Zbigniew Szczypiński: Sen frustrata śniony nieprzytomnie

2017-07-19.

Pisałem przed tygodniem – „co można dodać, co powiedzieć gdy dzieją się rzeczy jak ze snu szaleńca ogarniętego żądzą zemsty, ukarania wszystkich… łącznie z sobą”. Pisząc to miałem na myśli oczywiście prezesa, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, prezesa Polski – jakim jest teraz Jarosław Kaczyński.

Noc to pora na sny, niekiedy sny szaleńców.

W nocy z 18 na 19 lipca, w Sejmie RP, w trakcie procedowania projektu ustawy o Sądzie Najwyższym poseł Jarosław Kaczyński ukazał prawdziwe powody zamachu na władze sądowniczą – przejęcie pełnej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości, Prokuraturą, Trybunałem Konstytucyjnym, Krajową Radą Sądowniczą i  Sądem Najwyższym jest mu potrzebne po to, aby ukarać winnych za wszystkie nieszczęścia, jakie spotkały w życiu tego małego – nie tylko wzrostem – człowieka. To jest pragnienie szaleńca owładniętego żądzą zemsty na wrogach; z tym, że kto jest wrogiem określa prezes.

To nie są zwykłe ustawy, to nie jest zwykle posiedzenie sejmu, to nie są zwykłe emocje jakie często mają miejsce w trakcie debaty sejmowej.

To jest wojna, jak dotychczas na słowa. Z „ích” strony brutalne, chamskie, obraźliwe. Towarzyszące im gesty i zachowania, wyrywanie telefonów, przepychanki i okrzyki „won” do posłanki Nowoczesnej to jeszcze nie to, co widzimy czasem na ekranach telewizorów, przekazujących obrazki z parlamentów koreańskiego czy ukraińskiego. Ale przejście od słów do czynów staje się spontanicznie, pytanie już brzmi nie „czy” to się stanie ale „kiedy.”

Obrady są w sejmie, pod sejmem, pod sądami. Gromadzą się ludzie. Jest ich dużo. Gdy będzie ich znacznie więcej – władza zwiezie swoich ludzi; zapowiadał to w swoim czasie Piotr Duda, przewodniczący czegoś, co kiedyś było Związkiem Zawodowym „Solidarność”. „Jak będzie trzeba, to czapkami ich nakryjemy”. Ich – to znaczy manifestantów, broniących wtedy Trybunału Konstytucyjnego. Trybunału już nie ma, jest Sąd Najwyższy.

To jest ten czas. Nie można się cofnąć i liczyć na jakiś inny scenariusz, na przykład na jakąś interwencję z UE czy skądkolwiek. To jest nasza sprawa i albo ją wygramy, zmuszając władze do cofnięcia się, albo wpadniemy w czarną dziurę bez wyjścia. Lub za wyjście z niej zapłacimy cenę wielokrotnie wyższą niż ta, którą zapłacić trzeba teraz.

Innego wyjścia nie ma.

Animated GIF – Find & Share on GIPHY

Discover & Share this Animated GIF with everyone you know. GIPHY is how you search, share, discover, and create GIFs.

Zbigniew Szczypiński
Gdańsk

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (37 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +47 (from 49 votes)
Zbigniew Szczypiński: Sen frustrata śniony nieprzytomnie, 10.0 out of 10 based on 37 ratings

23 komentarze

        • jmp eip 2017-07-20
        • Sir Jarek 2017-07-21
        • j.Luk 2017-07-20
  1. Zbyszek123 2017-07-20

Odpowiedz