Telewizja pokazała (314)

2017-02-06.

Wielkie zamieszanie powstało w związku z projektem PiS aby przekształcić Warszawę w metropolię, dołączając do niej okoliczne gminy. Warszawa byłaby dwukrotnie większa od New Yorku czy Londynu. Bałaganiarski projekt, z nikim niekonsultowany, wprowadzający zamęt. Mówi się o referendum, które miałoby odpowiedzieć na pytanie, czy mieszkańcy chcą takich zmian.

Ja bym w takim referendum zadał jedno proste pytanie: Czy chcesz żeby Sasin został prezydentem poszerzonej Warszawy? Odpowiedź negatywna zamknie sprawę.

Jest jeszcze prosta możliwość uzyskania przez Sasina stanowiska prezydenta. Wystarczy wyodrębnić z Warszawy dzielnicę czy nawet tylko jej część, tam gdzie PiS ma przewagę. Można nawet nazwać taką działkę Warszawa Główna.

 

* * *

 

Pisałem niedawno o zbrodniach przeciw ludzkości, które popełnił były komendant wałbrzyskiej MO. W dniach 12-17 grudnia 1981 roku wydał decyzje o internowaniu 92 osób.

Wydając te decyzje powoływał się na przepisy nieistniejącego aktu prawnego w postaci dekretu z dnia 12 grudnia 1981 r. o ochronie bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego w czasie obowiązywania stanu wojennego. W konsekwencji bezprawnie pozbawił wolności 92 pokrzywdzonych.

Według IPN, 13 grudnia 1981 r., gdy doszło do internowań, prawo o wprowadzeniu stanu wojennego jeszcze nie obowiązywało. Dziennik Ustaw z odpowiednim dekretem został opublikowany 16 grudnia 1981 r.

Oskarżonemu grozi 10 lat więzienia.

Nie ma się z czego śmiać. Za identyczną zbrodnię został właśnie skazany były komendant wojewódzki milicji w Skierniewicach. Skazany ma obecnie 90 lat. Otrzymał dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę w wysokości 6 tys. zł. Skazany tłumaczył się tak jak wielu innych zbrodniarzy, że był przekonany, iż działa zgodnie z prawem, a ponadto wykonywał rozkazy przełożonych.

 

* * *

 

Borys Strugacki:

Jeśli nagle uznasz, że tylko twój naród zasługuje na to co najlepsze, a inne to gorszy sort – gratuluję, oto zrobiłeś pierwszy krok w stronę faszyzmu. I co z tego że nie będziesz krzyczał „Heil!” tylko „Sława!”?

 

* * *

 

Rzeczowe argumenty mogą nie dotrzeć do elektoratu, jeśli nie będą starannie skonstruowane. Chodzi nie tylko o formę komunikatu, ale też o uwzględnienie, że znaczna część elektoratu ma braki w podstawowej wiedzy.

Dr hab. Mikołaj Cześnik, socjolog, przytoczył (Gazeta Wyborcza) wyniki badań na grupie 1700 Polaków, którym zadawano otwarte i zamknięte pytania z dziedziny wiedzy politycznej. Okazało się, że co czwarty badany nie wie z jakimi państwami graniczy Polska. Ponad połowa zwolenników Nowoczesnej nie potrafiła odpowiedzieć, która partia zaproponowała podatkową formułę „3 razy 16”, a był to projekt tej właśnie partii. Mniej więcej połowa badanych wiedziała że to rząd odpowiada za przygotowanie budżetu kraju.

Zaniedbaliśmy w Polsce coś ważnego: edukację obywatelską. I teraz część wyborców nie rozumie, co do nich mówią politycy. Tak zwyczajnie. A nie rozumie, bo nie ma wiedzy, narzędzi, by ten komunikat przyjąć. Co oznacza, że w kampanii wyborczej szanse będzie miał komunikat emocjonalny, a nie racjonalny.

 

* * *

 

W Toruniu władze miasta przekazały Kościołowi wartą 1,6 mln zł działkę za 16 tys. zł, tj. 1% wartości. Na działce ma stanąć kościół. Pierwsza opłata wyniesie 25% ceny nieruchomości, tj. ok. 4 tys. zł. W kolejnych latach parafia będzie płacić za dzierżawę 48,38 zł rocznie.

 

* * *

 

Czy Trump jest Polakiem i kuzynem Macierewicza?

Jak podała Associated Press, powołując się na urzędnika Białego Domu, Trump kazał sprawdzić wywiadowi, czy Polska dokonuje agresji na Białoruś. Czyli Polska, kraj należący do NATO, po cichu mogłaby napaść na Białoruś. Takie myślenie zalęgło się w głowie prezydenta USA. Nie wiemy czy Trump tym razem uwierzył wywiadowi, że nic takiego nie ma miejsca. Co będzie jeśli nabierze podejrzeń, że Rosja zaatakowała Amerykę i już nie czekając na raport wywiadu naciśnie guzik?

Zamiłowanie do kłamstw bardzo przybliża amerykańską administrację do naszej. Doradczyni Trumpa, pragnąc uzasadnić jego zakaz wjazdu do USA dla obywateli kilku krajów muzułmańskich, skłamała na temat masakry w Bowling Green, przypisując ją irackim uchodźcom. Zaraz kojarzy się pani Beata Mazurek, tłumacząca posunięcia rządu pani Szydło czy minister Błaszczak, który zamachy terrorystyczne we Francji tłumaczył sprzyjaniem przez francuskie władze ruchom LGBT, czego dowodem miało być niereagowanie na rysowanie kolorowymi kredkami na chodnikach.

 

* * *

 

Bardzo trudno zmusić się do słuchania debat i rozmów w telewizji. Trudno trafić na ciekawy temat i interesującego rozmówcę. Zwykle klepie się jeden temat na wiele głosów, a obok interesującego człowieka sadzają jakiegoś kłamliwego propagandzistę, którego zadaniem jest zdeprecjonowanie rozmówcy.

Dziennikarzom jakoś nie wpada do głowy żeby zamiast polityków zapraszać fachowców. Jakoś tak się dzieje, że człowiek w chwili stania się politykiem niemal natychmiast przechodzi zdumiewającą metamorfozę – zaczyna się znać na wszystkim. I co gorsza – czuje się w obowiązku zabierać głos w każdej sprawie.

Z drugiej strony dziennikarze – to często niespełnieni prokuratorzy i w czasie rozmowy starają się wyciągnąć od rozmówcy przyznanie się do winy czy chociaż do błędu. Mam często wrażenie, że jestem świadkiem przesłuchania, a nie rozmowy na ciekawy temat.

Politycy grają z mediami w łatwą grę – wystarczy rzucić jakieś kontrowersyjne zdanie i natychmiast to staje się tematem na wszystkich kanałach. Dziennikarze sami rzadko przejawiają inicjatywę, pozwalają sobie narzucać tematy. Gdyby nie mogli cytować polityków nie wiedzieliby co zrobić.

 

* * *

 

Ludwik Stomma:

Dwóch ludzi o dokładnie takich samych poglądach nie ma na świecie poza PiS.

 

* * *

 

W Ostrowie Wielkopolskim kobieta zostawiła niemowlę w tzw. „oknie życia”. To jest miejsce, gdzie kobiety, które nie chcą – bądź nie mogą – zająć się narodzonym dzieckiem, zostawiają je anonimowo.

Ale anonimowość teraz ma chyba inną definicję. Policja wszczęła śledztwo i odnalazła matkę, jak mówią „aby sprawdzić czy nic jej się nie stało”.

Przypomina się stary dowcip rysunkowy, gdzie dyrektor dyktuje sekretarce pismo: „W odpowiedzi na pański anonimowy list informujemy…”.

 

* * *

 

Wywiad z Korą Jackowską.

Wydawało mi się, że jesteśmy zintegrowani z tą częścią świata, do którego tęskniłam całą młodość jak do czystej łazienki w pociągu. I nagle ktoś mi to znowu zabiera. Nie, nawet nie zabiera – niszczy. Bo jakby zabrał i schował do przechowalni, a my za parę lat moglibyśmy wyjąć ten zestaw garnków, który nie spodobał się następcy, to pół biedy. Ale on te garnki niszczy. Czy ludzie w Polsce naprawdę nie mają świadomości, że ich kraj jest na ich oczach niszczony?

Mówiąc „on” masz na myśli Kaczyńskiego?

A kogóż innego? To psuj. Wielki narodowy psuj. Mówimy, że jest inteligentny, czyta książki. No może i czyta, ale inteligentny człowiek nie niszczy dobra i piękna. Nie hołduje brzydocie.

Kaczyński hołduje brzydocie?

On i jego partia. Dziadek mojego męża Kamila produkował przed wojną „pierwszy chrześcijański środek przeciwko pluskwom” – to było jego hasło reklamowe, czyli jak zabić pluskwę, to po chrześcijańsku.  I my znów jesteśmy w tych ciemnych, mętnych wodach międzywojnia. Czas pizzy z kaszanką, chrześcijańskiego kebabu i wsi, która urządza nam miasta. Czas zemsty.

Czyjej zemsty?

Mniejszości, która narzuca nam swoją wizję świata. Świata, którego brzydota nas poraża, z którym się nie identyfikujemy, którego wartości są nam obce. Który w ramach zemsty chce nas uczynić niewolnikami swojej estetyki. (…)

Jestem romantyczką i idealistką. Mówi się, że polityka to dno, bagno, zero skrupułów i hipokryzja. Naczytałam się całe życie o tym, a mimo to uważam, że władzę można połączyć ze sprawiedliwością. Trzeba tylko brać do pomocy najlepszych ludzi, a nie tylko partyjniactwo, partyjniactwo i partyjniactwo. Rozumiem, że partia wygrywa wybory, ale czy to oznacza, że facet, dla którego najważniejszy jest zegarek, musi być ministrem transportu? Albo szaleniec ministrem obrony? Gdy w domu pęka rura, to bierze się najlepszego w okolicy hydraulika, a nie osobę, która zbiera jabłka.

Dlaczego zasad, którymi kieruje się w życiu każdy normalny człowiek, nie może stosować rząd? I tu dochodzimy do sedna. PiS rozwala nam kraj, ale ktoś mu na to pozwolił.

Kto?

Tchórze, oportuniści, koniunkturaliści, kabotyni. Jeden zapomniał, drugi nie widział, trzeci wolał ciepłą wodę w kranie, żeby się czasem nie sparzyć. Fajni byli, nasi, ale inercyjni aż do bólu.

Czujesz się zawiedziona?

Ja czy ludzie, którzy żyli za haniebne pensje? Pracownicy na kasach w supermarketach, którzy zarabiali po 800 zł? Nie słyszeliśmy o tym? Rząd nie słyszał? Ludzie godzili się na głodowe wynagrodzenia, a głupia władza przez osiem lat nie rozumiała, że nie da się tak żyć, że to jest niemożliwe. I nie można skazywać człowieka na męki Tantala, czyli na pensje, za które nie może nic kupić, oferując mu jednocześnie wszystko, od czego uginają się półki w sklepach. (…)

Ja całe życie byłam samodzielna: w PRL, za Balcerowicza, PO i PiS. Zawsze byłam sobie sama sterem, żeglarzem, okrętem. Nie każdy ma jednak tyle szczęścia i zaparcia co ja.  Nie każdy wiedząc, że ma ostatnie stadium raka, zabiera się do remontu domu, bo uważa, że nikt tego nie zrobi tak jak on. Ja taka jestem. Walczę. Całe życie walczę. Mnie wystarczy, by rząd nie przeszkadzał, nie szkodził, nie wpieprzał się w życie, do łóżka, do lodówki, do telewizora. Gdy jednak ktoś jest słabszy, mniej zaradny, nie wychodzi mu w życiu, to władza powinna mu pomóc, pomyśleć o nim. (…)

Gdyby duma miała takie znaczenie, to wszyscy jechaliby na niej do zwycięstwa. I lecieliby na te filmy, na które nikt nie chodzi, i oglądaliby tę telewizję, której nikt nie ogląda. Wygrała, nie tylko zresztą w Polsce, ksenofobia. Wystarczyło zamknięcie granic przed emigrantami i jeszcze coś, o czym Platforma zupełnie zapomniała.

Co?

Energia. Polityk musi mieć energię. Podobnie jak artysta na scenie. Energia to jest to, co porywa tłumy – może być cyniczna i szalona, jak u Trumpa czy Kaczyńskiego, ale to działa na ludzi. A jaką energię miał pan Komorowski w kampanii wyborczej? W skali od 1 do 10 to było chyba zero plus.

I nadal, niestety, tak jest. Nasza opozycja przypomina przebitą dętkę. Bo co my tam mamy? Alimenciarz, casanova i partia która zapomina o ludziach. Czy ja mam walczyć o powrót pana Arłukowicza, który jako minister zdrowia raz mówił to, a zaraz potem coś innego? (…)

U nas na każdej stacji benzynowej alkohol dostępny jest 24 godziny na dobę. Można chlać na umór, powodować wypadki po pijaku, lać żonę, obrzygać wszystko wkoło i wtedy jest super truper. To wszyscy zrozumieją, ale pomóc marihuaną człowiekowi, który leży chory w bólu, to już przestępstwo. (…) A co do marihuany rekreacyjnej – to właściwie dlaczego ja, osoba dorosła, świadoma swoich wyborów, babcia, nie mogę decydować, w jaki sposób chcę się poddać rekreacji? Dlaczego w wolnym kraju decydują za mnie o tym, że mogę zapić się na śmierć, ale nie wolno kupić mi grama marihuany? Tak samo jest ze związkami partnerskimi. Byliśmy z Kamilem w związku partnerskim 40 lat i wzięliśmy ślub tylko dlatego, że byłam umierająca i on nie mógłby przyjść do mnie do szpitala.

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.9/10 (15 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +18 (from 18 votes)
Telewizja pokazała (314), 9.9 out of 10 based on 15 ratings

3 komentarze

  1. A. Goryński 2017-02-07
  2. Emerytka 2017-02-07
  3. PIRS 2017-02-07