Sto smaków Aliny: Najlepsze są świeże! Co? Krewetki

Print Friendly, PDF & Email

2012-10-16. Mając wreszcie gwarancję, że krewetki są pierwszej świeżości, kupiłam te surowe, szare, a więc nie obgotowane. Mozolne było obieranie, bo jednak, po namyśle, nie tylko zdjęłam im pancerze, ale odgłowiłam je, pozostawiając tylko ogonki. Zamiast więc pływać w basenie lub morzu, czyściłam krewetki. Potem już było prosto. Nadziałam je na drewniane  szpadki (gdy przewidujemy grillowanie, warto je namoczyć), zalałam sokiem z limonki, z małej mandarynki i oliwą, a potem wstawiłam do lodówki. Ponieważ szaszłyczki krewetkowe były z pewnym dodatkiem (świetnie wyglądały!), podaję  przepis na

Krewetki na rożenkach z liśćmi laurowymi

30-40 dag świeżych krewetek
4 drewniane szpadki
1 limonka, 1 mandarynka
liście laurowe
oliwa
ew. sól

Owoce przekroić, wycisnąć z połówek sok (można do jednego naczynia), zachować wydrążone skórki.  Kerwetki obrać (jak wyżej).  Nadziewać na szpadki tak, aby na każdej były cztery krewetki, przedzielone trzema liśćmi laurowymi. Skropić „szaszłyczki” sokiem z owoców (z całej mandarynki i połówki limonki, drugie pół wykorzystałam do sałatki) i oliwą. Kto chce, może posolić, ja tego nie robię, krewetki są słone z natury.

Rożenki z krewetkami najlepiej grillować. Ja z braku grilla i grillowej patelni obsmażyłam je na patelni, w niewielkiej ilości rozgrzanej oliwy. Marynaty nie wylałam. Dlaczego? To się wyjaśni.

Krewetkom dobrze służyła przygotowana szybko

Sałata rzymska z mango

mała sałata rzymska lub pół średniej
mango
mała cebula słodka
sól, pieprz
oliwa
sok z połówki limonki

Sałatę umyć, osuszyć, pokroić. Mango obrać, pokroić w kostkę. Cebulę obrać, skroić w drobną kosteczkę. Wymieszać wszystko, doprawić solą i pieprzem, polać oliwą i sokiem z limonki.

Kto chce, może ambitnie wymieszać winegret z powyższych składników (można też dodać czosnek), ale ja nie miałam czasu, musiałam przed obiadem jeszcze popływać! Po przyjściu z basenu zrobił się już czas na obiad. Krewetki wyjęte z lodówki smażyły się po trzy minutki z każdej strony (gdy staną się różowe, to znak, że mają dość).

Gorące szpadki ułożyłam na talerzu z marynatą, a właściwie ze smacznym sosem oliwno-cytrusowym (można go zaostrzyć pieprzem). Obok nich postawiłam połówki limonki i mandarynki wypełnione gotowymi sosami majonezowymi. W limonkach był czosnkowy, w mandarynkach łagodny, różowy. Sałatę przyprawiłam oczywiście tuż przed postawieniem na stole.

Warto do tych sosów podać pieczywo. Ale ja podałam ziemniaki. Można je tu dostać w słoikach; są gładko i pięknie obrane, już ugotowane, sprzedawane w osolonej zalewie.

Mało to ambitne, ale na campingu komu by się chciało stać przy kuchni?! Nie mnie.

Alina Kwapisz-Kulińska

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)