Telewizja pokazała (356)

Print Friendly, PDF & Email

2017-07-20.

Przeciwnicy wymyślają PiS od bolszewików. Moim zdaniem jest to obraźliwe dla bolszewików.

Bolszewicy to była partia ideowa, dążyła do zaprowadzenia ustroju sprawiedliwości społecznej. Pisowcy nie mają żadnej ideologii.

Bolszewicy to byli przeważnie ludzie, którzy poświęcili życie szlachetnej sprawie, często płacąc cenę pobytu w więzieniach, prześladowań, wyrzeczenia się osobistego życia. Nie ma porównania z pisowcami. Owszem, można mówić o metodach bolszewickich, bo po zdobyciu władzy bolszewicy stosowali okrutne, bezprawne metody zwalczania wszelkiego oporu. Uznali, że szlachetny cel uświęca środki. Ale pisowcy nie mają żadnych szlachetnych celów. Ich celem jest władza sama w sobie. To jest bliskie klikom politycznym w wielu krajach. Ich metody działania są podobne, a ideologie dobierane do miejscowych warunków.

Pisowcy zrobią co się tylko da żeby rządzić bez kontroli. Zapewne nie utworzą obozów dla przeciwników (zauważmy że tak wielbiona na prawicy przedwojenna sanacja i Piłsudski utworzyli taki obóz w Berezie Kartuskiej, gdzie posadzili także posłów na sejm), ale ich celem jest najdalej posunięta władza, której nikt nie będzie miał możliwości im odebrać.

Walka z „komuną” to tylko wygodne hasło żeby określić i poniżyć przeciwnika. Sekowanie osób które pracowały w PRL w milicji, w służbach, w wojsku, to tylko pretekst, narzędzie do zastraszania i obrzydliwy sposób wzbudzania niedobrych emocji u swoich zwolenników. Nasza klasa polityczna daje sobie narzucić tę narrację. Nie mówi się o tym że bezprawne jest karania ludzi za samą pracę w organizacjach uznanych przez obecne władze za „komunistyczne”. Mówi się o tym, że przecież niektóre osoby wykonywały tam proste prace maszynistek, sprzątaczek, że część osób była pozytywnie zweryfikowana itp. Jednym słowem można odebrać ludziom bezkarnie emerytury i renty (a przecież nawet groźnym przestępcom nie obniża się emerytur), sekować ich itd., ale należy to robić „sprawiedliwie”. To nie uratuje przeciwników PiS. Zostaną określeni jako postkomuniści i potraktowani identycznie, chyba że będą służyć nowej władzy.

Przeciwnicy PiS bronią się dowodząc, że nie są „lewakami”, że sami są przeciwko „lewakom”, że robili w przeszłości to i tamto walcząc z władzami PRL i potępiając tamten ustrój. Jakże to żałośnie brzmi i jak muszą się śmiać ich przeciwnicy. Przecież nie o to chodzi – za chwilę zostaną oskarżeni o to że kradli, albo że są liberałami, przez co oskarżający rozumieją nieuczciwych kombinatorów. To, że Platforma używała podobnego języka i podobnych praktyk wobec „komunistów” i „postkomunistów” – nie uratuje ich. Forowali mit „żołnierzy wyklętych”, zarządzali ekshumację szczątków tych „bohaterów” wbrew rodzinom osób pochowanych nad tymi szczątkami, sekowali wojskowych którzy służyli w PRL (odmawiali asysty wojskowej przy pogrzebach itp.), obniżyli hurtem emerytury wszystkim byłym pracownikom służb itd. To nie uchroni polityków Platformy. Ich „dokonania” są zapomniane i lekceważone, a nowe oskarżenia przykryją wszelkie zasługi, tak jak wołanie „Bolek!” likwiduje wszystkie zasługi Wałęsy. To draństwo co robi PiS, ale trudno tu o współczucie.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\greuz.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Prof. Bronisław Łagowski (Przegląd):

Nacjonalizm w krajach pokomunistycznych ma miejscowe źródła zasilania, ale otrzymał też silne wsparcie ze strony dyplomacji i służb specjalnych Stanów Zjednoczonych. Widoczne to jest zwłaszcza na Ukrainie, ale i w Polsce widzimy jak się krzątają aby podsycać dziedziczoną po dawnych i niedawnych czasach wrogość do Rosji. Bez podniet i zabiegów amerykańskich, a także bez ich pieniędzy neobanderowcy nie zdołaliby zdobyć władzy nad całą Ukrainą. Nacjonalizm w Polsce i na Ukrainie jest wkalkulowany w amerykańską strategię wobec Rosji (i w nikłym, ale zauważalnym stopniu także Niemiec) i z tego powodu oprze się wszystkim przeciwnikom. Jest niezwalczony jako moralne spoiwo „wschodniej flanki NATO”. Trzeba tylko być czujnym i reagować, gdyby zaczął się zwracać przeciw Zachodowi, co nie jest wykluczone raz na zawsze.

* * *

Prof. Jan Widacki (Przegląd):

Demolujący demokratyczne państwo prawa PiS ma wciąż blisko 40% poparcia. Blisko 40% Polaków nie przeszkadza to, co PiS robi z państwem. W tym momencie trzeba powiedzieć jasno: to nie PiS jest nieszczęściem tego kraju. Prawdziwym nieszczęściem jest to, że blisko 40% Polaków myśli tak jak PiS. A nawet jeśli nie myśli (bo czynność ta jest mu obca), to takie traktowanie państwa przez rządzących nie tylko mu nie przeszkadza, ale najwyraźniej mu się podoba.

Można powiedzieć, że przeciętny Kowalski jest durniem. Nawet jeśli jest, czyja to wina? Czyżby nad Wisłą rodzili się sami idioci, o niższym ilorazie inteligencji niż ci, co rodzą się nad Łabą, Sekwaną czy Tamizą? Oczywiście, że nie. Jeśli więc Kowalski jest durniem, to może ktoś temu jest winien? Czy elity III RP nie czują się winne? Jak wyglądało nauczanie historii w szkole i poza szkołą? Czy to PiS wymyśliło IPN z jego narracją historyczną? Nie, nie PiS. A jak wyglądała edukacja obywatelska? Edukacja społeczna? Tę ostatnią mistrzowsko realizował Jacek Kuroń. Czy jeszcze komuś później się chciało? Kto wymyślił „politykę historyczną”, kto ma udział w mitologizowaniu historii? Kto oddał rząd dusz słabo wyedukowanym wikarym i proboszczom? Dlaczego przez ćwierć wieku nie udało się stworzyć prawdziwych mediów publicznych, które dałyby wzór mądrego, apolitycznego dziennikarstwa, które edukowałyby, a nie ogłupiały coraz bardziej tandetną propagandą, które wyjaśniałyby ludziom zjawiska i mechanizmy społeczne, a nie tylko goniły za sensacją?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\12976762_1157417390944164_1181295530219586777_o.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Prof. Tadeusz Bartoś w rozmowie z Robertem Walenciakiem (Przegląd):

Trzeba wiedzieć czy katolik może z papieżem się nie zgadzać. Inna kwestia to forma. W wypowiedziach tych panów, np. Jarosława Gowina, słyszymy, że oni się nie zgadzają z papieżem, ale nie mówią, dlaczego się nie zgadzają. (…)

W nauce katolickiej są prawdy wiary, niekiedy najważniejsze, np. zmartwychwstanie, które nigdy nie były zdefiniowane dogmatem. Są tak centralne, że nie było sporu, więc osobnego orzeczenia dogmatycznego. I tu przykra niespodzianka: kwestie etyczne, np. dotyczące pomocy ubogiemu, będącemu w potrzebie, bez domu, bez pożywienia, są tego rodzaju. Należą do centralnego nauczania katolickiego, choć nie były dogmatyzowane na soborach. Stąd pan Gowin i inni politycy czy dziennikarze, deklarujący się jako katolicy, faktycznie nie zgadzają się z centralnym dogmatem chrześcijaństwa i stawiają się poza Kościołem katolickim. Nie mają racji sądząc, że obowiązek pomocy uciekającym przed nędzą, głodem, śmiercią jest prywatną opinią papieża. (…)

Pan Gowin, jak to polityk, gdy go pytano o uchodźców, redefiniował pytanie, mówiąc o emigrantach ekonomicznych. Manipuluje słowami, asekuracyjnie zmienia treść problemu. I myśli, że nikt tego nie zauważy.

UE nie ma skutecznego systemu ochrony granic, Europa nie może przyjąć wszystkich, którzy chcą w niej się znaleźć. Potrzeba selekcji, sprawiedliwej, skutecznej. O tym politycy muszą dyskutować. Tymczasem słyszymy: nie, bo nie. (…)

Są różne katolicyzmy. Francuzi, Niemcy to w XX w. zaplecze intelektualne, źródło reform Soboru Watykańskiego II. Polska to ludyczność obrzędów, sentymentalizm, wstręt do używania rozumu, argumentacji. Katolicyzm polski jest odbierany na Zachodzie jako szczególna osobliwość, i to od dziesiątków lat, jak sięgnę pamięcią. Że jest silny, że jest liczny, bardzo tradycjonalistyczny. Że polscy duchowni, gdy przyjadą do parafii w Niemczech czy we Francji, rugają wiernych, zachowują się wobec parafian jak paniska wobec chłopów folwarcznych. Kościół katolicki w Polsce, tak jak mówiłem, jest niewydolny intelektualnie. Tu jest marazm, nie ma ruchu. Nie ma żadnej teologicznej dyskusji, są tylko strategie, kalkulacje, co kiedy powiedzieć, jak zrobić. Argument teologiczny nie ma znaczenia, może tylko wywoływać śmiech wśród duchownych. To jest w dużej mierze nihilizm. Świat machinacji, jak by powiedział Heidegger. Walka o wpływy i ich utrzymanie dla nich samych. Stąd lepsze lub gorsze kalkulacje, na zasadzie – to mówimy, tego nie, bo źle wypadniemy. Taki katolicki „House of Cards”. Którego zresztą prawzorem jest Watykan. Tam jest źródło tej bezideowości. Rządzi skuteczność, sprawność zarządzania, zachowanie stanu posiadania, dbałość o wizerunek, a nie religijna idea. (…)

Bezideowość, która jest obecna w polskim Kościele, jest także wyraźną cechą polskiej polityki. Są tylko gry taktyczne, do nich używa się idei, które mogą się sprzedać. Obecnie zakłada się, że najlepiej sprzedają się idee radykalne, nacjonalistyczne. Bierze się je więc na sztandar bez jakiejkolwiek refleksji. (…)

Niewątpliwie każdy człowiek zasługuje na szacunek, na pewno i papież. Lecz szacunek nie oznacza mechanicznego powtarzania i zgadzania się ze wszystkim. Ważna jest tu forma dyskusji. (…) Ale skoro biskupi nie wykazują się biegłością w teologii, a to widać w ich wypowiedziach, nie ma tam kategorii teologicznych, a polski katolicyzm nie jest oparty na myśli i rozumieniu, oni nie bardzo wiedzą, co powiedzieć. Nie umieją do tego podejść. Nie wiedzą, jaka jest ich pozycja religijna, jaka zależność wobec papieża. Oni tego nie mają przemyślanego, poza jednym – że mają się papieża słuchać, co w praktyce oznacza: szukać dobrych układów, nie mówić za dużo, żeby się nie narazić. Kler w Polsce nie umie myśleć teologicznie, nie jest „prorocki” (jak powiedziałby wielki teolog XX w. Yves Congar), więc myśli inaczej, czyli administracyjnie, dyscyplinarnie i w najgorszym modelu – w sensie cyniczno-politycznym, na zasadzie: co nam się opłaca, co trzeba załatwić.

* * *

Co telewizja pokazała?

– Filmik nagrany przez kamerę w tramwaju – złodziejka coś ukradła pasażerce. Złapano ją, a kiedy prowadziła ją policja, dzielny dziennikarz zadał wnikliwe pytanie: – Dlaczego pani to zrobiła?

Idiotyzm dziennikarza rozbawił złodziejkę.

– Podobnie jak poprzedni, wielokrotnie pokazywany był film ze zdarzenia na ulicy. Kierowca samochodu osobowego miał pretensję do kierowcy dużej ciężarówki, który tak stanął, że uniemożliwiał mu na skrzyżowaniu skręt w lewo. Widocznie jakoś to okazał (kamera niestety nie pokazała), tak że tamten się zdenerwował, wysiadł z kabiny i coś tam trochę ręcznie tłumaczył kierowcy samochodu osobowego.

– Przyjechała do Polski brytyjska para książęca. Nawet Trump nie był tak szczegółowo omawiany i pokazywany. Okazuje się, że goście zachowują się jak normalni ludzie! Pani Kolenda-Zalewska i jej koleżanki podobno tylko delikatnie dygały przed nimi. Jakaś pani opowiadała z przejęciem, że książę powiedział jej, że pogoda jest – tu z wrażenia nie zapamiętałem czy niezła czy taka sobie. Pani opowiadała tę swoją przygodę ze wzruszeniem.

Gdyby nie PiS i czasem terroryści, telewizja nie miałaby co pokazać ani o czym mówić.

* * *

Prof. Ewa Łętowska:

Będą popioły i zgliszcza. Ale sędziowie, których z nich się wygrzebie, będą jak diamenty. Garstka.

* * *

Zmarł niedawno były kanclerz Niemiec Helmut Kohl. Oczywiście mnóstwo laurek w mediach – wielki mąż stanu.

Przeglądzie przypominają rolę Kohla w rozbiciu Jugosławii i w konsekwencji w wywołaniu wojny domowej i wielu zbrodni. Bogdan Piętka omawia książkę prof. M. Waldenberga „Rozbicie Jugosławii. Jugosłowiańskie lustro międzynarodowej polityki”.

Zawsze mnie zdumiewało, że wybuchła wojna w Jugosławii i że doszło tam do takich drastycznych zbrodni. Od wielu lat Jugosławia była mieszaniną narodów. Ludzie żyli obok siebie, były mieszane małżeństwa. Były stare animozje i dążenia do secesji, ale tak jest w wielu krajach. Podobno tłumił to wszystko rząd Tito i partia komunistyczna, a po śmierci prezydenta Tito nastąpiło rozprzężenie. Ale to nie tłumaczy przypadków zabijania sąsiadów czy mordowania się wzajemnie członków rodzin w mieszanych małżeństwach. Od kiedy zaczęli się tak nienawidzić?

Od animozji do okrutnych zbrodni droga daleka. Ktoś musiał tu zamieszać, ktoś musiał dać pieniądze, broń – wojny są kosztowne. (Do dziś mnie zastanawia, kto finansował wieloletnią wojnę w Czeczenii – przecież nie biedni Czeczeńcy).

Zapamiętałem wypowiedzi Kohla z tamtego okresu, zachęcające Chorwację do secesji. Teraz z omówienia książki dowiedziałem się, że Niemcy i Austria świadomie dążyły do rozbicia Jugosławii, że dostarczały broń Chorwacji, wymuszały na arenie międzynarodowej uznanie państw, które się odłączyły od Jugosławii. A politycy z tego obszaru ostrzegali Niemcy i Austrię, aby tego nie robić, bo doprowadzi to do krwawej wojny domowej o podłożu etnicznym. Ale tak silniejsze państwa rozumieją politykę.

Wymienia się kilka czynników które stanowiły przyczynę wywołania konfliktów, m.in.:

Koncepcja ekonomicznego i politycznego uzależnienia od Niemiec Europy Środkowo-Wschodniej, z Bałkanami włącznie, obecna w niemieckiej myśli politycznej od I wojny światowej (tzw. plan Mitteleuropy). Możliwość uzależnienia całej Jugosławii uznano w 1990 r. za mało prawdopodobną, natomiast uważano, że bez trudu uda się uzależnić niepodległą Chorwację i Słowenię. Wpływy ekonomiczne RFN i Austrii w tych republikach jugosłowiańskich były znaczne, a wiele dużych przedsiębiorstw niemieckich poczyniło tam znaczne inwestycje.

– Zadawnione, szeroko rozpowszechnione w Austrii i Niemczech, silne zwłaszcza w następstwie obu wojen światowych, resentymenty wobec Serbów i Jugosławii przy diametralnie odmiennym podejściu do Chorwacji, która była częścią Austro-Węgier, a podczas II wojny światowej satelitą Niemiec.

Zdumiewające, jak łatwo można podbechtać ludzi, wzbudzić w nich nienawiść do wskazanych im wrogów, wyzwolić w nich to co najgorsze i nie liczyć się z ofiarami ani z długoletnimi ranami w psychice narodów.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\426272_485419668143943_2143251232_n.jpg

* * *

 

Ostatnie wydarzenia:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\19961143_463238677366691_5826837317498969187_n.png

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.7/10 (11 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +10 (from 10 votes)
Telewizja pokazała (356), 9.7 out of 10 based on 11 ratings

6 komentarzy

  1. kolarz 2017-07-20
  2. jrk 2017-07-20
  3. kolarz 2017-07-20
  4. jureg 2017-07-21
  5. kolarz 2017-07-21