Dariusz Wiśniewski: Autorytarna osobowość polska

2017-06-29.

Dlaczego pisowski rząd nie upada, a nawet nie traci poparcia?

Program 500 plus, „teatr smoleński” i populistyczne hasła w rodzaju „Polska wstaje z kolan”, nie mogą już służyć za wyjaśnienie. Powód jest głębszy – irracjonalny i ponadkulturowy; to cecha społeczeństwa, tkwiąca w poszczególnych członkach zbiorowości; struktura psychiczna, ukształtowana jeszcze w dzieciństwie, która rodzi pragnienie autorytarnego porządku.

Tuż po wojnie Theodor Adorno wraz z kilkoma współpracownikami (pomagała mu polsko-austriacka Żydówka Else Frenkel-Brunswik) opracował ankietę, szukając odpowiedzi na pytanie, z jakich powodów zwykły człowiek ulega hasłom faszyzmu. Badaniem objęto blisko 2100 tys. osób. Tak powstała książka Authoritarian Personality (1950), która dzisiaj powróciła niczym klątwa, i jest ponownie analizowana w USA. Donald Trump stał się bowiem współczesnym wcieleniem przestrogi, że faszyzm nie jest tylko przekonaniem czy ideologią, a raczej głęboko tkwiącym pragnieniem; częścią osobowości. Na której można zbudować platformę wyborczą.

Jakie więc cechy odkrył Adorno? I co dla nas ciekawe: jakie mógłby dzisiaj odkryć w polskim społeczeństwie?

Według Adorno człowiek autorytarny uznaje tylko konwencjonalne wartości (np. chrześcijańskie). Ci, którzy lansują inne wartości, powinni być wykluczeni ze społeczności.

Kolejna cecha to bezkrytyczny stosunek do przywódcy (Duce) i całkowite wobec niego oddanie. Nawet jeżeli Duce łamie konstytucję, odbiera wolności obywatelskie i upartyjnia sądy, nadal otrzymuje poparcie. Dla autorytarnego elektoratu instytucje te  –  oprócz tego, że abstrakcyjne i mało zrozumiałe, są nam narzucone siłą. Autorytaryzm jest nie tylko w kolizji z wolnością i demokracją, ale zwalcza wszelkie formy kontroli zewnętrznej.

Adorno twierdzi, że autorytaryzm wiąże się też z wiarą, że świat jest, i będzie zawsze, w konflikcie. Groźba ze strony drugiego człowieka (pochodzącego z innej grupy) jest więc realna i permanentna. Stąd nieustające podejrzenia i spiski. Stąd zmowy Żydów, postkomunistów, lewaków, liberałów, genderystów, knowania Sorosa, Merkel i Macrona. I Smoleńsk. Smoleńsk nie jest tylko narzędziem politycznym, utrzymującym elektorat w gotowości bojowej i w napięciu. Smoleńska domaga się również osobowość autorytarna.

Kult siły i wielkości. Puste zapewnienia o naszym znaczeniu i rosnącej sile, wykrzykiwane przez prezydenta Dudę, brzmią fałszywie i teatralnie. Człowiek autorytarny potrzebuje emanacji mocy jako afirmacji własnych pragnień; oczekuje przemocy. Nawet wobec swoich najbliższych. Gdy rzecznik rządu, Beata Mazurek mówi, że rozumie chuliganów z Młodzieży Wszechpolskiej, którzy pobili działacza KOD w Radomiu, odwołuje się do autorytaryzmu. I właściwie mówi: „jestem z wami, rząd jest z wami, Duce jest z wami, nic wam nie grozi”. Przemoc, nawet jej aluzyjny odgłos (Beata Szydło w Auschwitz), jest znakiem rozpoznawczym i zaproszeniem do ponadpolitycznej, autorytarnej wspólnoty.

Władza powinna być silna i kategorycznie odpowiadać na każdą obrazę narodu. Żadnych ceregieli, zbędnych pytań czy wyjaśnień. Środkowy palec dla wszystkich. Tak wygląda nasza dyplomacja i sposób rozmowy z krytykami. I autorytarny Polak się z tego cieszy. Wreszcie mamy prawdziwy rząd!

Kolejna cecha, wyodrębniona przez Adorno, to pogarda wobec słabości, sentymentalizmu i intelektualizmu. Władza autorytarna jest ponad rozumem i pięknem. Intelektualizm, wiedza oraz wolna działalność kulturalna kwestionują konwencjonalizm i sztywną moralność  –  nie są więc godne zaufania. Autorytarny Polak pragnie, aby całą działalność społeczną, w tym twórczość artystyczną, uregulować prostym, rygorystycznym prawem i moralnością. Jeden pasterz, jedno pastwisko, identyczne owce i jedna owczarnia.

wreszcie przekonanie, że moralność tego świata upada przez rozwiązłość seksualną i dewiacje. Homoseksualizm to nie tylko grzech, ale przestępstwo. Powinno być zatem karane. Seksualizm człowieka nie jest zjawiskiem fizjologicznym; to niebezpieczne zwierzę, wściekłe i kąsające, które wymaga kontroli państwowego prawa i religijnych restrykcji. Człowiek autorytarny poddaje się tej kontroli z ulgą i ufnością.

Autorytarna osobowość polska nie została odkryta przez Jarosława Kaczyńskiego. On ją tylko przywołał; tchnął w nią życie. Autorytarny Polak dostrzegł w szefie PiS negatywną definicję siebie samego. I nastąpiło połączenie. Razem stworzyli symbiotyczny związek, wzajemnie wspierając się  ­ Duce i autorytarny suweren.

Symbioza taka, oparta na wspólnym pragnieniu (woli), a nie politycznej wizji, może przetrwać nawet porażkę wyborczą i kryzys gospodarczy. Historie radykalnych społeczeństw, i ich rządów, wskazują, że autorytarny elektorat bez wahania głosuje przeciwko swoim własnym ekonomicznym interesom.

Jeżeli taki jest scenariusz dla Polski – to pesymizm jest uzasadniony.

Dariusz Wiśniewski

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.5/10 (44 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +37 (from 41 votes)
Dariusz Wiśniewski: Autorytarna osobowość polska, 9.5 out of 10 based on 44 ratings

27 komentarzy

  1. Ernest Skalski 2017-06-29
        • Sir Jarek 2017-06-30
        • Sir Jarek 2017-06-30
        • j.Luk 2017-06-30

Odpowiedz