Marian Marzyński: Sukces polsko-żydowski

Print Friendly, PDF & Email

2012-10-27. Sens zbudowania „najwęższego domu świata” w metrowej przerwie miedzy przedwojennym budynkiem dawnego getta, a powojennym socjalistycznym blokiem, niedaleko miejsca, gdzie matka izraelskiego pisarza, dla którego ten domek został zbudowany, odbierała aryjski szmugiel – wybiega daleko poza architekturę.

Wymowne jest tło, na którym dzieje się ta minimalistyczna ekstrawagancja. Młody polski architekt po przeczytaniu króciutkich opowiadań Etgara Kereta proponuje mu zbudowanie w dawnym getcie – wąziutkiego domu.  Spotykają się w Izraelu. Pisarz myśli, że to żart. Architekt go przekonuje. Wraca do Warszawy i stara się o zezwolenie na budowę, którego nie dostaje, bo miedzy domami przebiega kanalizacja i w tej ziemi kopać nie można. W Niemczech znajduje dźwig do zawieszenia stalowej konstrukcji w powietrzu, mocując ja do ścian obu domów. „Dla mnie i dla moich bliskich tu zamordowanych jest to symbol naszego powrotu do domu”, mówi Etgar Keret,  na otwarciu domu – instalacji, w której noce będą spędzać minimalistyczni artyści, zatrzymujący się w Warszawie.

Czyżby kończył się ten polsko-żydowski mecz, to fabrykowanie za rządowe pieniądze nowych „sprawiedliwych wśród narodów świata”, których gdy mordowano Żydów na świecie nie było, a którzy świadczą, że dziadek „miał coś do czynienia z Żydami”; nie wiadomo jednak, czy ich ukrywał, czy wydawał? To przylepianie kierowniczce wydziału rodzin i dzieci w warszawskim ratuszu, Irenie Sendler, z pewnością bohatersko pomagającej ukrywającym się Żydom, wyimaginowanej liczby 2500 dzieci, które miała za rączki wyprowadzić z getta?

Gdy pewien warszawski artysta – instalator zaproponował publiczne spalenie stodoły, jako przywołanie koszmaru Jedwabnego żeby „dręczył nasze sumienia”, zobaczyłem rękę młodego mądrego Polaka, zapraszającą do prawdziwego dialogu o polsko-żydowskiej historii.  Potem zrobił to brawurowo Słobodzianek w książce i  spektaklu „Nasza klasa”.

A teraz młody architekt Jakub Szczęsny, wyzwolony z kompleksów  poprzednich pokoleń Polaków i Żydów, potraktował tragedię ubiegłego wieku z szacunkiem, ale  też z fantazją wieku, w którym żyje.

Taki powinien być nowy dialog polsko-żydowski: wspólne budowanie mostów do zniszczonej przeszłości  – w przenośni i dosłownie. Jako dziecko warszawskiego getta chciałbym, żeby w ten sposób przetrwała o nim pamieć.

Marian Marzyński

Zajrzyj do NYT, żeby zobaczyć, co o tym czytamy w USA.

4 komentarze

  1. Angor 2012-10-28
  2. jotbe_x 2012-10-28
  3. adam furtak 2012-10-29
  4. kuba 2012-10-29
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com