Ernest Skalski: Jak zwyciężać mamy, c.d.

wybory 892016-10-10.

Wpierw zobaczmy jak przegraliśmy. Drodzy i czcigodni Autorzy tekstów, i komentarzy pod nimi w naszym Studio Opinii i wy, ich PT Czytelnicy. Wy, niezadowoleni z rządów PIS. Czy i jak głosowaliście w zeszłym roku w pierwszej i drugiej turze wyborów prezydenckich oraz w wyborach parlamentarnych?

Poniżej tabelka z wynikami zeszłorocznych wyborów. Nie są one już w pełni miarodajne dla dzisiejszych preferencji potencjalnego elektoratu. Zapewne jeszcze mniej pasują do rozkładu sił w jakichkolwiek przyszłych wyborach. Aktualne sondaże są zmienne i niepewne, niekiedy zaskakujące. Trzymajmy się zatem, dla przybliżonej orientacji, tego co wiemy na pewno, że było. By zastanowić się co z tego może wyniknąć na przyszłość.

Co widzimy na załączonym obrazku? Że podział na PIS i nie-PIS nie do końca opisuje scenę polityczną. Widzimy podział na te siły, które programowo funkcjonują w systemie liberalnej (politycznie!) demokracji i siły antysystemowe, które trzeba podzielić na

Partia Głosujący w mln Procent Mandaty w Sejmie Procent mandatów
PiS 5.7 37.6 235 51,08
PO 3.7 24.0 138 30.00
Kukiz 1.4 8.1 42 9.13
.N 1.1 7.6 28 6.08
PSL 0.8 5.1 16 3.48
Zj. lew. 1.4 7.5 0  
Korwin 0.7 4.8 0  
Razem 0.5 3.6 0  

Interactive Whiteboards by PolyVision

a – PIS, zdecydowanie stawiający na rządy autorytarne oraz
b – takie, które pod różnym hasłami chcą istniejący ład – polityczny, ekonomiczny, społeczny – rozwalić, nie mając jasnej wizji co potem, czyli anarchistyczne – Czyli: Kukiz, Korwin i Razem.

Łącznie partie mln proc. mandatów proc.
Systemowe (PO, .N, PSL, ZL 7.0 44.2 182 39.5
Antysystemowe 8.3 54.1 277 60.21
  • Autokratyczne
5.7 37.6 235 51.08
  • Anarchistyczne
2.6 16.5 42 9.13

Stwierdzenie, że suweren, którym się wspiera PIS, to tylko niewiele więcej niż jedna trzecia głosujących i 18 procent dorosłego społeczeństwa jest prawidłowy, ale nie wyczerpuje sprawy. Za systemem liberalnej demokracji nie opowiedziała się w zeszłym roku nawet połowa elektoratu. Czy wszyscy głosujący na partie antysystemowe są przeciwnikami tego systemu? Niekoniecznie, lecz o tym dalej.

Tabela pokazuje też to czego na ogół nie bierze się pod uwagę. Czyli jak sposób przeliczania głosów na mandaty przekształca wynik głosowania.

System nie jest proporcjonalny. Był taki w pierwszych wolnych wyborach w III RP, w roku 1991. W Sejmie znalazło się 29 ugrupowań, z czego jedenaście miało po jednym pośle. Reprezentatywność była prawie doskonała, lecz sprawność zgromadzenia fatalna. Teraz nie dostają mandatów partie, które nie przekroczyły progu pięciu procent głosów i koalicje – ośmiu.(Vide: Zjednoczona Lewica) Oddane na nie głosy przydziela się pozostałym partiom i koalicjom, proporcjonalnie do tego co uzyskały. O tym się na ogół pamięta. Mniej się natomiast myśli o tym, jak bardzo przekształca wyniki kalkulator d’Hondta. Porównajcie, proszę, procent uzyskanych głosów z procentem przydzielonych mandatów. PIS dostał o prawie 36 procent więcej mandatów niż zebrał głosów. Platforma o 25 procent więcej. Nawet Kukiz załapał się jeszcze na prawie trzynastoprocentowy benefis. A już Nowoczesna straciła w Sejmie 20 procent z tego co uzyskała w wyborach. Głosy odebrane przez nią Platformie zmniejszyły, w skutek przeliczeń, pulę mandatów wszystkich sił demokratycznych.

Czy słuszne to i sprawiedliwe? Rzecz do dyskusji. Takie są realia. A polityk, który tego nie bierze pod uwagę to albo dupek a nie polityk, albo chytrusek załatwiający przede wszystkim interesy swojego ugrupowania. Sapienti sat!

Głupota boli

  • Zmęczenie Platformą? Zrozumiałe.
  • Przystojny kandydat na prezydenta z elegancką żoną? OK.
  • Miła w obejściu pani na szefa rządu? Może być.
  • Niesympatyczny lider schowany gdzieś tam na zapleczu? Można pominąć.

Ale czyżby dała się na to nabrać klasa polityczna?

Ci, którzy robią politykę, z tymi którzy o niej mówią i piszą, czyli też jakoś robią, nie mieli prawa nie pamiętać i nie wiedzieć czym był i jest PIS, co oznaczają jego rządy. Jaki jest przedwyborczy układ sił i jak, do jasnej cholery, przelicza się głosy na mandaty!

Ręce opadają, kiedy się dowiaduję, że profesorowie Paweł Śpiewak i Wiktor Osiatyński – mój bliski od lat przyjaciel – głosowali na Razem. Pół miliona ludzi zagłosowało na tę partię leninowskiego – zawsze do dyspozycji, własna! – typu, a tylko 93 tysięcy głosów zabrakło aby Zjednoczona Lewica, (bo koalicja) miała mniej więcej tyle mandatów ile ma Kukiz. Nie lubię i nie popieram lewicy, ale z nią nie byłoby w Sejmie większości PIS. Nie byłoby może trwałego rządu, ale bylibyśmy nadal państwem prawa, szanowanym członkiem europejskiej społeczności!

Warto się czasem zastanowić nad rozlanym mlekiem, aby go nie rozlewać powtórnie.

Wszystko przemija, więc przeminie i panowanie PIS. Nurtują nas wszakże dwa pytania; kiedy i jak. Ponieważ nie możemy sobie na nie wiarygodnie odpowiedzieć, pomyślmy czego byśmy sobie życzyli. Pierwszy człon nie budzi wątpliwości; im szybciej, tym lepiej. A drugi?

Państwo pozwolą, że będę się miejscami powtarzał. Sięgam do pierwszej części Ernest Skalski: Jak zwyciężać mamy – pokornie polecając całość.

Otóż za optymalne rozwiązanie uważam powrót liberalnej demokracji przy pomocy kartki wyborczej. Moim, przynajmniej, zamierzeniem jest, aby po – oby – najbliższych wyborach, PIS pozostał, może nawet największą partią, byle tylko opozycyjną. Niechby nawet z Jarosławem Kaczyńskim na czele.

Szablą odbierzemy?

Jeśli się spełni oczekiwanie, by TYMI pożądanymi wyborami były już te najbliższe, to możemy z całą pewnością stwierdzić, że na pewno PIS będzie w nich liczył na zwycięstwo. Głównym oponentem powinien być jednolity nurt zmierzający do przywrócenia i utrwalenia liberalnej demokracji. Jego polityczne reprezentacje to wymienione w tabeli partie. Nie można jednak przewidzieć w jakim składzie i w jakiej postaci staną do najbliższych nawet wyborów. Jest wszakże jeszcze nurt anarchistyczny. Historia pokazuje, że przy daleko posuniętej polaryzacji, w sytuacji; kto kogo?, pozostaje mało miejsca dla tych, którzy nie pasują do żadnej z dwóch stron. Jeśli jednak do aż takiego podziału nie dojdzie, to te niestabilne ugrupowania mogą namieszać. I nie sposób przewidzieć jak. To dzięki nim w zeszłym roku wszystkie wybory wypadły tak jak wpadły.

Kto i co decyduje o wyniku wyborów? W zeszłorocznych, na partie funkcjonujące w systemie liberalnej demokracji – łącznie – głosowało o milion trzysta tysięcy ludzi więcej niż na PIS. Czy łatwa do przewidzenia groza tego co teraz mamy nie była wystarczająco ważnym powodem do zawarcia przez nie koalicji wyborczej? To ponad byłoby 44 procent głosów. Przy systemie d’Hondta, to większość parlamentarna zdecydowanie większa od tej, którą dziś dysponuje PIS. A niechby nawet powstała koalicja bez lewicy. Miałaby praktycznie taki urobek jaki ma PIS. Liczyłby się mało przewidywalny Kukiz, byłaby jakaś rozgrywka, ale nie byłoby automatycznej dominacji, czy zgoła hegemonii Prawa i Sprawiedliwości. Ale na to potrzebny byłby rozum polityczny i poczucie obywatelskiej odpowiedzialności. Sic!

Za trzy lata PIS prawie na pewno zachowa swój żelazny elektorat, w granicach 30 procent. Celem opozycji powinno być, aby z obecnej nadwyżki nad głosami tego elektoratu, wynoszącej z sondażu na sondaż od zera do dziesięciu procent, jak najwięcej PIS-owi ubyło. Tę nadwyżkę w ubiegłym roku tworzyli liczący na sukces, a obecnie to są przypisujący się do niego. Jeszcze ważniejszym celem opozycji jest, aby ile się da z tych głosów przeszło na nią i żeby dołączyło się jeszcze trochę. Z tych, którzy nie głosowali, lub oddali głos na Kukiza. To pozwoli złapać tego d’Hondta za obie nogi. Jak widzieliśmy milion – półtora miliona głosów przewagi przy około 16 milionach głosujących, zapewnia w naszych warunkach zdecydowane zwycięstwo. Tylko tyle? Aż tyle!

To przesunięcie w dużym stopniu zależy od sytuacji ogólnej. W świecie, Europie w Polsce. To czynnik, na który opozycja nie ma prawie żadnego wpływu. Władza ma większy, ale także ograniczony. W ciągu kilku lat staje się zależna od skutków swojej własnej polityki, która już nie może być zbyt elastyczna. Ciążą układy, rutyna, wymuszona kontynuacja już podjętych przedsięwzięć.

Drugi, istotny czynnik to bieżąca polityka. Władzy i opozycji. Władza może sięgnąć po przemoc w jakimś zakresie. Nie wiadomo jaka będzie na to reakcja. Może znowu sypnąć obietnicami. Nie wiadomo na ile okażą się wiarygodne. Za każdym posunięciem czai się jakieś ryzyko. A co może w tej sprawie opozycja?

Znów Napoleon; zwycięża ten kto ma przewagę w decydującym czasie i decydującym miejscu. Ten czas, to nie tylko wybory. On biegnie już. A to miejsce to nie piękna nasza Polska cała, ale ten milion do dwóch głosujących, którzy decydują o tym kto rządzi. Target, językiem public relations. Każdy głos na wagę złota, ale to do tych ludzi trzeba trafiać w pierwszym rzędzie.

Tokowanie głuszców

Jak dotąd w publicznym dyskursie panoszy się przekaz lewicowy. Powtarzany z pewnymi zmianami przez prawicę. Lewica nie ma liczącego się zaplecza w społeczeństwie, ale nadrabia to elokwencją. Słyszymy, czytamy;

  • złowrogi neoliberalizm,
  • zamykane i sprzedawane za bezcen zakłady wznoszone wysiłkiem narodu,
  • wyrzucani na bruk robotnicy i lokatorzy,
  • porzuceni na pastwę losu pracownicy PGR-ów,
  • rosnące nierówności,
  • komercjalizacja wszelkich dziedzin życia, w tym służby zdrowia, oświaty, kultury,
  • głodowe płace, umowy śmieciowe, wykluczeni.

Owszem, mówią, PKB rośnie, ale co z tego, jeśli korzystają nieliczni, wybrani?

Nic dziwnego zatem, że ludzie odwrócili się od tego systemu i jego twórców, głosując jak głosowali.

Przekaz lewicy nie przystaje do rzeczywistości. Nie powtarzam znanych danych GUS o gospodarce i sytuacji społeczeństwa. Lecz jeśli komuś nie wystarczają dane Diagnozy Społecznej profesora Janusza Czapińskiego – 81 proc. zadowolonych ze swej sytuacji w 2015 roku – to nakładają się na nią równoległe badania CBOS  (pierwsze trzy kolumny — dochody, sytuacja finansowa — niebieskie, drugie trzy — warunki materialne i bytowe, mieszkanie etc. — czerwone)

  1994 2010 2015 1994 2010 2015
zadowoleni 9 26 28 24 52 60
średnio zadowoleni 22 33 39 36 33 31
niezadowoleni 68 40 32 40 15 9
Łącznie 99? 99? 99? 100 100 100

To, że w tym systemie następuje ogólna poprawa i zmniejszanie się tego niewątpliwego zła nie dociera do lewicy, z jej schematami. Dla niej to ciągle; z jednej strony klasy pracujące, wyzyskiwani, a z drugiej – przedsiębiorcy i elity. Nie pozwala to jej dostrzec przepaści kulturowej między częściami społeczeństwa, które – w dużym uproszczeniu – reprezentują PIS i PO. Dla lewicy to tylko gra w dobrego i złego policjanta. PIS – słyszymy na lewicy – nie jest może z naszej bajki, ale 500+ należało już dawno wprowadzić, podobnie mieszkanie+, które teraz PIS obiecuje. Nie spełnia naszych postulatów obyczajowych, lecz jeśli chce się z nim wygrać wybory , trzeba mieć atrakcyjny program socjalny, przekonać, że nie będzie powrotu do złowrogiego neoliberalizmu i dominacji rynku nad wszystkim. Przelicytować PIS w populizmie?To przekrój całego społeczeństwa. Można przyjąć, że ta jego połowa, która głosuje nie jest szczególnie pokrzywdzona. Jednak bardzo wielu ludzi postrzega rzeczywistość w sposób dający się wyrazić słowami: Ja, z Bożą pomocą, jakoś wychodzę na swoje, ale w kraju, panie, wszystko rozkradli, sprzedali za bezcen, jednym słowem – ruina. Na ten obraz pracował każdy, kto parł do władzy; Samoobrona, PIS, a chyba najdonioślej i najbardziej konsekwentnie lewica. Tak jakby Polska powinna być tym krajem, jedynym na świecie, w którym nie ma biedy, bezradnych i wykluczonych, niekoniecznie ze swojej winy. A za istnienie tego zła odpowiada, neoliberalny błąd założycielski IIIRP, kult rynku i PKB. Czyli system do zmiany.

Takim programem, który dopiero obiecuje, nie przebije się PIS-u który już teraz dużo daje, więc można jeszcze liczyć, że doda to co obiecał. A ci którzy na te dobra czekają są przeważnie konserwatywni obyczajowo i programowo źle nastawieni do wszelkiej lewicy. Demokratyczna opozycja musi z tego z tego powodu obiecać zachowanie, czy nawet jakieś udoskonalenie 500+, a i tak wielu pozostanie przy PIS, bo będzie straszył, że bez niego ten benefis się nie utrzyma. Niewykluczone, że budząc i eksploatując ten strach, PIS będzie się starał skłonić do głosowania tych, którzy nigdy nie biorą udziału w wyborach.

W ostatnich czasach zwracamy uwagę, że elektorat Prawa i Sprawiedliwości nie jest motywowany tylko poczuciem krzywdy osobistej i roszczeniami natury socjalnej. Nie rozwijam tematu bo Ernest Skalski: Obrażeni i poniżeni – jest on już wystarczająco popularny. Stawiamy sobie – my, mainstream, liberalni demokraci – zarzut że nie tylko forsowaliśmy neoliberalizm, lecz zapomnieliśmy o motywach wyższych niż materialne, że brakowało w naszym przekazie – jakoś mnie drażni wszechobecna ”narracja” – patriotyzmu, odwoływania się do chlubnych tradycji narodu itp. Możliwe. Poruszył to Tomasz Lis, publicyści ”Polityki” Mariusz Janicki i Wiesław Władyka.

Cenię ich, ale jakoś nie przekonuje mnie, że opozycja ma sięgnąć po elementy narodowo martyrologicznej ornamentyki. Nie przelicytuje narodowej prawicy w PIS i tego co na prawo od niego. Przypominało by to żenujące PRL-owskie próby wprowadzania świeckiej liturgii, konkurującej z kościelną. Nadawanie imienia zamiast chrztu, wręczanie dowodu osobistego zamiast bierzmowania i, zachowany do dziś, świecki mistrz ceremonii na pogrzebach. (N.b. w testamencie zastrzegłem, by go na moim nie było) Jeśli już patriotyzm, to do tego centrum, które należy pozyskać, trafią argumenty o pogorszeniu naszej pozycji w Europie i o zmniejszeniu naszego bezpieczeństwa.

Państwo stanu wyjątkowego

Nikt nie może być pewien swego życia, zdrowia, majątku – pisał Mark Twain – gdy obraduje Kongres Stanów Zjednoczonych. A Sejm Rzeczpospolitej z większością Prawa i Sprawiedliwości?

Wśród ludzi, odmawiających udziału w wyborach, są między innymi zadowoleni ze swej sytuacji i przeświadczeni, że wszystko zawdzięczają sobie, a rząd nie jest im do tego potrzebny. Tylko bierze od nich pieniądze na innych i dobrze gdy nie przeszkadza. Z takim podejściem można było również głosować za odsunięciem takiego rządu. I musi upłynąć jakiś czas zanim ci ludzie zdadzą sobie sprawę, że przy tamtych niedoskonałych rządach było jednak normalnie. Dało się żyć. A na brak wizji Tuska i ciepłą wodę w kranie skarżyli się członkowie klasy politycznej i co młodsi wyborcy. Ci pragmatyczni, których opozycja powinna pozyskać, cenią normalności i przewidywalność, a teraz widzą, że ciepła woda ma zdrożeć.

Ten rząd zaczyna przeszkadzać. Nauczycielom, rodzicom i samorządom. Zainteresowanym obrotem gruntami rolnymi. Klientom banków. Tym, którzy lubią robić niedzielne zakupy w galeriach handlowych. Przedsiębiorcom, których przy hasłach o wspieraniu, będą jeszcze bardziej niż dotąd gnębić kontrole. Tym którzy utrzymywali się z handlu i usług przy granicach obwodu kaliningradzkiego. Tym, którzy na własnej skórze czują, że jesteśmy gorzej traktowani w Europie. Wreszcie, nie tylko kobietom, z powodu podatności tej władzy na około aborcyjne postulaty Kościoła. Nie wiadomo kogo władza zaskoczy jutro, bo prezes zapowiada, że dobra zmiana się szybko nie skończy. A przy tym PIS pokazuje już swoje miękkie podbrzusze. Ustępuje przed siłą, pokazuje, że nie jest monolitem, już nawet nie skrywa swej pazerności na stanowiska.

Ludowe powiedzonko: można… penisem obalić dąb, jeśli jest dąb …penisowy, a penis dębowy. Proces psucia się tego dębu już jest widoczny, chociaż to dopiero początek. Przy czym jest to proces o tyle ważny, że ludzie w większym stopniu głosują przeciw czemuś niż za czymś. Ale też muszą mieć przeświadczenie, że mają na co głosować. Chodzi nie tyle o pogramy, które mało kto czyta i pamięta, ale o hasła, które trafiają do wyobraźni i o liderów. Target, elektorat demokratycznej opozycji, nie musi mieć charyzmatycznych wodzów, choćby na pewno się przydali. Lecz nie obejdzie się bez liderów budzących zaufanie. Wskazane jest aby była struktura, mająca w oczach zwolenników potencjał potrzebny do sprawowania rządów; kadry, doświadczenie.

Z tym jeszcze nie jest najlepiej. Przez osiem lat rządów PO-PSL opozycja to była zwarta, jednolita partia, z wyraźnym wizerunkiem i ideowym przesłaniem, z niekwestionowanym przywódcą, z gronem lojalnych działaczy, z zapleczem medialnym, z różnego rodzaju strukturami. Była ona nieustająco i konsekwentnie aktywna, ciągle widoczna. Ona narzucała tematy w dyskursie, o niej stale mówiono, do niej się odnoszono.

Żadna opozycyjna partia nawet w przybliżeniu nie jest podobna do Prawa i Sprawiedliwości z lat opozycji. Zresztą po szerokiej demokratycznej stronie, pluralistycznej z natury, nie byłoby to możliwe. Ale koalicja już tylko dwóch partii; Platformy i Nowoczesnej miałby poparcie większe niż PIS, dla którego byłaby porównywalnym przeciwnikiem, budzącym nadzieje demokratycznej większości społeczeństwa. Już nie mówię nawet o szerokiej koalicji z PSL i lewicą, którym by to gwarantowało wejście do Sejmu, za każdym razem niepewne. I udział w dobrodziejstwie metody d’Hondta dla dużych wygrywajacych.

O partiach zresztą…trawestując Broniewskiego: …są w demokracji rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli.

Nowoczesna i Platforma mają już od niedawna programy, w których jest wszystko co trzeba i nic co by się dało przekuć na nośne hasło. Plus parę rzeczy niepotrzebnych. U Nowoczesnej związki partnerskie, które maja ograniczone możliwości przyciągania, a wielu zrażają. W programie PO zwraca uwagę postulat likwidacji CBA i IPN, instytucji powstałych przy udziale tej partii. Nie jest to coś co kogokolwiek nurtuje. Hasło: ”Żeby było jak było!”, zanim to popsuł PIS, byłoby najbardziej sensowne, lecz samobójcze propagandowo. To co mogłoby przyciągnąć wyborców, tych o których chodzi, to silna, sprawna, aktywna koalicja demokratycznych partii. Taka, na którą warto postawić, bo może i wygrać i rządzić. Zmontowana na chwilę przed wyborami może nie spełnić tego warunku.

Lecz czy w ogóle będą wybory w porównywalnej formie – pada pytanie? Jakieś na pewno. Robią je Putin, Łukaszenka, Orban, Erdogan. Więc chyba jednak… A przy bardzo silnym przeciwniku, manipulacja w ordynacji wyborczej nie zapewni rządzącym wygranej. Chyba nie odejmą mandatów Warszawie, Wrocławowi i Gdańsku, żeby je dać Podkarpaciu. Widzimy już, jaki wpływ na rzeczywistość może mieć protest społeczny. Ten ostatni wybuchł spontanicznie. Wezwanie trafiło na – okazuje się – bardzo podatny grunt. Czy wytworzy trwały ruch oraz ramy strukturalne to się okaże. Dobrze by było. Podobnie spontanicznie, prawie rok temu, powstał KOD, który stopniowo tworzy organizację, utrzymując ruch w postaci masowych demonstracji.

Przed sezonem urlopowym były one bardziej masowe niż po nim. Czarny protest był mocniejszy, nawet od tych wcześniejszych demonstracji KOD? I bardzo dobrze, to znaczy że ferment, zapoczątkowany przez KOD, ma dobrą dynamikę, staje się różnorodny. I skuteczny.

O Komitecie i jego liderze, o partiach opozycyjnych, już zresztą było, że raz jeszcze pozwolę sobie nieśmiało przypomnieć – Ernest Skalski ”Jak zwyciężać mamy” 2016-07-25. KOD zaś przypominam dlatego, że nie ustają nań coraz bardziej zaciekle ataki. Nie wrogów, którzy mu nie bardzo mogą zaszkodzić. Przyjaciół, którzy chcieli by od niego więcej, przy czym nie wszyscy tego samego. Nie znają francuskiego powiedzonka, że nawet najpiękniejsza kobieta nie da więcej niż to czym rozporządza.

A Komitet rozporządza tym co mu członkowie i zwolennicy skłonni są oferować. A więc;

Drodzy i czcigodni Autorzy tekstów, i komentarzy pod nimi w naszym Studio Opinii i wy, ich PT Czytelnicy. Wy, z pretensjami do KOD.

Byliście na demonstracji 24 września?

Pójdziecie na demonstrację 11 listopada?

Ernest Skalski 

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.3/10 (22 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +18 (from 30 votes)
Ernest Skalski: Jak zwyciężać mamy, c.d., 8.3 out of 10 based on 22 ratings

33 komentarze

  1. hazelhard 2016-10-10
  2. WS 2016-10-10
  3. Magdalena 2016-10-10
    • Therese Kosowski 2016-10-14
  4. j.Luk 2016-10-10
  5. PIRS 2016-10-11
  6. Ernest Skalski 2016-10-11
    • Magdalena 2016-10-11
  7. Darek 2016-10-11
  8. Mr E 2016-10-11
  9. Sir Jarek 2016-10-11
  10. PIRS 2016-10-11
  11. Ernest Skalski 2016-10-11
    • Magdalena 2016-10-12
  12. Sir Jarek 2016-10-11
  13. Sir Jarek 2016-10-11
  14. hazelhard 2016-10-11
  15. abigne 2016-10-11
  16. Sir Jarek 2016-10-11
  17. wejszyc 2016-10-11
  18. jureg 2016-10-12
  19. Magog 2016-10-12
  20. J.S. 2016-10-12
  21. j.Luk 2016-10-12
  22. j.Luk 2016-10-12
  23. BM 2016-10-13
  24. Ernest Skalski 2016-10-14
    • j.Luk 2016-10-15
      • Mr E 2016-10-15
        • j.Luk 2016-10-16
  25. J.S. 2016-10-15
  26. Corvallis 2016-10-15
  27. Art63 2016-10-19