Zbigniew Szczypiński: Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus…

2017-01-28.

25 stycznia na politycznej scenie pojawił się nowy aktor.

W kilku największych polskich miastach studenci uczelni wyższych wyszli na ulice protestując przeciwko „dobrej zmianie” jaką zafundowała nam wszystkim rządząca koalicja Zjednoczonej Prawicy z Jarosławem Kaczyńskim jako prezesem PiS na czele.

Grupa studentów (studentek) skrzyknęła się w Internecie – i od razu na wstępie określiła charakter swoich manifestacji jako „no logo” – żadnych partii i innych podmiotów politycznych obecnych na polskiej scenie. Miał to być z założenia protest studentów, młodych ludzi, zaniepokojonych tym, co wyrabia obecna władza.

Uczestniczyłem w manifestacji w Gdańsku. Na Długim Targu zebrało się około 200 osób, w tym trochę osób starszych, nauczycieli akademickich lub absolwentów.

Grupa inicjatywna, występująca na scenie, to studenci i doktoranci Uniwersytetu Gdańskiego, w zdecydowanej większości kobiety, (pierwszy impuls do studenckiego protestu to też inicjatywa kobiet).

Organizatorzy zaprezentowali listę postulatów formułowanych jako żądania (raczej marzenia) dotyczące tego jakiej Polski by chcieli.

Zapamiętałem jasny przekaz: studenci protestowali przeciwko łamaniu Konstytucji przez rządzących, zawłaszczaniu mediów publicznych, Trybunału Konstytucyjnego, łamaniu niezawisłości sędziów i prokuratorów, nepotyzmowi w obsadzaniu stanowisk w instytucjach administracji państwowej i spółkach Skarbu Państwa, wprowadzaniu języka nienawiści i nietolerancji w debacie publicznej.

W wystąpieniach młodych ludzi zawarta była troska o kształt demokracji w Polsce, o jej miejsce w świecie, protestowano przeciwko ośmieszaniu Polski na arenie międzynarodowej.

Nic dodać, nic ująć, było wszystko co każdy myślący a nie zaślepiony ideologicznie obywatel naszego kraju widzi na co dzień w poczynaniach władzy – i słyszy jako zapowiedź dalszych jej szaleństw.

Postaliśmy w wilgotnym powietrzu (ciągnęło chłodem od Motławy), porozmawialiśmy ze stojącymi obok o tym, że to dobrze, że młodzi też martwią się o przyszłość kraju, że w końcu i młodzi zebrali się aby zaprotestować.

Radość z tego, że w końcu głos zabrali młodzi trochę mąci mi myśl taka: Gdańsk to duży ośrodek akademicki, obok Uniwersytetu jest jeszcze Politechnika, Akademia Medyczna, Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu, Akademia Muzyczna, są liczne szkoły wyższe i publiczne i niepubliczne — i na te wiele dziesiątek tysięcy studentów na manifestacje przybyło ca 200 osób ?

To mało, nawet gdy uwzględnimy fakt, że pogoda, że sesja, że… coś tam jeszcze.

Charakter zgłaszanych postulatów, marzeń i oczekiwań wobec przyszłości był tak uniwersalny, że tylko masowe ich poparcie pozwalałoby na ich poważne traktowanie przez władze.

W dniach poprzedzających studencki protest media donosiły o kolejnych organizacjach działających w środowisku studenckim, które wydawały oficjalne komunikaty, odcinające się od organizatorów ale i od akcji studenckiego protestu.

Czy znaczy to, że organizacje studenckie popierają „dobrą zmianę” i wszystko to co ona niesie ?

Czy znaczy to, że organizacje studenckie, że studenci, którzy je tworzą – nie widzą żadnych zagrożeń? Albo, co jeszcze gorsze, widzą, ale nie chcą się angażować bo to może kosztować, bo może zaboleć?

Moja koleżanka ze studiów, profesor Jadwiga Staniszkis, występując w wieczornej audycji telewizyjnej, komentując studenckie protesty, rozmarzyła się przypominając gorące dni Marca 68. To miło powspominać tamte dni młodości, ale chciałbym przypomnieć: dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego był wtedy wypełniony tłumem studentów. To były duże zgromadzenia, liczące tysiące uczestników.

Może to początek procesu, może młodzież podejmie tradycyjnie wiązaną z nią rolę lidera opozycji, może tak się stanie…

W badaniach Krzysztofa Podemskiego, badaniach prowadzonych w czasie ostatnich wyborów prezydenckich, uzyskaliśmy bardzo jednoznaczne wyniki świadczące o poglądach polskich studentów.

Profesor Podemski badał wyniki głosowań w Domach Studenckich – które, zgodnie z obowiązującą ordynacją wyborczą, mogą tworzyć zamknięte obwody wyborcze (potrzebne jest wystąpienie administracji tych Domów). Wyniki głosowań w tych jednostkach to coś więcej niż opinie, to pomiar zachowań rzeczywistych, to nie deklaracje, nie werbalna reakcja na werbalny bodziec jaki rejestrujemy pytając badanych na kogo by, lub na kogo zagłosował w tych wyborach, to wyniki rzeczywiste, niepodważalne.

W badanych Domach Studenckich Poznania, Krakowa, Gdańska i Warszawy studenci w pierwszej turze wyborów prezydenckich wybrali na prezydenta RP Pawla Kukiza, a w drugiej turze, gdy były już tylko dwie kandydatury, wszędzie wygrał Andrzej Duda…

I jeszcze jedna ciekawostka, w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 studenci Akademii Medycznej w Poznaniu w swoim obwodzie wybrali Janusza Korwin-Mikkego jako swojego posła do UE.

Takie były preferencje wyborcze studentów wyrażone w zachowaniach, nie deklaracjach.

Słuchając wystąpień grupki studentów Uniwersytetu Gdańskiego, którzy z pasją i niekłamaną troską wypowiadali się o przyszłości demokracji i rządów prawa w Polsce, myślałem sobie – ilu was jest, gdzie są pozostali, za czym się opowiedzą gdy przyjdzie czas próby? Z informacji medialnych wynika, ze we wszystkich miastach w których wczoraj odbyły się protesty i manifestacje studenckie wzięło udział łącznie dwa tysiące osób.

To dobrze, że studencki protest się odbył, to dobrze, że obróciło się koło, niech się toczy…

Zbigniew Szczypiński

Gdańsk

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +7 (from 7 votes)
Zbigniew Szczypiński: Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus…, 10.0 out of 10 based on 5 ratings

5 komentarzy

  1. Emerytka 2017-01-28
  2. j.Luk 2017-01-29
  3. PIRS 2017-01-29
    • j.Luk 2017-01-29
  4. PIRS 2017-01-29