Mateusz Kijowski: Słowo się rzekło, kobyłka u płota? Wolne żarty…

Print Friendly, PDF & Email

pkw2015-10-28. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła wyniki wyborów parlamentarnych. Pojawiają się głosy, że skoro PiS ma absolutną większość, to musi się wywiązać ze swoich obietnic. Jedni się ustawiają w kolejce po 500 zł miesięcznie na dziecko, drudzy gratulują już pani Beacie Szydło stanowiska szefa rządu, jeszcze inni liczą na wcześniejszą emeryturę.

  • „Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem”.
  • „My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy”.
  • „Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS”.
  • „Marcinkiewicz to premier na całą kadencję”.
  • „W rządzie nie będzie byłych członków PZPR”.

Przypominają mi się takie deklaracje i kategoryczne zobowiązania. Kiedy dzisiaj słyszę, jak poważni politycy mówią, że pani Szydło na pewno zostanie premierem, bo przecież słowo się rzekło, to pusty śmiech mnie bierze. Zwłaszcza, że już rozchodzi się wieść gminna (zapewne wypływająca z biura przy Nowogrodzkiej w Warszawie), jakoby masy ludowe, przepraszam, naród domagał się, aby to Prezes osobiście stanął na czele nawy państwowej.

Kampania wyborcza się skończyła. Pora to zrozumieć, drodzy wyborcy. To był czas, żeby Was przekonać do poparcia (w dowolny sposób, chociażby przez absencję czy przez głosowanie na jakąś nową partię liberalną czy lewicową) PiSu. Teraz już nie jesteście wyborcami, więc Wasze zdanie się nie liczy. Teraz jesteście podwładnymi. A władza nie musi się przed Wami tłumaczyć. Władza wie najlepiej, co jest dobre i to właśnie zamierza zrobić.

Pora rozpocząć przyspieszony kurs odwracania kota ogonem. To może być w najbliższych latach niezwykle przydatna umiejętność. Nie tylko po to, żeby dobrze rozumieć co robi władza. Również po to, żeby tej niezwykle skutecznej techniki używać w kontaktach z władzą. Doświadczenia z poprzedniego okresu rządów absolutnych antydemokratycznej władzy mówią, że najłatwiej jest ich wprawić w osłupienie i bezwład przez zastosowanie ich własnych technik. Bo to, czego im najbardziej brakuje, to poczucie humoru i rezerwa do siebie.

No i czas przypomnieć sobie doskonałą piosenkę Wojciech Młynarskiego „Róbmy swoje”. „Może to coś da, kto wie?”

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.8/10 (35 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +31 (from 37 votes)
Mateusz Kijowski: Słowo się rzekło, kobyłka u płota? Wolne żarty…, 8.8 out of 10 based on 35 ratings

5 komentarzy

  1. j.Luk 2015-10-28
  2. A. Goryński 2015-10-29
  3. slawek 2015-10-29
  4. Mr E 2015-10-29
  5. Marian. 2015-11-01