Ludwik Turko: Sędziowie czasu zarazy

2017-06-10.

W dyskusjach i komentarzach pod moim ostatnim trybunalskim tekstem (Ludwik Turko: Po imieniu i nazwisku) często pojawiał się motyw społeczno-prawnego znaczenia roli zdań odrębnych wobec orzeczeń obecnego atrapowego Trybunału, składanych przez tzw. „starych” sędziów TK, którym dedykowałem mój poprzedni tekst. Poruszane były różne pozytywne aspekty uporczywego trwania „prawdziwych” sędziów na powierzonych im w TK posterunkach – od tworzenia dla sądów powszechnych wzorców dla tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności, aż po oczekiwania zachowań wyznaczających standardy dla ogółu polskich sędziów.

Zaintrygowany tą rozpiętością zdań, mających jednak w przeważającej mierze charakter nie tyle stwierdzeń faktycznych, co życzeniowych projekcji autorów, sięgnąłem do prozy faktów doświadczalnych – czyli co lektur uzasadnień zdań odrębnych składanych przy orzeczeniach Trybunału począwszy od 20 grudnia 2016 roku, kiedy to w wyniku kolejnej wersji znowelizowanej ustawy o TK prezesurę Trybunału w miejsce kończącego kadencję profesora Andrzeja Rzeplińskiego objęła mgr Julia Przyłębska.

Spraw takich było sześć (http://bit.ly/2rJUxTd), w okresie od 23 lutego do 16 maja obecnego roku. Do zapadłych orzeczeń TK zgłoszono wtedy w sumie dziesięć zdań odrębnych. Dziewięć przez „starych” sędziów TK – Leona Kieresa, Małgorzatę Pyziak–Szafnicką, Stanisława Rymara, Piotra TulejęSławomirę Wronkowską-Jaśkiewicz. Sędziemu Markowi Zubikowi nie było dane jak dotąd sędziować żadnej sprawy z przydziału prezeski Przyłębskiej. Dziesiąte zdanie odrębne było dziełem „nowego” sędziego – Piotra Pszczółkowskiego.

Lektura owych zdań odrębnych jest pouczająca – zarówno z prawno-poznawczego jak i psychologicznego punktu widzenia. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to też lektura trudna, dla osób niezwyczajnych momentami wręcz niestrawna, postaram się więc rzecz wyłożyć w ramach interpretacji uproszczonej i popularyzatorskiej, acz prawdziwej i wiernej.

Tematem zdań odrębnych były zarówno treści merytoryczne zapadłych orzeczeń jak i wyrażane odrębności stanowisk dotyczące niewłaściwych składów orzekających. Odrębności dotyczące treści merytorycznych były zresztą zgłaszane wyłącznie do wyroku TK z dnia 16 marca 2017 r. sygn. akt Kp 1/17, kiedy to Trybunał w tzw. pełnym składzie orzekał w sprawie wzniesionej przez Prezydenta, mającego wątpliwości dotyczącej nowelizacji sławetnej ustawy o zgromadzeniach. Ten pełny skład okazał się dalece niepełnym, skutkiem arbitralnych i sprzecznych z ustawą o TK decyzji prezeski Przyłębskiej, co zostało zaznaczone w zdaniach odrębnych nie tylko trójki współorzekających „starych” sędziów, ale i wybijającego się na niepodległość sędziego Piotra Pszczółkowskiego.

W niniejszej analizie pominę zgłaszane odrębności merytoryczne, gdyż w swej istocie nie odbiegają one od standardowych zachowań oczekiwanych od sędziów Trybunału Konstytucyjnego – co nie znaczy oczywiście, że odmawiam im prawnej wartości poznawczej. Ponieważ jednak tematem rozważań jest zachodząca w Polsce degrengolada Trybunału Konstytucyjnego, to skupię się wyłącznie na psychologicznym obrazie sędziów sądzących w obecnym „czasie zarazy”.

W swoich składanych przy różnych okazjach zdaniach odrębnych, cała piątka mających po temu okazję „starych” sędziów, orzekających w grudniu 2015 roku na temat niesędziowskiego statusu Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego, powołanych na zajęte już miejsca sędziów TK, orzekła, że nadal w pełni podtrzymują ówczesne wyroki TK i uważają je za obowiązujące. Na tym jednak stwierdzeniu podobieństwa się kończą – taki jest bowiem urok zaawansowanego prawa. Zaczyna się psychologia.

Tak więc sędzia Leon Kieres złożył w tej sprawie swe jedyne zdanie odrębne przy pierwszej nadarzającej się okazji, gdy współorzekał 16 marca ( Kp 1/17) z dwójką sędziów „dublerów” Henrykiem Ciochem i Mariuszem Muszyńskim. Po obszernie i dobrze napisanym wywodzie o słuszności orzeczeń TK z grudnia 2015 stwierdził, że całą odpowiedzialność za nierespektowanie owych słusznych wyroków wzięli na swoje barki „Pan Prezydent RP, który w świetle art. 126 ust. 2 Konstytucji, czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji” oraz Sejm RP dźwigając wspólnie „ciężar odpowiedzialności za skutki ukształtowania obecnego składu oraz przyszłych składów Trybunału Konstytucyjnego i jego zdolności do orzekania”. Tym samym, szeregowemu sędziemu TK pozostaje tylko „przypisany do urzędu sędziego TK szczególny i zaszczycający obowiązek orzekania”.

Z kolei sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, wychodząc z podobnych przesłanek pominęła bezpośrednią odpowiedzialność Prezydenta i Sejmu RP stwierdzając, że wyłączną „kompetencję do kształtowania konkretnych składów orzekających ma Prezes Trybunału, na którym spoczywa odpowiedzialność za działania w tym zakresie”. Ona sama zaś, nie dysponując innymi możliwościami będzie każdorazowo, jeśli Prezes dopuści do orzekania osoby nieuprawnione, składała zdania odrębne do orzeczenia, jako urzędowy akt sprzeciwu. Tak się zresztą dzieje i Pani sędzia złożyła już w analogicznych sytuacjach trzy zdania odrębne.

W sprawie współsądzących „dublerów” dość zagadkowe oświadczenie złożyła sędzia , Małgorzata Pyziak–Szafnicka. W swym zdaniu odrębnym 16 marca ( Kp 1/17) zadeklarowała bowiem: „Gdy chodzi o inne zastrzeżenia dotyczące składu orzekającego, przyłączam się do uzasadnienia zdań odrębnych Sędziego Leona Kieresa i Sędzi Sławomiry Wronkowskiej-Jaśkiewicz”. Mimo sprzyjających po temu okoliczności sędzia Pyziak–Szafnicka nie złożyła już później żadnego innego zdania odrębnego.

Na szczególną uwagę zasługuje zdanie odrębne złożone przez sędziego Piotra Tuleję 20 kwietnia 2017 r. (sygn. akt K 23/15). Bardzo obszerne i szczegółowe, napisane precyzyjnym jasnym językiem, może wręcz służyć jako materiał szkoleniowy dla studentów i aplikantów. Sędzia Tuleja na początku rozwija zagadnienie dopuszczalności składania zdania odrębnego dotyczącego niewłaściwego składu orzekającego przy orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego. Po około dwóch stronach tekstu czytelnik dochodzi do konkluzji, że uwzględniając rozmaite aspekty interpretacyjne, kodeksowe i konstytucyjne zdania takowe składać można. Następne następuje równie dokładna analiza wagi takowego zdania odrębnego w systemie orzeczniczym Trybunału. Otóż, jak błyskotliwie wywodzi sędzia Tuleja

„Specyfika zdania odrębnego dotyczącego składu orzekającego powoduje, w mojej ocenie, że może być ono zgłoszone zarówno do sentencji jak i uzasadnienia rozstrzygnięcia. W pierwszym przypadku, zdanie odrębne wskazuje wprost na wadliwość części sentencji orzeczenia – wymienionego w niej składu sędziowskiego. W drugim przypadku, zdanie odrębne wskazuje na wadliwość czynności polegającej na spisaniu sentencji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego”. Następnie precyzuje: „W niniejszej sprawie składam zdanie odrębne do uzasadnienia, gdyż moich wątpliwości nie budzi meritum rozstrzygnięcia”.

Natomiast sędzia Stanisław Rymar nie wykazał podobnej finezji, gdy 20 kwietnia w swym zdaniu odrębnym (sygn. akt P 56/14) po prostu brutalnie stwierdził: „Merytoryczne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie P 56/14, wydane w składzie z udziałem osoby nieuprawnionej jest dotknięte wadą i z tego względu nieważne, ponieważ w istocie rozstrzygnięcie to zapadło w składzie czterech sędziów i osoby nieuprawnionej, a więc w składzie nie znanym u.o.t.TK. Zgodnie z art. 379 pkt 4 k.p.c. nieważność postępowania, a tym samym wyroku, zachodzi, jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa. Na mocy art. 36 u.o.t.TK przepis ten znajduje odpowiednie zastosowanie w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym.”

No tak, sztuka prawna trudna sztuka. Podobnie jak psychologia. I jak ludzkie charaktery. Bo to one się w końcu liczą. W gruncie rzeczy jest to kwestia smaku. Tak, smaku…

Ludwik Turko

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 7.8/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +7 (from 9 votes)
Ludwik Turko: Sędziowie czasu zarazy, 7.8 out of 10 based on 5 ratings