Ewa Maziarska: Prekursorzy pisowskiej odmiany demokracji

prl marsz2016-05-20.

Jako dziennikarka związkowej gazety „Głos Pracy”, w pierwszej połowie lat 70. ub. w. uczestniczyłam w konferencji poświęconej problemom studiów wieczorowych dla pracujących, zorganizowanej przez centralę ówczesnych związków zawodowych.

Za prezydialnym stołem zasiedli przedstawiciele Centralnej Rady Związków Zawodowych łącznie z jej przewodniczącym, towarzyszem Władysławem Kruczkiem. Byli też oczywiście przedstawiciele KC PZPR. Miejsca w sali zajęło kilkudziesięciu pracujących studentów, którzy przyjechali tu z całego kraju.

Partyjnych oficjeli, a także wszystkich pozostałych uczestników narady powitał kierownik Wydziału Nauki i Oświaty CRZZ. I poprosił studentów o zabieranie głosu w kolejności zgłoszeń. Nazwiska odczytywał z listy.

Młodzi mówcy byli doskonale przygotowani. Mówili rzeczowo i konkretnie o trudnościach, i przeszkodach, w wieczorowym „pracowniczym” studiowaniu. O tym, że choć państwo oficjalnie popiera studiowanie młodych pracowników, to jednak ich prawa nie zostały załatwione systemowo. W rezultacie zakłady pracy na wszelkie sposoby przeszkadzają im w nauce. Szefowie odmawiają urlopów na czas egzaminów. Obniżają im pensje pod byle pretekstem. Pomijają przy premiach… Poza tym nie ma dla nich studenckich zniżek na kosztowne przejazdy kolejowe i autobusowe do uczelni w odległych miastach. A uczelnie także często traktują ich per noga. Np. wzywa się pracującego studenta z odległej miejscowości na egzamin, by po kilku godzinach oczekiwania odesłać go do domu z informacją, że egzamin odbędzie się kiedy indziej.

Wystąpiło czterech studentów. Do głosu zapisali się jeszcze następni. Ale zamiast nich na mównicę wszedł kierownik Wydziału Nauki i Oświaty CRZZ. Był bardzo niezadowolony. Bardzo głośno, aby każdy w sali na pewno usłyszał, powiedział, że nie po to zorganizowano tę konferencję, aby słuchać tylko tendencyjnych głosów krytyki. Tu należy mówić o tym co nam dała Polska Ludowa. I ostrzegł; osoby niedoceniające osiągnięć nowego ustroju, krytykujące działania władzy powinny się dobrze zastanowić zanim ponownie z czymś takim wystąpią. Po czym ogłosił przerwę.

Po przerwie zapisani mówcy zrezygnowali z wystąpień. Z sali też nikt się już nie zgłosił. Mimo kilkakrotnych zachęt ze strony prezydium.

Wobec tego głos zabrał przedstawiciel KC PZPR. Wygłosił długą ideologiczną pogadankę wychwalającą osiągnięcia władz Polski Ludowej w dziedzinie nauki i oświaty, za które młodzi powinni być jej wdzięczni. Podkreślił zasługi Związku Radzieckiego w osiągnięciu tych zasług. Uwypuklił haniebne zaniedbania w oświacie Polski przedwojennej. Na koniec dodał, że w organizacji studiów wieczorowych, być może, rzeczywiście są jeszcze jakieś drobne niedociągnięcia. Ale tu nie miejsce, aby o nich mówić. Na tym obrady zakończono. Przypomniałam sobie o tej partyjno-związkowej konferencji, gdy przeczytałam informację o pisowskiej praktyce wyłączania mikrofonów przedstawicielom opozycji. .

W sali CRZZ wtedy żadnemu mówcy mikrofonu nie wyłączono. Organizatorzy jeszcze nie wpadli na to, że tak można.

Ewa Maziarska

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (8 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +21 (from 21 votes)
Ewa Maziarska: Prekursorzy pisowskiej odmiany demokracji, 10.0 out of 10 based on 8 ratings

2 komentarze

  1. Janusz Sztyber 2016-05-20
  2. A. Goryński 2016-05-20