PIRS: MAKYO

Print Friendly, PDF & Email

2017-03-23.

Zapewne niewielu z Państwa wie co to jest makyo. W czasie medytacji, szczególnie kiedy trwa długo, mogą pojawić się złudne zjawiska i odczucia. To jest właśnie makyo. Mistrzowie buddyjscy radzą nie zwracać na nie uwagi i kontynuować praktykę.

Miałem kiedyś w czasie odosobnienia wizje, które wydawały mi się być makyo, nawet kontaktowałem się z mistrzem, ale w międzyczasie zorientowałem się, że to coś innego. Ale mniejsza z tym.

Państwo zapewne nie wiedzą jak wygląda takie odosobnienie. Nie jest się tam samemu (choć w szkołach wadżrajany można się odłączyć samemu nawet na rok). Po prostu grupa osób praktykuje – odseparowana od zewnętrznego świata. Czasem to trwa kilka dni, czasem parę miesięcy.

Opiszę Państwu jak to wyglądało w świątyni, gdzie kiedyś praktykowałem.

Z samego rana wykonywaliśmy sto osiem specjalnych pokłonów. Potem króciutka przerwa. Śpiewy sutr, w większości po koreańsku (założyciel szkoły był Koreańczykiem). Przerwa. Kilka półgodzinnych rundek siedzenia (medytacji) na poduszce w postawie ze skrzyżowanymi nogami, z małymi przerwami na krótki spacer po sali. Potem śniadanie. Praca w kuchni lub przy sprzątaniu. Potem znowu siedzenie. Obiad. Mała przerwa. Znowu siedzenie. Kolacja. Siedzenie. Śpiewy.  Znowu siedzenie. No i potem można już pójść spać. Trzeba jeszcze dodać, że to wszystko odbywa się w absolutnym milczeniu.  Od czasu do czasu osobista krótka rozmowa z mistrzem lub nauczycielem.

Obecna sytuacja na świecie i w Polsce działa deprymująco, więc pomyślałem że wrócę do praktyk. Usiadłem do praktyki w domu. Po jakimś czasie pojawiły się wizje, które wyglądały na wgląd w zdarzenia przyszłości.

Wydawało mi się, że siedzę i praktykuję w świątyni, choć nie umiałbym określić czy to świątynia mojej dawnej sangi czy może inna, gdzieś w innym miejscu i czasie. Ktoś dotknął mego ramienia. Przerwałem medytację i spojrzałem. Przede mną stał młody Koreańczyk i dał mi znak abym wyszedł z sali. Pokłoniłem się posągowi Buddy i wyszedłem. (Proszę nie posądzać buddystów o bałwochwalstwo – pokłony przed posągiem Buddy symbolizują ukłon przed swoim własnym Prawdziwym Ja, a nie ukorzenie się przed istotą wyższą). Rozejrzałem się – to była Korea, starożytna świątynia naszej szkoły, ale czasy współczesne. Uświadomiłem sobie, że praktykuję tak już od prawie roku.

Posłaniec pan premier do ciebie – powiedział łamaną angielszczyzną Koreańczyk.

Wyszedłem z sali i udałem się do pokoju dla gości świątyni. Przy stoliku siedział młody człowiek z bujną fryzurą spiętą z tyłu w kucyk. Coś liczył na laptopie a obok na stoliku walały się papiery. Odczytałem fragment tytułu: „warstwy epitaksjalne”. Na mój widok zerwał się, poprawił krawat i wyciągnął rękę.

– Panie PIRS, jakże się cieszę. Jestem osobistym sekretarzem pana premiera. Proszę wybaczyć to najście. Próbowaliśmy się z panem kontaktować już wcześniej, ale mnisi kategorycznie odmawiali poproszenia pana do telefonu. W końcu pan ambasador wyjednał u opata zgodę na przerwanie panu praktyki. Jestem tu z osobistego polecenia pana premiera i mam zaszczyt i przyjemność zaprosić pana do powrotu do kraju w ważnej misji.

Pan premier? Kiedy wyjeżdżałem, premierem zdaje się była kobieta. I jaka znowu misja? Nie mogłem sobie przypomnieć żebym zajmował jakieś ważne stanowiska państwowe, a mój fach nie miał nic wspólnego z polityką.

Sekretarz sięgnął do otwartej teczki pełnej papierów, pogrzebał chwilę, wyjął grubą kopertę i podał mi ją z ukłonem. Miała nadruk: Premier Rzeczypospolitej Polskiej a na środku: Jego Ekscelencja PIRS.

Otworzyłem kopertę i zerknąłem na nagłówek:

Prezes Rady Ministrów
HAZELHARD

Jasny gwint!

Zacząłem czytać list.

Drogi PIRSIE,

Wybacz że przerywam Ci praktykę, ale kraj potrzebuje Twojej pomocy. Dzięki Tobie wygraliśmy wybory i Nowoczesna rządzi! Pamiętasz zapewne swoją inicjatywę opracowania wymarzonego programu partii. Braliśmy wszyscy w tym udział – niemal całe Studio Opinii. Przekonałem koleżanki i kolegów z Nowoczesnej i wstawiliśmy ten program zamiast starego, który był do bani. Przedstawiłem im ten program jako własny. Petru protestował, ale został przegłosowany, a ja zostałem przewodniczącym. Odzew niesamowity, zwyciężyliśmy bezapelacyjnie w wyborach. PiS ma 20 posłów, PO nieco więcej, a my mamy absolutną większość.

Powołaliśmy rząd, ale pojawiły się problemy. Nie mamy wprawy w rządzeniu. Powołałem kogo się dało ze Studia Opinii, ale oni dopiero się wdrażają. Napisałem ministrowi Misiowi żeby kupił paręnaście najnowszych AIXTRONÓW, żebyśmy wreszcie zaczęli doganiać Zachód, a on to odwalił, bo jego zdaniem są ważniejsze rzeczy. Przyszli do mnie ludzie z jakiegoś związku patriotów, żeby ustanowić nowe święta narodowe ku pamięci Wandy, co nie chciała Niemca, i Bolesława Śmiałego – za ten najazd na Ruś. Wysłałem ich do ministra LUKa, a ten im walnął wykład. Podobno wybiegli wściekli z gabinetu.

Lubnauer wzięła szkolnictwo wyższe, Pihowicz sprawiedliwość, ale mamy parę resortów nie obsadzonych – może miałbyś ochotę objąć jakieś ministerstwo? Wszyscy chcą obronę narodową, ale do ministerstwa zdrowia jakoś nie ma chętnych. Może dlatego, że z rozpędu obiecaliśmy likwidację kolejek do lekarzy w ciągu roku. Ktoś to przepisał z jakiegoś starego programu.

Muszę powołać zespół doradców. Potrzebne mi są Twoje wnikliwe uwagi. Długo Cię tutaj nie było, możesz więc na to wszystko spojrzeć z dystansu i coś doradzić.

Mam wobec Ciebie wielkie plany. Mój asystent Krzyś jest wprowadzony i wszystko ci wyjaśni. Przyjedź jak najszybciej. Mamy szansę zbudować Polskę naszych marzeń.

Twój

HAZELHARD

 

–  Pan jest asystentem pana premiera, panie Krzysztofie? – zapytałem.

–  Byłem asystentem w Instytucie, teraz jestem osobistym sekretarzem.

–  Pan zna treść tego listu?

–  Tak, pan profesor – przepraszam – pan premier mi go dyktował.

–  Jak wy właściwie kompletujecie rząd?

–  Mamy program komputerowy, ale niestety trzeba iść na kompromisy z działaczami. Ja bym to zbudował zupełnie inaczej. Niech pan spojrzy – sekretarz podsunął mi tablet. Zobaczyłem listę osób i jakieś wartości różnych parametrów.

Mamy jedenaście wskaźników. Podobnie opracowaliśmy algorytm do innych stanowisk i orientacyjnie dla posłów. Gdyby wziąć pod uwagę tylko IQ to połowa rządu by się nie załapała, a Sejm liczyłby mniej niż 100 osób.

Pan się zakwalifikował w każdej grupie. Pan premier chciał panu powierzyć ministerstwo środowiska, ale wyszło nam (tu pan Krzysztof rozejrzał się i ściszył głos) że pan najbardziej by się sprawdził jako prezydent. Analizowaliśmy nagrania pańskich wystąpień na walnych zebraniach spółdzielni mieszkaniowej – pan umie porwać ludzi. Pan premier bardzo ceni też pańskie poczucie humoru i garściami cytuje pana powiedzenia i anegdoty. Gdybyśmy mieli takiego swojego prezydenta, to rządzenie byłoby łatwizną.  

Idzie nam bardzo dobrze. Pan premier raz w tygodniu urządza seminarium. Ostatnio pan Bratkowski miał wystąpienie o małych elektrowniach wodnych, bardzo ciekawe. Mamy już hasło: „Elektrownia w każdej gminie”.

Najbliższe seminarium to „Koniec smogu – koniec epoki węgla. Przejście na źródła odnawialne”. Chcemy zaprosić działaczy związkowych z wszystkich kopalń, po trzech z każdego związku i przekonać ich do konieczności zamknięcia kopalń. Będzie nam potrzebna duża sala kinowa – nie miałem pojęcia ile związków jest w jednej kopalni.

 No i porwaliśmy się na projekt jakiego przedtem żaden rząd nawet nie dotknął: hyperloop – superszybka kolej w tubie. Niedługo będzie można dojechać koleją z Warszawy do Zakopanego w pół godziny!

Z Warszawy do Zakopanego w mniej niż 6 godzin?! Ta informacja mnie poruszyła. Spojrzałem na pana Krzysztofa i zobaczyłem że dół jego postaci jest jakby rozmazany. Po chwili reszta postaci zadrżała i rozpłynęła się.

– Co, znowu makyo? – usłyszałem głos żony.

– Po czym poznałaś?

– Kręciłeś ciągle głową.

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.6/10 (22 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +24 (from 26 votes)
PIRS: MAKYO, 9.6 out of 10 based on 22 ratings

7 komentarzy

  1. Magog 2017-03-23
  2. hazelhard 2017-03-23
  3. Walter Chełstowski 2017-03-23
  4. Mr E 2017-03-23
  5. otoosh 2017-03-23
    • Magog 2017-03-23
  6. slawek 2017-03-31