Tomasz Kamiński: NISTAŚ

2017-01-25.

Wspomnienie o Pani Profesor Marii Składanek

Polska nauka poniosła kolejną niepowetowaną stratę. Odeszła od nas światowej sławy iranistka, autorka wielu książek i publikacji poświęconych historii Iranu, czyli dawnej Persji. W swoich pracach, o historii literatury przybliżała epikę, dramat i lirykę perską. Bez pracy Pani Profesor, wiedza o najpiękniejszej w historii literatury światowej poezji miłosnej Hafiza byłaby znacznie uboższa.

Mówcy odprowadzający Panią Profesor w jej ostatniej drodze do Ahury Mazdy (Ormuzda) opisywali Ją, jako wybitną badaczkę, osobę o olbrzymim autorytecie naukowym i kobietę o silnym instynkcie opiekuńczym. Uczniowie Pani Profesor wspominali ją niczym Mamę, Ciocię czy też Ukochaną Babunię.

Należę do pierwszego ogniwa długiego łańcucha Jej studentów, a nasza wspólna droga rozpoczęła się w 1971 roku i trwała aż do jej ostatecznej wędrówki do Świętego Ognia.

Byłem jej najniesforniejszym, nieokiełznanym i nieobliczalnym studentem o pseudonimie „Dzidziuś”, którego Pani Profesor z uśmiechem tolerowała, karciła i uczyła. Pomogła mi w kilku ciężkich chwilach, pocieszała po śmierci moich rodziców, cieszyła się z narodzin córki. Kochana Ciocia Myszka!

Potrafiła się zaśmiać z moich nieuczesanych wypowiedzi, czego przykładem była nasza rozmowa o Instytucie Orientalistycznym, kiedy po zawiłej batalii prowadzonej przez Panią Profesor z władzami UW otrzymałem stypendium naukowe na Uniwersytecie w Kabulu. Nie miałem wybitnych ocen w indeksie, a mimo to wiedziała, że Dzidziuś jest zdolnym leniem i taki wyjazd będzie dla niego bodźcem do pilniejszej nauki. Wtedy zapytałem Ją: Pani Profesor, jaka jest różnica między Domem Wariatów, a Instytutem Orientalistycznym? Odpowiedziała: Nie wiem!

Otóż w Domu Wariatów jest normalna obsługa. Pani Profesor pomyślała sekundę i odpowiedziała: Wie Pan, w tym jest trochę racji. Kochana Ciocia Myszka!

To Ona namówiła mnie do napisania książki z moimi wspomnieniami związanymi z Afganistanem, mówiąc: Proszę zapisywać wszystko, co Pan widzi, czuje i myśli. Każdy drobiazg, zapach, smrodek, smak i wygląd potrawy. To, co w momencie wydarzenia wydaje się nieistotne, po pewnym czasie staje się ciekawe i ważne dla czytelnika!”. Kochana Ciocia Myszka!

Żegnając Panią Profesor Marię Składankową, wspominam Jej pierwszy wykład, jaki miała w październiku 1971 roku. Jak zwykle Pani Profesor mówiła kwieciście, dużo i często przechodziła z tematu na temat. W pewnym momencie, mówiąc o języku perskim, zupełnie nam nieznanym, powiedziała o Jej ulubionym, polsko brzmiącym słowie: NISTAŚ. Przetłumaczyła: ‚Nie ma go/jej’. Kochana Ciocia Myszka!

Dzisiaj Pani Profesor NISTAŚ. Lecz zostanie w pamięci Przyjaciół i Uczniów.

Tomasz Kamiński

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +12 (from 12 votes)
Tomasz Kamiński: NISTAŚ, 10.0 out of 10 based on 5 ratings

Jedna odpowiedź

  1. Obirek 2017-01-25