Halina Flis-Kuczyńska: Strefy cienia w KOD

2017-05-24.

W 16 numerze Polityki artykuł „Dokąd idzie KOD ?” zaczyna się zdaniem „Trudno zliczyć kłopoty Komitetu Obrony Demokracji, a sytuacja jest na tyle dynamiczna, że nawet między napisaniem tego tekstu a jego publikacją mogą wyjść na jaw kolejne afery”. Intuicja dziennikarzy nie zawiodła.

Jest coś, co mnie od dłuższego czasu niepokoi, a wnosząc z ciągu zdarzeń, który tu chciałabym przedstawić, może wskazywać na nieprawidłowość, o znaczeniu nie mniejszym, od tych, które znamy.

O Mateuszu Kijowskim napisano już wszystko. Jedni gotowi są mu pluć w oczy, inni pytają, dlaczego miałby odchodzić jak zbity pies z ruchu, który stworzył.

Zajmijmy się osobą stojącą w cieniu, ale zawsze w miejscu dla Stowarzyszenia KOD strategicznym – przy kasie, z kluczem do niej w ręce. Nie wiem, czy osoba ta jest sprawcą, czy ofiarą wydarzeń, które tu po kolei opiszę.

Dzień po tekście Krzysztofa Łozińskiego grupę Komitet Obrony Demokracji zakłada na Facebooku Mateusz Kijowski. 27 listopada Stowarzyszenie KOD powstaje w realu.

2 grudnia uchwala statut. Powołuje zarząd. Dzień później, 3 grudnia 2015, pikieta S KOD staje pod Trybunałem Konstytucyjnym, potem był pierwszy marsz, i następne…

W MSWiA rejestruje się Komitet Społeczny KOD, powołany do zbiórek pieniężnych na działalność do czasu rejestracji Stowarzyszenia KOD, w osobach Piotra Cykowskiego, Pawła Wimmera i Piotra Chabory. 10 grudnia założone jest pierwsze konto w banku WBK (daty założenia drugiego nie znamy).

Wyglądało na to, że Stowarzyszenie powstaje nie tylko szybko, ale i profesjonalnie.

Kijowski po zaangażowaniu się w S KOD stracił zlecenie z PZPN, które było podstawą dochodów i głównym zleceniem rodzinnej firmy. Wszyscy wołali o Kijowskiego. Czasu na szukanie nowych zleceń nie miał – pochłaniało go organizowanie, spotkania założycielskie, z prasą, z politykami, czasem po kilka w ciągu jednego dnia. (w ciągu roku – ponad 600). Stowarzyszenie zatrudnić go w ówczesnym stanie prawnym nie mogło. Możliwe było zlecanie usług, wynajem firm. Kijowscy nadal swoją firmę mieli, czyli mogli wystawiać faktury. Problem został zgłoszony na Zarządzie w marcu 2016. Nikt się nie sprzeciwiał, ustalenie szczegółów zlecono Piotrowi Chaborze, dysponentowi kont bankowych Komitetu Społecznego KOD. Jest na to oświadczenie Krzysztofa Króla, ówczesnego doradcy, a do dziś członka Zarządu Głównego SKOD.

Cytuję „Wykonanie decyzji powierzono Piotrowi Chaborze, który zajmował się kwestiami finansowymi i prawno-organizacyjnymi KOD. Miał zastosować najkorzystniejszą formę umowy i zapewnienia realizacji decyzji Zarządu”.

Inni członkowie Zarządu też pracowali niemało, a krezusami nie są. Zaczyna się mówić o ich wynagradzaniu. W lipcu 2016 sprawa staje na Zarządzie. Według sprawozdania Komisji Rewizyjnej, Piotr Chabora, już będący w tym czasie skarbnikiem całego Stowarzyszenia i członkiem jego Zarządu, mówi, że na koncie Stowarzyszenia KOD jest zaledwie 30 tysięcy i płacić nie ma z czego. Ponadto niedługo, we wrześniu, ma być krajowy zjazd, który to rozstrzygnie…

A przecież kilkanaście dni wcześniej, 29 czerwca, Chabora informował w komunikacie o stanie kont Komitetu Społecznego KOD w WBK na dzień 31 maja – jeden milion dwieście tysięcy wpływów, mniej niż pół miliona wydatków. Wynika z niego, że było na kontach Komitetu Społecznego ponad 750 tysięcy złotych. Nie ma śladu, żeby skarbnik o tych pieniądzach wtedy wspomniał i nadal jedynym wynagradzanym za pracę pozostał Kijowski. Inni musieli się poczuć skrzywdzeni.

Na dodatek zapowiedziany na wrzesień zjazd krajowy nie mógł się odbyć, bo Piotr Chabora, upoważniony do zaniesienia uzupełnionego statutu do KRS w czerwcu, do września tego nie zrobił, tłumacząc to w oświadczeniu z 18 września przepracowaniem.

„Od 5.12.2015 jestem współzałożycielem i członkiem Komitetu Społecznego KOD, jedyną osobą odpowiedzialną za reprezentację. Odpowiadam osobiście, zarówno prawnie, jak i majątkowo, za wszystkie zbiórki na rzecz KOD, kwesty do puszek w całej Polsce, finansowanie działań wszystkich regionów, grup lokalnych.

Od zarejestrowania odpowiadam również za sprawy finansowe Stowarzyszenia, rozliczenia składek, darowizny, lokale w regionach, umowy, pełnomocnictwa i wiele, wiele innych”.

Kijowski wtedy bronił go przed publicznymi atakami, zarząd także przyjął jego tłumaczenie. (komunikat zarządu z 18 września 2016)

Nie zrobiono niczego, żeby tę sytuację zmienić, chociaż po raz pierwszy jasno okazało się, jak niezdrowe jest skupienie tej ilości obowiązków, ale też i takiej władzy w jednych rękach.

We wrześniu Komitet Społeczny zakończył oficjalnie zbiórki. W październiku podsumował zgromadzone środki. W publikowanym komunikacie zabrakło informacji, czy na kontach pozostały jakieś pieniądze ? A także, kiedy konta będą zamknięte (w styczniu 2017 jedno jeszcze przyjmowało pieniądze)?

Do sierpnia faktury Kijowskiego płacono z kont Komitetu Społecznego. Skarbnik Stowarzyszenia przesłał mu dane do kolejnych faktur już na Stowarzyszenie, ale opłacił z kont Komitetu Społecznego. Zarząd te faktury zakwestionował. Później pieniądze z tych dwu faktur Kijowski zwrócił, najpierw w formie gotówki, co uznano za nieformalne, a potem przelewem na konto. Powstał spór o datę zwrotu, skarbnik oskarżył Kijowskiego o nakłanianie do fałszowania dokumentów i złożył zawiadomienie do prokuratury.

Właśnie wtedy, nagle, przed końcem roku, okazało się, że wcześniej nikt o niczym nie wiedział.

5 stycznia troje członków ZG zwołało na ten temat słynną konferencję prasową i wyraziło wotum nieufności wobec Mateusza Kijowskiego. Był tam też, ale nie zabierał głosu Piotr Chabora. Dopytywany przez dziennikarzy powiedział, że faktury dostawał, podpisywał i realizował.

Nie mogła ta sprawa ujść uwadze prokuratury. Na pytanie, czy zamawiano usługi Kijowskiego dla Stowarzyszenia, w odpowiedzi otrzymała od ZG uchwałę z 12 lutego 2017 (przegłosowaną 5 głosami przeciw głosowi Krzysztofa Króla), że niczego nie zamawiano.

Niby zgodnie z prawdą, bo całą procedurę fakturową prowadził Komitet Społeczny KOD, a nie Stowarzyszenie KOD. A według Komisji Rewizyjnej Komitet Społeczny jest ciałem odrębnym od Stowarzyszenia. Na tyle odrębnym, że nikt poza Piotrem Chaborą nie miał dostępu do kont. (Są na to : oświadczenie Piotra Cykowskiego i komunikat Komisji Rewizyjnej z 7 lutego 2017, której członkiem jest Paweł Wimmer.)

Media dostały smaczny kąsek i raczyły nas nim obficie. W kraju o przeciętnej płacy 4 tysiące i emeryturze 2 tysiące, faktury po 15 tysięcy, opłacane z darowizn, budziły złe emocje. 90 tysięcy przez pół roku? Lider wielkiego społecznego ruchu – zbija fortunę na własnej organizacji?

17 stycznia 2017 Piotr Chabora złożył rezygnację z funkcji skarbnika i członka zarządu. Rezygnację przyjęto.

Do ZG dołączył Krzysztof Łoziński, żeby dopomóc w uporządkowaniu dokumentacji i naprawieniu wizerunku Stowarzyszenia KOD. Początkowo mówił, że Kijowski to uczciwy człowiek, tylko się pogubił. W miarę upływu czasu zaostrzał ton i głosił konieczność odsunięcia „Kijowskiego i jego kliki”, jako warunek uzdrowienia KOD. W przekonaniu o swojej misji jest utwierdzany, jak mówi, przez osoby publicznego zaufania, takie jak Henryka Krzywonos i profesor Leszek Balcerowicz.

Nie zauważa, że w razie wygrania wyborów będzie ze swoim jednym głosem słaby, nie mając zaplecza w żadnym z regionów ani oparcia w towarzyszach broni z pionierskiego okresu.

Teraz jest potrzebny do wycięcia Kijowskiego. Co będzie później ? Gdyby był osobowością ze stali, można by wierzyć, że podoła objętej funkcji.. Jednak widać, że poddaje się wpływom, zmienia zdanie, to chce udziału KOD w wyborach do Europarlamentu, to nie chce. Raz uważa Kijowskiego za uczciwego człowieka, raz za łotra do usunięcia. Ufa zdaniom innych.

27 maja rozpocznie się Zjazd Krajowy, od tak dawna oczekiwany i stale odkładany. Do Zjazdu należy podjęcie decyzji programowych na nadchodzące trzy lata, ocena dotychczasowych i wybór nowych władz.

Działania naprawcze w KOD trwają piąty miesiąc. Powinny być znane, sygnalizowała to Komisja Rewizyjna we wniosku z 7 lutego o niezwoływanie Zjazdu Krajowego do czasu przedstawienia wyników audytu finansowego do wiadomości członków Stowarzyszenia. 21 lutego Zarząd w głosowaniu i w formie uchwały wniosek ten przyjął.

Delegaci na zjazd krajowy powinni móc zapoznać się z rocznymi sprawozdaniami – merytorycznym i finansowym– co najmniej 28 dni przed wyznaczoną datą zjazdu. Termin ten minął 1 maja. Nie wiadomo, kiedy dostaną te materiały i co w nich znajdą. Czy dopiero na zjeździe?

Czy decyzje delegatów bez możliwości przestudiowania dokumentów, i bez możliwości jakiejkolwiek o nich dyskusji z członkami, będą racjonalne ?

Delegaci mówią, że w normalnych warunkach mieliby wątpliwości. Jednak warunki normalne nie są. W stowarzyszeniu sytuacja jest tak napięta, że kolejne przesuwanie terminu zjazdu, albo rozdzielenie go w czasie na część sprawozdawczą i programowo-wyborczą, nie wchodzi w grę.

Zjazd musi się odbyć w takim stanie, jaki przygotowuje Zarząd.

Teraz wszystko jest w rękach delegatów. Czy doprowadzą do rzetelnego wyjaśnienia sytuacji KOD i roli poszczególnych osób, aby móc w pełni świadomie wybierać władze, czy zgodzą się na pozostawienie stref cienia?

Halina Flis-Kuczyńska

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 7.0/10 (33 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +7 (from 25 votes)
Halina Flis-Kuczyńska: Strefy cienia w KOD, 7.0 out of 10 based on 33 ratings

15 komentarzy

  1. Piotr 2017-05-25
  2. Therese Kosowski 2017-05-25
  3. Magdalena 2017-05-25
    • Alina Kwapisz-Kulinska 2017-05-26
      • Piotr 2017-05-26
      • Magdalena 2017-05-26
    • Piotr 2017-05-26
  4. StanStupkiewicz sr 2017-05-26
    • Piotr 2017-05-26
  5. slawek 2017-05-26
    • Nela 2017-05-26
  6. Alina Kwapisz-Kulinska 2017-05-26
  7. slawek 2017-05-26
  8. Piotr 2017-05-27