Groteska

Print Friendly, PDF & Email

2017-06-28.

My tu sobie tere fere ku ku – strzela baba z łuku.

A rządzącym rośnie.

Pietrzak bije rekordy popularności.

Liderzy krajowi zaśmiewają się do rozpuku.

Słupki popularności idą im w górę, latem bardziej niż wiosną.

A opozycja tkwi w fotelach, jakby przyrosło im na stałe, licząc na cud, który nie nastąpi.

Bo lud kocha igrzyska, bo sypnięto mu do pyska – a to na dzieci, a to dla tych i owych.

I na dodatek kolorowych maczugą w łeb tłuc zezwolono w imię miłości kraju rodzinnego, zamkniętego, świętego itd., itp., itd.

A więc teraz kochane dzieci, pocałujcie mnie w dupę.

Jak przed laty pożegnał „na żywo” dziatwę, w telewizyjnej „dobranocce”, wyśmienity aktor Bronisław Pawlik.

Jerzy Klechta

Ode mnie: Ta historia z Bronkiem jest ładna i popularna, ale to typowa „legenda miejska”. Bronek lał w zęby za jej opowiadanie. Niestety – nie żyje, więc ja muszę sprostować. Oryginalna historia pochodzi sprzed wojny, kiedy spiker pewnej lokalnej rozgłośni kończąc dzień przed granym wówczas obowiązkowo hymnem – w te mniej więcej słowa się odezwał nie biorąc pod uwagę, że wyłącznik mikrofonu mu nie zadziałał. Brzmiało to mianowicie tak: Kończymy nasz program, dobranoc państwu i pocałujcie mnie teraz wszyscy…
BM

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (4 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Groteska, 10.0 out of 10 based on 4 ratings