Krzysztof Łoziński: Jak nisko można upaść?

2016-12-20.

Nie wyobrażałem sobie w najczarniejszych snach, że Solidarność może wystąpić w roli ZOMO.

Usłyszałem przed chwilą skandaliczną wypowiedź Piotra Dudy. Przewodniczący tego, co zostało z wielkiej niegdyś Solidarności, oświadczył, że wyprowadzi swój związek na ulicę przeciw obecnym protestom i „policzymy się z wami na ulicach”.

Związek zawodowy Solidarność w latach 1980-89 walczył nie tylko o płace i poziom życia, ale także — a może nawet przede wszystkim — o prawa obywatelskie, o wolność, wolne media, wolność wypowiedzi, demokrację, niezawisłe sądy, niezależne politycznie prokuratury. Wśród postulatów zawartych w programie Solidarności, przyjętym na pierwszym walnym zjeździe w 1981 roku, był postulat powołania niezawisłego od władzy wykonawczej i ustawodawczej Trybunału Konstytucyjnego. Słowem, ta wielka Solidarność walczyła dokładnie o to, o co walczą dziś członkowie i sympatycy KOD i wszyscy inni protestujący obecnie przeciw poczynaniom polityków PiS.

Co więcej, ogromna część członków i sympatyków KOD – myślę, że nawet ponad połowa – to dawni członkowie tej pierwszej Solidarności. Gdy na kilku z kolei wiecach i spotkaniach KOD zadawałem pytanie: „kto z was należał do Solidarności lub NZS w latach 1980-81?”, podnosiło się mrowie rąk, w mojej ocenie ok. 60-70 procent. Ostatnio zadałem to pytanie ze sceny podczas wiecu 13 grudnia. Rezultat obecni widzieli.

Piotr Duda znany jest od dawna jako bezkrytyczny klakier — wręcz lizus — wszelkich pomysłów PiS i obecnej władzy. Piotr Duda ma prawo mieć inne niż my zdanie. Ma prawo demonstrować to zdanie, ale grożenie „policzeniem się na ulicach” ze społeczeństwem walczącym o wolność, państwo prawa i demokrację, w ustach związkowca, to absolutny skandal. Tym bardziej robienie ze związku zawodowego bojówki przeciw społeczeństwu, czy nawet samo grożenie wystąpieniem w roli bojówki, jest nie tylko złamaniem prawa, jest otwartą zdradą wszystkich najważniejszych ideałów Solidarności.

Strajkując w sierpniu 1980 roku, biorąc udział w tworzeniu Solidarności, konspirując w podziemiu, siedząc w więzieniu za ideały Solidarności, nie wyobrażałem sobie w najczarniejszych snach, że Solidarność może wystąpić w roli ZOMO, że będzie ktoś, kto wpadnie na pomysł skierowania związku zawodowego przeciw Polakom, a w obronie niszczącego Polskę rządu. W dodatku w obronie rządu partii, która od dawna opluwa największych bohaterów Solidarności i na ich miejsce kreuje bohaterów fałszywych.

Krzysztof Łoziński

ciągle jeszcze członek honorowy NSZZ „Solidarność”

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (38 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +41 (from 43 votes)
Krzysztof Łoziński: Jak nisko można upaść?, 10.0 out of 10 based on 38 ratings

9 komentarzy

  1. j.Luk 2016-12-20
  2. narciarz2 2016-12-20
    • Wanoga 2016-12-21
  3. wejszyc 2016-12-20
  4. andrzej Pokonos 2016-12-21
  5. Mr E 2016-12-21
  6. malpa z paryza 2016-12-21
    • wejszyc 2016-12-21
  7. Magog 2016-12-21