Telewizja pokazała (322)

Print Friendly, PDF & Email

 

* * *

Ludwik Stomma (Przegląd):

Dobry wojak Szwejk, jak pamiętamy, wyniósł z domu wariatów całkiem przyjemne wspomnienia:

„Taka tam panuje wolność, o jakiej nawet socjalistom się nie śniło. Można tam podawać się za Pana Boga albo za Przenajświętszą Panienkę, za papieża, za angielskiego króla czy za świętego Wacława, aczkolwiek ten ostatni bywał ciągle wiązany i musiał nago leżeć w izolatce. Był tam też jeden, który wykrzykiwał, że jest arcybiskupem, ale nic nie robił, tylko żarł, spał i jeszcze za przeproszeniem robił coś takiego, co można łatwo zrymować, ale tam takich rzeczy nikt się nie wstydzi. Jeden podawał się nawet za Cyryla i Metodego, żeby mu dawali podwójne porcje. Inny znowu był w ciąży i każdego zapraszał na chrzciny. Siedziało tam pod kluczem bardzo dużo szachistów, polityków, rybaków i skautów, zbieraczy marek i fotografów amatorów. Pewien człowiek siedział z powodu jakichś starych garnków, które nazywał popielnicami. Jednego trzymali tam stale w kaftanie bezpieczeństwa, żeby nie mógł wyliczyć, kiedy nastąpi koniec świata. Spotkałem tam też kilku profesorów. Jeden z nich stale chodził za mną i dowodził mi, że kolebka Cyganów jest w Karkonoszach, a ten drugi objaśniał mnie, że wewnątrz kuli ziemskiej znajduje się jeszcze jedna, daleko większa od zewnętrznej. Każdy mógł tam wygadywać, co mu ślina na język przyniosła, jakby był w parlamencie”.

Tak oto Jaroslav Hašek już sto lat temu przewidział współczesny polski Sejm. Nie brakuje tu arcybiskupów bardziej arcybiskupich niż prawdziwi; profesorów podających w wątpliwość prawa ewolucji; wierzących w religię smoleńską; nie będących może w ciąży, za to wiedzących znakomicie, jak ciężarne mają postępować; skautów reprezentuje Antoni Macierewicz, a nie lekceważyłbym także Cyryla i Metodego. Jezus Chrystus w sensie dosłownym chyba jeszcze na Wiejskiej się nie pojawił, ale posłowie okrzyknęli go królem pospołu z Przenajświętszą Panienką. Głównym zajęciem posłów są: wychodzenie z sali, blokowanie mównicy, przekrzykiwanie się, wtrącanie nieudolnych zwischenrufów (ach, gdzie jest przedwojenny poseł Stroński) i uciekanie przed nieuzgodnionymi pytaniami dziennikarzy. Poza tym rzeczywiście można wygadywać, co ślina na język przyniesie.  (…)

„W Ameryce – stwierdził antyfeministycznie Adlai Ewing Stevenson – każdy chłopiec może zostać prezydentem”. U nas (może na tym zasadza się polska demokracja?) kubek w kubek to samo. Niepotrzebne do tego żadne specjalne zdolności czy umiejętności. Charyzma? Jak to w ogóle się pisze? Nasz prezydent umie jeździć na nartach oraz – pewnie dlatego, że nie posiadł większej wiedzy muzykologicznej – lubi góralską muzykę i dudy jako instrument, choć przyniesione zostały do Polski ze Wschodu. Będąc naczelnym zwierzchnikiem sił zbrojnych, palcem nie kiwnie, kiedy dymisjonuje się generałów, a rządy w resorcie obejmują niedouczeni aptekarze. Owszem, lubi sobie pojeździć po świecie, demonstrując nienaganne wychowanie, uśmiechać się do odległych notabli, a ich panie całować w ręce. Jednak pożytku z tego tyle co z ożywienia stosunków ze słynnym San Escobar. Jeśli ma poglądy, to trzyma je w piwnicy zamkniętej na trzy kłódki. Czy zresztą każdy chłopiec koniecznie musi mieć poglądy i ich używać?

* * *

Jurek Owsiak w TVN24 podsumował ćwierćwiecze wspaniałej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To niesamowita impreza, coś z czego możemy być dumni. Świetna organizacja, współpraca dziesiątków tysięcy ludzi ożywionych szlachetną ideą. Ogromna pomoc dla szpitali. W tym roku rekord – zebrano o 50% więcej pieniędzy niż w zeszłym roku: 105.570.801,49 zł.

Fajna uroczystość, gdzie oddano hołd wszystkim którzy się przyczynili do sukcesu imprezy. Jednak przez znaczną część uroczystości Jurek zmagał się dzielnie z przekleństwem rzuconym kiedyś na Polskę – jakaś zła czarownica sprawiła, że wszelkie wypowiadane teksty czy to w kinie czy w telewizji są zawsze zagłuszane przez muzykę. Nikt nie ma odwagi z tym walczyć. Kiedy wreszcie pojawi się królewicz, który ucałuje co trzeba i zdejmie ten czar?

Komentarz w Szkle Kontaktowym:

Jurek, daj się sklonować, potrzeba nam więcej takich.

* * *

Obrońcy myślistwa wysuwają różne argumenty, przede wszystkim to, że zabija się nadmiar dzikiej zwierzyny. Faktem jest, że ten nadmiar powstaje skutkiem dokarmiania zwierząt przez myśliwych, ale nie wszystkich – 1,5 mln zwierząt „nadmiarowych” to wynik dokarmiania niewielu gatunków zwierząt, na które się poluje.

Minister Szyszko wziął niedawno udział w polowaniu i razem z kolegami zabili kilkaset bażantów. Nie były to dzikie bażanty, ale wypuszczone z klatek – pochodziły z hodowli bażantów w Grodnie pod Toruniem. Takie bażanty nie kryją się przed ludźmi.

Polowanie to najbardziej humanitarny sposób pozyskiwania najwyższej jakości pożywienia pochodzenia zwierzęcego – oświadczył Szyszko. Pewnie teraz rozdadzą rzeźnikom strzelby i pozwolą zapraszać dzieci do rzeźni żeby popatrzyły jak się zabija i oprawia zwierzęta. Przecież to frajda zabić coś żywego.

Zostało złamane prawo, bo Sąd Najwyższy orzekł, że można polować tylko na zwierzynę w stanie wolnym.

Za to przestępstwo oczywiście minister nie poniesie kary. Jednak popełnił większą zbrodnię  – wybrał się na to polowanie rezygnując z udziału w 82 miesięcznicy smoleńskiej. Ale że to pupil Rydzyka, więc podobnie jak Macierewicz może sobie robić co chce i Kaczyński nie ma nic do gadania.

* * *

Komentatorzy zgodnie krytykują zagrywkę polskiego rządu w sprawie Tuska i żałosne wypowiedzi w reżimowych mediach, przedstawiające wybór Tuska jako zmowę państw, a samego Tuska jako zwolennika Niemiec, wręcz ich sługusa. Mówią, że Kaczyński sam sobie strzelił w stopę itp. Uważam, że posunięcie Kaczyńskiego jest logiczne.

Kaczyński dbał zawsze o swój elektorat. Miał swoje media, które dostarczały jego zwolennikom i wyborcom odpowiedniej medialnej strawy. Bez względu na to czy wygrywał czy przegrywał, miał swoje stabilne poparcie. Kiedy przypadek dał mu władzę, robi wszystko żeby dać swoim zwolennikom forsę i satysfakcję. Wie o tym, że nic nie trwa wiecznie. Za parę lat może zmienić się władza, Tusk może wrócić i zapewne wystartuje w wyborach prezydenckich czy jakoś inaczej zaznaczy swoją obecność w polskiej polityce. Będzie potrzebna konsolidacja własnego elektoratu. Ten elektorat powinien być uodporniony na sukcesy Tuska, więc najlepiej żeby już teraz traktował go jak zdrajcę i przestępcę.

Należy się liczyć z dalszymi atakami na Tuska. Już teraz politycy PiS mówią, że Tusk ma krew na rękach, będą go dalej oskarżać o co tylko się da. Podobnie będzie z wszelkimi osobami realnie zagrażającymi PiS-owi; wyborcy PiS-u mają ich nienawidzić. To nic, że Tusk, który przecież różnie był odbierany przez elektorat, dzięki tym atakom zyskuje na popularności. Ważny jest własny elektorat.

Szkodliwy jest związek między pisowskimi posłami, senatorami, radnymi itp. i Kościołem. Polski katolicyzm jest konserwatywny, zapyziały i agresywny. Posłowie itp. czują się w obowiązku realizować nakazy i zakazy hierarchów Kościoła, bo od nich zależy ich ponowny wybór – ciemniejsza część wiernych posłusznie zagłosuje na wskazanych przez duchowieństwo.

Rydzyk i Kościół dostaną (już dostają) wszelkie możliwe pieniądze, bo oni mają wpływ na wyborców PiS-u. Szyszko może sobie strzelać i wycinać, Macierewicz panoszyć się w armii, inni na swoich stanowiskach. To nie dla nas są te popisy, to dla własnego elektoratu. I jest to skuteczne, nie tylko w twardym elektoracie. Popatrzmy na „głos suwerena”:

– Sondaż na dzień przed wyborem przewodniczącego Rady Unii Europejskiej: 54% ankietowanych Polaków jest za tym żeby polski rząd poparł Tuska, ale 41% przeciw.

–  Z innych badań wynika, że 58% ankietowanych uważa iż Wojska Obrony Terytorialnej są Polsce potrzebne (przeciwnego zdania jest 36% badanych).

Komentarz w TVP o wybraniu Donalda Tuska przewodniczącym Rady UE:

Dzisiejszy szczyt w Brukseli, dowiódł, że w Unii brakuje demokracji, a nawet jej pozorów.

Ciekawe, ilu telewidzów tej stacji tak sądzi.

A co przekazują swoim stałym i potencjalnym wyborcom inne partie?

* * *

Agnieszka Wołk-Łaniewska:

Jak mawia nieoceniony prof. Dziak, wybitny chirurg sportowy, zdrowemu człowiekowi sport jest niepotrzebny, a choremu szkodzi.

* * *

Dwaj Polacy spotkali Donalda Tuska w Brukseli na ulicy – niósł zakupy ze sklepu. Zrobili sobie z nim fotkę i przesłali do telewizji. Przypomniało mi się, że Kaczyński od lat nosi ze sobą pistolecik, a na co dzień ma prywatną ochronę z byłych żołnierzy Gromu, którzy chodzą z nim także do Sejmu. Ponieważ i tak jest zawsze otoczony przez swoich współpracowników, więc jasne jest, że to ich się obawia. A nuż któryś nie wytrzyma albo zechce zająć jego miejsce, a statut nie przewiduje normalnych zmian na stanowisku prezesa.

* * *

Okazuje się, że przegrana próba niedopuszczenia do przedłużenia mandatu Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady UE to było wielkie zwycięstwo polskiego rządu. Przedtem, kiedy rządziło „stronnictwo białej flagi”, potulnie zgadzano się na dyktat Unii i pozwolono sobie narzucić na przewodniczącego właśnie Tuska. Teraz, gdy wstaliśmy z kolan i odzyskaliśmy podmiotowość, dajemy odpór takim fałszywym próbom narzucania nam czegokolwiek. Niedługo Polska będzie najbardziej niezależnym krajem w Unii – nic nie będzie od nie j zależeć.

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (14 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +15 (from 15 votes)
Telewizja pokazała (322), 10.0 out of 10 based on 14 ratings

Jedna odpowiedź

  1. jureg 2017-03-13
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com