Andrzej de Lazari: Grażdanin N.N.

Marta Panas-Goworska, Andrzej Goworski, Grażdanin N.N. Życie codzienne w ZSRR, PWN, Warszawa 2017, 294 s. z ilustracjami.

2017-03-16.

Gdy zamawiałem Grażdanina N.N., byłem przekonany, że to książka naukowa – wydana została przecież przez PWN. Ciekaw byłem, jak młodzi uczeni, którzy życia w ZSRR nie zasmakowali, zinterpretowali rzeczywistość sowiecką po słynnej rozprawie Michała Hellera pt. Maszyna i śrubki. Jak hartował się człowiek sowiecki (wyd. polskie 1988).

Autorzy – kulturoznawczyni Marta Panas-Goworska (rocznik 1980), nieodrodna córka cenionego filologa, śp. prof. Władysława Panasa (1947–2005), oraz polonista dr Andrzej Goworski (rocznik 1979), członek redakcji „Pomostów” i współpracownik „Akcentu”. Publikują z reguły w małżeńskim duecie w „Nowej Europie Wschodniej”, „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym”, „National Geographic” oraz w „Akcencie”. Grażdanina N.N. poprzedziła książka Naukowcy spod czerwonej gwiazdy (PWN, 2016), nominowana w konkursie „Mądra książka” Uniwersytetu Jagiellońskiego (na najlepszą popularnonaukową książkę minionego roku). Konkurs jeszcze nie rozstrzygnięty.

Grażdanin N.N. też jest pracą popularnonaukową. Naukowość zawarta jest w „wybranej literaturze”, zamykającej każdy rozdział. Państwo Goworscy przestudiowali publicystyczne teksty o powojennym życiu mieszkańców Sowdepii (obywatelami ich nie nazywam, gdyż świadomość prawna/obywatelska jest w Rosji wciąż w powijakach), trochę literatury pięknej oraz dokumentów z Internetu i na tej podstawie zobrazowali „kolory radzieckiej Atlantydy”.

Rozdziały – to etapy życia mieszkańców Kraju Rad: Dzieciństwo, Wiek młodzieńczy, Studia, Krok w dorosłość (OnOna), Wiek średni (OnOna), Czas profesjonalistów, Zmęczeni życiemStarość.

Autorzy zaskakują czytelnika niezwykłym pomysłem – każdą „analizę” poprzedzili własnymi opowieściami. Książka jest więc również zbiorem ich opowiadań: o dziewczynce, telewizyjnych bajkach i stronie z jej pamiętnika, gdy zmarł Breżniew; o przyjaciołach z Arteku, którzy fest popili sobie w pociągu; o Lili i o aborcji; o „lekcji Afganu”;  o „szachcioreczkach”; o seansie „terapeutycznym”; o „uczennicy Świętego Ducha” i obleśnym „oblubieńcu”; o „komandirowce” do Czarnobyla; o „putiowce” do Paryża; i ostatnie – o śmierci w „psichuszcze” Warłama Szałamowa.

Ciekawe, że więcej w książce współczucia niż krytyki. Państwo Goworscy unikają złośliwości, sarkazmu, wyszydzania. Tak się tam wówczas żyło i tyle. Po tej lekturze czytelnik mojego pokolenia po raz kolejny uświadomi sobie, że nie da się porównać naszej peerelowskiej rzeczywistości z „ichnią” powojenną, że w rzeczy samej byliśmy „najweselszym barakiem w Obozie”. Młodsi będą zaskoczeni i będą pytać, czy u nas też tak się żyło. Mnie zaskakuje inny problem – dlaczego w dzisiejszej Rosji wciąż z sentymentem wspomina się czasy komunizmu. Czy tylko dlatego, że nikt go na czołgach tam nie przywiózł? W książce państwa Goworskich odpowiedzi nie znajdę, bo i nie o tym jest ich opowieść.

Andrzej de Lazari

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Andrzej de Lazari: Grażdanin N.N., 10.0 out of 10 based on 6 ratings