PIRS: W świecie równoległym

2017-01-25

Jak wiadomo, istnieje wiele światów równoległych. Niektóre z nich są szalenie podobne do naszego, choć oczywiście wiele szczegółów jest różnych. Światy te przenikają się bezkolizyjnie, jak to normalnie bywa w różnych wymiarach. Czasem jednak występuje „zwarcie”, co obserwujemy u nas zwykle jako spotkania z UFO, deszcze ryb czy żab z pustego nieba, albo nagłą odmianę zachowania znanych osób, kiedy dochodzi do ich zamiany z odpowiednikami ze świata równoległego.

Coś takiego musiało się kiedyś stać z Janem Pawłem II. Pamiętacie, jak w czasie wizyty w Indiach prosił pokornie aby nie prześladować chrześcijan, nie podsuwać im wciąż symboli wiary hinduskiej, przekonywał że konieczna jest tolerancja? A wkrótce potem, kiedy składał wizytę w Polsce, z ogniem bronił obecności krucyfiksów w szkołach i urzędach. „Niech wiszą!” wołał. Po prostu miała miejsce zamiana.

Czasem jest to szansa dla polityków, którym nie udaje się zyskać uznania w swoim świecie, ale kiedy trafią do podobnego świata równoległego to nagle zyskują poklask, wręcz otumaniają tłumy. Spójrzcie, ilu to polityków dawniej nienawidzonych i pogardzanych nagle zyskało na popularności.

Byłem niedawno świadkiem takiego przenikania światów. Siedziałem przed telewizorem i jadłem makaron z cukrem. Nagle usłyszałem coś w rodzaju mlaśnięcia i na krześle obok mnie pojawił się prof. Obirek. Cała jego postać była spowita światłem, które powoli przygasało.

Obirek spojrzał na mój talerz i jakby zastygł, po czym złożył ręce jak do modlitwy i głęboko się ukłonił. Po chwili zerknął nerwowo na ekran telewizora. Leciała właśnie relacja z debaty w Sejmie, poświęconej ustawie antyaborcyjnej. Na mównicy stał poseł PiS, Tarczyński, i perorował: – Jeśli kobieta zostanie zgwałcona i będzie chciała zabić swoje dziecko, niech zgłosi się do mnie, a ja je adoptuję.

Chwała Bogu Najwyższemu! – zawołał Obirek, wyraźnie odprężony.

Pan sobie wyobraża matkę, która chętnie urodzi dziecko z gwałtu i przekaże je takiemu troglodycie?

Ach, nie – Obirek się zarumienił – ja się po prostu cieszę, że znów trafiłem do naszego świata.

– Szkoda, że nie trafił pan gdzieś na początki chrześcijaństwa, kiedy apostołowie podróżowali i tylko namawiali do przyjęcia nowej wiary. Ale jakby pan trafił na średniowiecze to by pan obejrzał stosy, tortury i nawracanie ogniem i mieczem.

– Proszę pana, prawie każda religia zaczyna łagodnie i od ogólnoludzkich wartości. A jak dochodzi do władzy to staje się tylko narzędziem. Czy mógłby pan schować gdzieś ten makaron? Dziękuję. Wracam właśnie z krainy gdzie zwyciężyli pastafarianie. Oni się tam trochę inaczej nazywają, ale idea jest taka sama. Pan wie, że jest tam obowiązek spożywania wyłącznie makaronu? Ja już nie mogę na niego patrzeć.

– Pastafarianizm?

– No tak. Bobby’ego Hendersona przerzuciło TAM jakiś czas temu. Okazało się że wszyscy wręcz zwariowali na punkcie pastafarianizmu. No i go poniosło. Został głównym kapłanem i prawodawcą. Owszem, twierdził dalej że ludzie wyewoluowali z piratów, ale potem wydzielił kategorie – tych, co mają w sobie więcej pirackiej krwi i tych co mniej. Trochę jak potomkowie angielskich kolonistów z „Mayflower” – teraz to arystokracja amerykańska. Ma pan piwo?

Wyjąłem z lodówki dwie butelki i otworzyłem. Obirek duszkiem wypił jedną i zaraz sięgnął po drugą.

Przepraszam, to już uzależnienie. Henderson stwierdził, że budujemy niebo już za życia. Jak pan zapewne wie, w niebie pastafariańskim są wulkany piwne. No to on zarządził, że wszędzie mają być takie automaty z piwem, w kształcie małych wulkanów. Cała forsa poszła na to – makaron i piwo. Przybyło mi 12 kilo, a przecież byłem tam niedługo.

– A co w tym czasie porabiał pana odpowiednik tu u nas? Ostatnio jakby mniej pisywał o polityce.

– A skąd miał wiedzieć co się tu dzieje? Ale to kapitalne pytanie – powiedział Obirek i klepnął się w kolano. Na chwilę znów spowiło go światło, ale zaraz przygasło. Muszę uważać, bo znowu mnie gdzieś przeniesie. Tak zresztą przeniosło mnie TAM – oglądałem relację z przygotowań do uroczystości intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla i Pana Polski. Właśnie słuchałem jak ks. bp Czaja mówił:

Ważnym momentem w dalszym procedowaniu sprawy było studyjne seminarium naukowe pt. Intronizacja Jezusa Chrystusa. Zamysł i interpretacja idei, w listopadzie 2014 roku. W dyskusji dojrzała myśl o potrzebie uroczystego aktu zawierzenia Polski Jezusowi Królowi Wszechświata. Podczas 368. Zebrania Plenarnego KEP, 12 marca 2015 roku, biskupi uznali za słuszne oddanie Ojczyzny Chrystusowi Królowi Wszechświata. Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych KEP otrzymał wówczas mandat do podjęcia oficjalnego dialogu z przedstawicielami kilku bardziej aktywnych ruchów intronizacyjnych i do ewentualnego stworzenia z nimi nieformalnego „zespołu mieszanego” do wymiany myśli.

Zakręciło mi się w głowie, a żeby jakoś otrzeźwieć klepnąłem się mocno w kolano i tak przeniosłem się do innego wymiaru.No dobrze, zasiedziałem się tu u pana. Lecę do domu. Muszę zrzucić te kilogramy. Może pojadę do Jerozolimy? Jak zwiedzam tamtejsze zabytki to zapominam o jedzeniu. A co tam w Studiu Opinii?

– To w tamtym świecie nie ma Studia Opinii?

– A skąd! Oni nawet nie mają Internetu. Podobno przeszkadza w skupionej konsumpcji makaronu. Ale co się dziwić – bez spokojnej konsumpcji spada przecież liczba piratów, a to jest przyczyną pojawienia się wszelkiego zła na ziemi. Ramen – pożegnał się profesor i wyszedł.

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (11 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +10 (from 10 votes)
PIRS: W świecie równoległym, 10.0 out of 10 based on 11 ratings

7 komentarzy

  1. hazelhard 2017-01-25
  2. PIRS 2017-01-25
    • hazelhard 2017-01-26
  3. PIRS 2017-01-26
  4. Obirek 2017-01-26
  5. PIRS 2017-01-26
  6. j.Luk 2017-01-28