstwiły się wreszcie wysiłki wielu osób i ładnych parę lat starań o zmiany, a teraz pan N. miał wreszcie szansę wykazania się przełomem. Może tak było, ale może wcześniej miała piłka za dużo „for money”, a za mało wyobraźni, teraz zaś stanął u steru człowiek, który ma większą wyobraźnię, i bardziej chce

Zostawiam rozważania komentatorom i ewentualnym magistrom z doktorantami, ja konstatuję swoje: grają lepiej, a powinni z czasem grać bardzo dobrze! Jeśli za łatwo znów nie uznamy, że „lepiej” już oznacza „znakomicie”… Ale myślę też, że Adam Nawałka, dziś dobry duch na przestój nie pozwoli. Zaufanie, do siebie i kolegów – TAK, zadufanie – NIE.

  • W mistrzostwach Europy koszykarze pokonali Rosjan. Meta imprezy – daleko, ale fakt już trzeba podkreślić. Jak napisał w Facebooku Jędrek Pstrokoński, kiedyś sam koszykarz znakomity drużyna rosyjska dziś klasowo nie ta, co dawniej, ale… Ale nigdy wcześniej, a drużynie Pstrokońskiego i kolegów (liczącej się wtedy na kontynencie) nie udało się pokonać rywali ze wschodu. A grywali wielokrotnie. „Pierwszy raz” ma, więc już wymowę historyczną.
  • Bokser zawodowy Krzysztof Głowacki jest mistrzem świata w wadze junior-ciężkiej. Walczył – w Stanach – z Niemcem Huckiem, a przewidywano, że ten w czternastym pojedynku „w obronie” łatwo odniesie sukces. Wygrał Polak, w końcówce złamał opór mistrza i uczynił zeń „byłego”. Obejrzałem zapis pojedynku – mądrze, dzielnie, ambitnie, cały czas z głową na karku. A łatwo nie było. Trafiłem na komentarz rosyjskiego komentatora – dużo mówił o kontynuacji polskiej szkoły boksu. A gdy nasz pięściarz serią ciosów zakończył bój – komentator, zachwycony spuentował „Jeszcze Polska nie zginęła”… Przeniosłem ten fragment na Facebooka
  • Warszawska Saska Kępa – buntuje się przeciw imprezom na „Narodowym”. Że za głośno, że dezorganizacja komunikacji i w ogóle życia. Kto tam nie mieszka – nie zrozumie; uzna za przesadę. Ale przecież „tamta strona Wisły”, to dziesiątki tysięcy ludzi! Jest problem. I nie p. Tomasz Półgrabski go stworzył – on teraz „po prostu” stara się dzielnie, by obiekt żył, zarabiał oraz w ogóle służył. A że stadion tam zlokalizowano? Były obawy, dzielono się znakami zapytania, wyobraźnia podpowiadała, że zgody w nastroju radości może nie być… Ale wtedy… Nie wiem, kto konkretnie i ostatecznie – panowie Drzewiecki, Giersz, może pani Jakubiak – taki był serial ministerialny, a resort to właściciel oraz inwestor.

Teraz – jest jak jest, „Narodowy” stoi, pracuje, warszawiacy i goście go polubili i przychodzą. Takie są fakty! A wniosek? Trzeba się nauczyć żyć z obiektem nowoczesnym i tętniącym życiem, a równocześnie – to już chyba zadanie władz stolicy wymagać takiej organizacji, by komplikacje dla mieszkańców ograniczyć. Zakazy oraz przepustki to półśrodek, zgody i powszechnej akceptacji trzeba szuka gdzieś głębiej… Da się? Musi się udać!

  • Na koniec: świetnie jedzie Rafał Majka w wyścigu dookoła Hiszpanii. Skończy na podium?

Andrzej Lewandowski

 

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (4 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Andrzej Lewandowski: Ostre goli strzelanie, 10.0 out of 10 based on 4 ratings

2 komentarze

  1. Woziwoda 2015-09-09
    • SAWA 2015-09-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com