Krzysztof Łoziński: Terrain ahead… panie Prezesie

katastrofa2016-12-02.

Miał być „zrównoważony rozwój” (cokolwiek to znaczy?), „bilion” w rozumnie, a nawet „bilon, czterysta milionów” w rozumie, a jest?

No właśnie, co?

Kurs złotego leci na łeb na szyję. Według notowań sprzed chwili (2 grudnia) frank kosztuje prawie 4,17 złotego, dolar 4,22 zł, a euro 4,49 zł. Od szeregu dni kurs się waha, ale z tendencją wznoszącą. Od szeregu dni nie spada poniżej 4,12 za franka. To jest spadek wartości naszej waluty o około 3 procent w stosunku do najważniejszych walut.

Zamiast optymistycznie przyjętego w planie budżetu wzrostu PKB o 3,8 procent, już drugi kwartał z rzędu jest 2,5 procent. Czy to czasem nie jest tak, że wzrost PKB liczony w złotych wyniesie 2,5 procent, ale liczony w dolarach lub euro może być jeszcze mniejszy? A miało być 3,8 w czymkolwiek liczyć. Nie będzie na pewno.

Pan minister bajkopisarz Morawiecki obiecywał pobudzenie inwestycji, a tymczasem inwestycje pikują, cokolwiek by ten pan kombinował.

W dodatku kapitał z giełdy ucieka, choć nie jest to jeszcze panika. Giełda jakoś się trzyma (choć pan Prezes chciał ją zlikwidować, bo to ponoć „spekulacja”). No właśnie, trzyma się „jakoś”, a nie mocno.

Tylko czekać, jak kolejne agencje obniżą nam wiarygodność kredytową.

Cały misterny plan zasypania oporu pieniędzmi zaczyna się sypać. Komisja europejska zakwestionowała podatek handlowy. Podatek bankowy jest jednym z powodów (choć nie jedynym) ogromnego wzrostu stawek OC od samochodów, co walnie w najbiedniejszych, tych co mają starego golfa kupionego za tysiąc złotych. Raczej się nie ucieszą.

Szumnie zapowiadane podwyższenie kwoty wolnej od podatku w zderzeniu z realiami okazało się kapiszonem zamiast strzału z armaty. Ma dotyczyć głównie tych, którzy i tak najczęściej podatku nie płacą wcale.

A darmowe leki dla seniorów? Co miesiąc na leki dla teściowej wydaję ok. 600 złotych. Darmowe w tym jest za 15-20 złotych. Pic na wodę i fotomontaż.

Coraz więcej grup obywateli zaczyna dołączać do oporu wobec poczynań władzy. Służba zdrowia, nauczyciele, rodzice uczniów, kobiety… I będzie tego coraz więcej. Nawet liczba wstępujących do KOD-u, po okresie zastoju letniego i mimo wewnętrznych zawirowań zaczęła rosnąć. Nawet na stronie sympatyków KOD na FB w ciągu ostatniego półtora miesiąca przybyło ok. 3 tysiące osób, choć od czerwca poziom 59 tysięcy trwał jak zamurowany. Już jest 62.240. I to mimo nie najlepszej atmosfery wewnątrz organizacji.

W dodatku OPEC postanowiła od stycznia zmniejszyć wydobycie, czyli podnieść ceny paliw. Za chwilę zaczną bardzo wyraźnie rosnąć ceny wszystkiego.

Oczywiście grupy, która ma beton zamiast mózgu, to nie ruszy, ale resztę?

Terrain ahead panie Prezesie. Trzeba zmienić kurs, bo będzie kraksa.

No cóż, pan wybiera inną drogę, zaczyna budować twardą dyktaturę, już właściwie jawnie. To się raczej Polakom nie spodoba. Zamiast pull up, jest pull down.

Ale cóż ja panu tłumaczę? Pan przecież nie umie liczyć i nie zna angielskiego…

Krzysztof Łoziński

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.6/10 (49 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +50 (from 54 votes)
Krzysztof Łoziński: Terrain ahead… panie Prezesie, 9.6 out of 10 based on 49 ratings

11 komentarzy

  1. dawniej_kuba 2016-12-02
  2. BM 2016-12-02
    • dawniej_kuba 2016-12-02
      • dawniej_kuba 2016-12-02
  3. PK 2016-12-02
    • dawniej_kuba 2016-12-03
      • PK 2016-12-04
        • dawniej_kuba 2016-12-04
  4. narciarz2 2016-12-03
  5. otoosh 2016-12-04
  6. narciarz2 2016-12-05