Stanisław Obirek: Andrea Riccardi, założyciel Wspólnoty Sant’Egidio Człowiekiem Pojednania za rok 2016.

Print Friendly, PDF & Email

2017-06-02.

Chciałbym odnotować przyznanie nagrody, o której pewnie nie wszyscy Czytelnicy SO słyszeli. Jest przyznawana od 1992 roku przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów, której celem jest przyczynianie się do wzajemnego poznawania się i zrozumienia chrześcijan i Żydów, przezwyciężania stereotypów i pogłębiania kontaktów międzyreligijnych.

Szczególnie dobrze wspominam pierwszego rabina Byrona Sherwina, ucznia bliskiego mi myśliciela Abrahama J. Heschla, urodzonego w 1907 w Warszawie. Niestety Byron zmarł przedwcześnie 22 maja 2015 roku. Poznałem go na wykładach u jezuitów w Krakowie, potem spotykaliśmy się w Chicago, a raz nawet mieliśmy wspólny wykład na jezuickim uniwersytecie Loyola. Był wielkim rzecznikiem zbliżenia polskiego Kościoła katolickiego z Żydami. W Polsce wyszło kilka jego książek. Mam wrażenie, że dzisiaj jego działalność została zapomniana.

Znam wielu laureatów z poprzednich lat (informację można przeczytać na stronie rady):

stałe inicjatywy

Celem Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów jest przyczynianie się do wzajemnego poznawania się i zrozumienia chrześcijan i Żydów, przezwyciężania stereotypów i pogłębiania kontaktów międzyreligijnych.

 

Tegoroczny laureata profesor Andrea Riccardi również zasługuje na zauważenie bo nikt tak wiele nie zrobił dla ludzi potrzebujących we Włoszech jak on. W ostatnich latach założona przez niego w 1968 roku wspólnota Sant’Egidio zaangażowała się również w rozwiązywanie problemów związanych z napływem uchodźców. Podobnie jak z Byronem Sherwinem wiążę ze wspólnotą Sant’Egidio osobiste wspomnienia (samego Riccardiego nigdy nie spotkałem, choć czytałem jego książki i wiele życzliwych uwag o nim słyszałem we Włoszech), a dokładniej pamiętam, że był z nią bardzo ściśle związany kardynał Carlo Maria Martini, zanim został kardynałem. Studiowałem wtedy w Rzymie i doskonale pamiętam, że wspólnota Sant’Egidio była postrzegana przez konserwatywnych katolików jako organizacja prawie lewacka.

Dziś wprawdzie mówi się wiele o ich związkach z Janem Pawłem II, ale w latach 80. polski papież był kojarzony z innymi grupami. Mniej zainteresowanymi pomocą ubogim, a bardziej krzykliwym promowaniem konserwatywnego katolicyzmu – by wspomnieć tylko Opus Dei, Communione e Liberazione czy ruch neokatechumanalny. No ale to są drobiazgi i pewnie tylko nieliczni zdają sobie z tych subtelnych różnic sprawę.

Dzisiaj święty Jan Paweł II patronuje tak wielu sprawom, że straciłem w tym orientację i nie dziwi mnie, że również Riccardi uznał za stosowne, by na te związki zwrócić uwagę. Przyjmując nagrodę zadał ważne pytanie i udzielił na nie odpowiedzi: „Czy Europa zapomniała już nauczanie Jana Pawła II? Częściowo tak, większość ludzi pamięta je fragmentarycznie, co widać na przykładzie zamkniętych drzwi dla imigrantów”.

Przysłuchiwał mu się kardynał Kazmierz Nycz, bo uroczystość odbywała się w jego pałacu 28 maja. Ciekaw jestem czy wyciągnie z tego wnioski i w sprawie uchodźców zacznie się wypowiadać mniej dyplomatycznie. Komunikat KAI w tej sprawie nie brzmi zachęcająco, bo stwierdza, że „kardynał wyraził swoją aprobatę dla laureata, a także założonej przez niego Wspólnoty Sant’Egidio”. No, ale przynajmniej tyle, nie ma nic przeciw, że inni coś robią.

Mniej dyplomatyczny był Stanisław Krajewski, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, który stwierdził, że „Riccardi razem ze wspólnotą żywo reaguje na problem kryzysu uchodźczego, angażując się w organizację korytarzy humanitarnych we Włoszech. Jeśli nie będziemy w Europie kontynuować działań Andrea Riccardiego, będziemy mieli w Europie problem z ogromnym kryzysem moralnym, a może nawet z wojną”.

Ciekawie zabrzmiało to, co poza wspomnianym pytaniem powiedział Riccardi w wykładzie pt. „Europa bez murów – dziedzictwo Jana Pawła II”. Jego zdaniem „to właśnie dzięki Janowi Pawłowi II w 1990 r. runął Mur Berliński”. Poza tym– jego również zdaniem – „papież-Polak odpowiadał także za burzenie muru między chrześcijanami a żydami oraz muru między północą a południem świata – bogatymi i biednymi krajami. Ta postawa pobrzmiewa również w jego podejściu do imigrantów. Papież apelował, by postawę miłości bliźniego okazywać także im. Ubolewał, że wiele krajów miało zamknięte drzwi. Wierzył, że w przybyszach z innego kraju spotykamy Jezusa Chrystusa, który pragnie byśmy Go kochali”.

Pamiętam, że takie teksty ukazywały się na portalu bliskim Watykanowi „Vatican Insider” przed przyjazdem papieża Franciszka do Polski w lipcu 2015. Jakoś nie zmieniły podejścia polskich polityków, tak chętnie powołujących się na „największego Polaka”. Tym razem mówi to założyciel Wspólnoty Sant’Egidio, która działa również w Polsce, ale bez wsparcia polityków; a wsparcie Kościoła katolickiego też jest mizerne.

Ciekaw więc jestem czy zdanie Riccardiego, że „chrześcijaństwo wyraża się w postawie otwartości na imigrantów” spotka się z jakąś reakcją. No bo skoro dostał nagrodę od tak ważnej Rady to jak rozumiem jego postawa jest godna naśladowania zdaniem zarówno polskich Chrześcijan jak i Żydów.

Dodajmy jeszcze dla porządku, że Andrea Riccardi (ur. 1950 r.) jest historykiem Kościoła, profesorem rzymskiego uniwersytetu Roma Tre. Naukowo zajmuje się m.in. tematem relacji pomiędzy religiami a nowoczesnością. A założona przez niego w 1968 r. w Rzymie Wspólnota Sant’Egidio skupia dziś ponad 65 tys. członków w 75 krajach, w tym jak wspomniałem również w Polsce. Ruch oprócz pomocy osobom ubogim, angażuje się na całym świecie w inicjatywy na rzecz pokoju i pojednania.

Stanisław Obirek

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 2 votes)
Stanisław Obirek: Andrea Riccardi, założyciel Wspólnoty Sant’Egidio Człowiekiem Pojednania za rok 2016., 10.0 out of 10 based on 1 rating

8 komentarzy

  1. Magog 2017-06-03
  2. Obirek 2017-06-03
  3. Michal z Chicago 2017-06-04
    • Obirek 2017-06-04
      • Magog 2017-06-06
        • Obirek 2017-06-06
  4. Magog 2017-06-07
  5. Obirek 2017-06-08