Orwell 1984 czterdzieści  lat później

2017-06-26.

Stoisz na wielkim wybetonowanym placu. W zasięgu wzroku nie ma ani kawałka zieleni, ani jednego drzewa. Widać za to wieże trzech kościołów i jednej katedry.

Stoisz za długo. Obywatel, który stoi w miejscu, to już początek zgromadzenia i ryzyko myślozbrodni. Dlatego w twoją stronę ruszył już patrol mieszany obywatelskonarodowy i wojsk obrony terytorialnej. Patrol uzbrojony jest tylko w maczety i pałki, ale w razie kłopotów żadna policja ci nie pomoże. Po to jest hierarchia i współpraca służb.

Zbierasz się w sobie i ruszasz dziarskim krokiem demonstrując zadowolenie obywatela z dobrej zmiany. W duchu dziękujesz, że nie jesteś brudasem, a dodatkowo dbasz – używając filtrów – by opalenizna nie prowokowała takich skojarzeń. Odkąd z braku ciapatych patrole szczególnie niechętnie traktowały ryżych – farbujesz włosy na modny świński blond z grzywką i wysokim podgoleniem na wzór wojskowy.

Kierujesz się w stronę Mauzoleum. Nie odbiłeś karty na miesięcznicy, więc oczywiste jest, że powinieneś ze dwa razy w tym miesiącu pomodlić się w Mauzoleum.

W przyszłym tygodniu nie będzie okazji, bo szykuje się wieka parada z powodu Dnia Zwycięstwa. Od kilku lat obchodzimy ją wspólnie z naszym strategicznym sojusznikiem. To ważne, bo ten sojusz chroni nas przed imperialistami z Unii, szczególnie Niemcami. Na trybunie obok przywódcy bratniego Narodu stanie nasz minister wojny, który dla dobra sojuszu w zeszłym roku przyjął ichnie obywatelstwo. W zasadzie w zeszłym roku ogłosił, że przyjął, ale kiedy dokładnie – to tajemnica państwowa.

Miasto będzie zablokowane barierkami i policją – a ty, jako gorszy sort, nie dostaniesz się w pobliże by podziwiać paradę sprzętu wojskowego. Chętnie wyjechałbyś na wycieczkę do wymarzonej Pragi, ale stanie po paszport do urzędu paszportowego zje ci połowę urlopu, a kolejki nie da się zająć póki nie dostaniesz wizy i nie wymienisz waluty na europejską. Błędne koło.

Parada zbiega się w czasie z końcem reformy sądownictwa, które po kilku burzliwych latach związanych z oporem ze strony świń oderwanych od koryta – wreszcie znalazło się w całości w rękach trybunałów ludowych. Teraz to szewcy i przedstawiciele handlowi stanowią prawo, a nie oderwane od rzeczywistości jajogłowe elity.

W Telewizji Narodowej Trwam ma być z tej okazji transmisja festiwalu Opole, tradycyjnie zorganizowanego w Zielonej Górze. Podobno telewizja szykuje niespodziankę w postaci kina nocnego (ma być grany Smoleńsk-3: Powrót Jedi) i przedłużenia programu w tym dniu do 23.00.

Trybuna NaroduŻołnierz Wolności WOT  mają mieć kolorowe okładki z tej okazji.

Gnany tymi myślami odruchowo omijasz dziury w chodniku i dochodzisz do nieczynnych ruchomych schodów. Bogu dzięki, odkąd wprowadzono kartki na paliwo – samochodów jest niewiele i szansa na wpadnięcie pod któryś z nich na wyblakłych pasach jest niewielka.

Poprawiasz szary beret, który decyzją ministra kultury jest obowiązującym w tym sezonie nakryciem głowy, obciągasz szarą jesionkę i przechodząc przez częściowo rozkradzione torowisko zanurzasz się w mrok nieoświetlonych ulic Warszawy, dawnej stolicy Lechistanu.

Jacek Parol

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.4/10 (16 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +13 (from 15 votes)
Orwell 1984 czterdzieści  lat później, 9.4 out of 10 based on 16 ratings

2 komentarze

  1. jotbe_x 2017-06-27
  2. Mr E 2017-06-28