Czy już potrzebny KOR 2.0? (Cz.2)

Print Friendly, PDF & Email

2017-08-03.

Zachęcony do dłuższych wywodów, rozwijając temat morale wśród polityków jako grupy zawodowej, pozwolę sobie na mniej oszczędny język.

Inteligentni uczą się na własnych błędach, mądrzy na błędach innych

Skąd te apele o sumieniu, teraz o morale – bo nie jest to mocna strona u polityków, szczególnie tych zszokowanych przemeblowaniem sceny politycznej, migracji wśród elektoratu według (im) obcego scenariusza. Żeby odzyskać elektorat trzeba tak ekspiacji, jak i gruntownej analizy braków systemowych, które to spowodowały; potem remedium.

Ale już teraz powinien pojawić się szkic alternatywy, niezadowalającej się przywróceniem tego co było (kroczenie tyłem do przodu) – ale uwzględniającej przyczyny utraty władzy na rzecz Postsolidarnościowego-NarodowoSocjalnego PiSu.

Piszę, bom widział prototyp. W Szwecji taką pracę rozpoczęto na 2 lata przed wyborami 2006, co spowodowało odzyskanie/odebranie (do wyboru według opcji politycznej) władzy na dwa okresy wyborcze. Zaczęto od samoanalizy przyczyn utraty władzy dwie kadencje wstecz, zamówionego gruntownego badania tego, co dokucza ludziom najbardziej, porozumienia wokół wspólnego programu czterech (!) partii opozycyjnych (ma to szansę stać się klasykiem machiawelicznego zabiegu – w znaczeniu skutecznego, choć nie zawsze godnego… ).

Wracając do Apelu o morale….

Różne grupy zawodowe odróżniają się rozkładem cech osobowych, odbiegającym od reszty populacji. I tak, jak ludzi o cechach psychopatycznych jest więcej wśród szefów, tak wśród polityków jest podwyższona liczba ludzi o niedowładzie moralnym, a to ze względu na potencjalnie większy koszt prawdziwych wyborów moralnych.

Według L Kołakowskiego wybory moralne zachodzą wobec kolizji wartości (samych w sobie), powodującej konieczność poświęcenia jednych na rzecz drugich. Nie mając pewności jakiego tu wyboru dokonałby ”ich” Suweren, wolą politycy takie wybory jak ten pomiędzy grochem a kapustą – z otwarciem na kompromisowy groch z kapustą (Ps 1)

Albowiem wybory moralne są z natury rzeczy kontrowersyjne.

A Polityka, niby ta wyglądem, charakterem urodziwa Osoba, przyciąga by z czasem odepchnąć tego, kto ją zawiedzie.

***

Jest czas na wywody – i czas na dowody.

Posłużę się przykładami kontrowersji wokół Lecha W. i Adama M.

Adam, zapytany przed rozmowami okrągłego stołu „Jak to się dzieje, że Lech Wałęsa mogąc wybrać dowolnego doradcę upiera się przy Kuroniu, Tobie? – opóźniając tak ważne dla kraju rozmowy?!” – opowiedział o pozytywnym zaskoczeniu Wałęsą:

„Jeszcze przed internowaniem wypisywaliśmy o nim różne rzeczy, w celi panowało przekonanie, że go bezpieka przekabaci, że pójdzie na… tymczasem…

– Zaraz po wyjściu zadzwoniłem do niego, żeby się spotkać, żeby… Od razu powiedział, że przyjeżdża, żeby pogadać…” Pytający na to: „Pokazał poziom?” – ”No właśnie…”

Adam, jak sądzę, miał na myśli potrzebę i zdolność WYBACZANIA, potem z potrzeby konsekwencji – upierania przy swoim.

Nie tylko głęboko religijni ludzie mają nieodpartą potrzebę wybaczania – to jest szczególny przypadek uniwersalnej potrzeby czynienia dobra. To ona sprawia, że dokonujemy moralnych wyborów bez względu na konsekwencje.

Zakończę przykładem, tym razem ze strony Adama M.

Myślę, że jego kontrowersyjny gest wobec gen. Kiszczaka wziął się z potrzeby przebaczania… a to co potem – to z potrzeby konsekwencji, upierania przy swoim.

Koszty ponoszą i Wałęsa i Michnik do dzisiaj. Bo mało komu taka hojność uchodzi na sucho. Może Bratoszewskiemu, ale i to post mortem (Z tych, co to za życia, przychodzi mi do głowy Mandela).

i

Leszek Kołakowski w rozmowie z Zofią i Władysławem Bartoszewskimi – jubileusz 80-lecia

 

Inteligentni uczą się na własnych błędach, mądrzy na błędach innych. Kto tu mądry, kto inteligentny, to się z czasem okaże.

Teza: o zapotrzebowaniu na moralny patos

Taki moralny handikap osłabia samych polityków. Dla przykładu – kiedy zdarza się im szef o niskim EQ a wysokiej rozdzielczości wyczuwania słabych punktów u innych (inklinacje psychopatyczne) jest on w stanie, pozbywając się wrażliwszej konkurencji, zdyscyplinować partię wokół tych czy innych abstrakcyjnych wartości, łatwo poświęcając te, których mu brak.

Pocieszające w tym łabędzim śpiewie jest to, że jest w takim razie wśród nas sporo tym właśnie niedoborem sfrustrowanych polityków – potencjalnie otwartych na moralny patos – stwarza to przedwyborczą przestrzeń na propagowanie zaniedbanych wartości i kontrowersji wokół nich.

Takich jak – wizja pracy dla wszystkich; wyrównywanie szans – wszystkim; państwo laickie; obok tzw. wartości chrześcijańskich, ale i innych z pochodzenia absolutnych; demokracja bezpośrednia; patriotycznych ale i mniejszościowych, prorodzinnych ale i profeministycznych; czy wreszcie środowiskowych.

Pociesza to, że większość z nich może być do uznania ponad podziałami.

Gmatwa zaś to, że partie czy bloki potrzebują wyróżników i wybierają te, które ich zdaniem Suwerena kuszą.

Dla polityków wyzwanie – od wyborców uznanie, chociażby wzrost frekwencji, bo takie są zapewne oczekiwania wielu zdeziluzjonowanych „bezartościową” abnegacją poprzednich wyborów.

Hipoteza: o roli powoływania się na wartości w wygranej obecnej większości

Delegowanie podczas wyborów władzy tym częściowo sfrustrowanym elitom, oznaczało często wybór, jak to się mówi, mniejszego zła. Z wyborów na wybory coraz większa część czuje się do tego zmuszona, inni głosują na opozycję, byle nie na rządzących – aż następuje przesilenie i wygrywa opozycja.

Hipoteza: o odnowie, innowacji czy kontra-elityzmowi jako kapitale wyborczym

Partie: Kukiz15; E Macrona La Republique En March, czy koalicja partii burżuazyjnych w Szwecji – są przykładem sukcesów wskutek obietnicy odnowy, czy zastąpienia niewydolnych elit. W wypadku Szwecji obeszło się nawet bez charyzmatycznego przywódcy – nie wystarczyłaby jednak innowacja i nowosłowie, gdyby nie podchwycono na jedną kampanię porzuconej wartości samej w sobie jak „praca dla wszystkich”, co w sumie pozwoliło wtedy odebrać władzę Socjaldemokratom na dwa okresy wyborcze.

Przypadek Szwedzki to przykład udanej z punktu widzenia opozycji kampanii – ale pracę nad nią rozpoczęto na 2 lata przed wyborami!

Hipoteza: o Suwerenie schizofrenicznym

Skorzystam z hojnej oferty redakcji, zachęcającej do obszerniejszego tekstu, żeby na potrzebę ew. dalszych odcinków zrobić tu wywód-próbę dookreślenia pojęcia Suwerena tak, żeby łatwiej było się nim posługiwać bez nadużyć niestety obecnych we współczesnej polskiej nowomowie.

Mowa w obronie pojęcia Trój-Suwerena.

Jeśli to jakiś Suweren wybiera w wyborach, to zdaje się on cierpieć na schizofrenię i to potrójnej osobowości. Porównując do rzeki płynącej przez cały kraj: Suweren lewo-, prawobrzeżny i miotająca się od brzegu do brzegu – jego część płynna.

Mówienie przy circa kilkunastoprocentowym poparciu (proszę o właściwe niezrozumienie – chodzi o cały elektorat) – „Suweren poparł obietnicę dobrej zmiany” jest zatem, łagodnie mówiąc, uproszczeniem!

Jeśli bywa tu któryś z tych Sub-Suwerenów decydentem to… owa niezdecydowana, suwerenna płynna mniejszość przechylając szalę zwycięstwa.

Czasem ta suwerenna woda rosnąc w siłę ,wylewa kosztem obu suwerennych brzegów, czasem tworzy jedno czy drugie rozwidlenie (przykładem Nowoczesna czy Kukiz15), czasem izoluje kawał brzegu tworząc odizolowaną wyspę (lewicowa koalicja),…

No już dość tej nowomowy, bo chociaż Internet cierpliwy, to już Czytelnicy niekoniecznie

***

Cdn.

Warszawiak ze Sztokholmu

Dane autora znane redakcji

PS 1. Wybór tematów zastępczych, w miejsce trudnych, dotyczy też szwedzkiej sceny politycznej

Przykład tematu zastępczego – nagonki neoliberalnych polityków i prasy na rząd z wotum nieufności wobec ministrów. Chodzi o przypadek serwisowania serwera Urzędu do spraw komunikacji przez IBM/Wschodnia Europa. IBM wygrało przyspieszony przetarg (Outsourcing) – za poprzedniego burżuazyjnego rządu; w pośpiechu dyrektor urzędu pominęła procedurę zabezpieczeń, potencjalnie ujawniono tajne dane. Typowa burza w szklance wody już od tygodni, za zwłokę z donosem na dyrektorkę do premiera. Opozycja doprowadziła do ustąpienia dwójki ministrów, a prasa do dzisiaj podtrzymuje rzekome wzburzenie (sezon ogórkowy?).

Obraz zawierający zrzut ekranu, znakOpis wygenerowany przy bardzo wysokim poziomie pewności

Okładka z 27 lipca 2017 pokazuje zatroskanego premiera obok tytułu KATASTROFA TOTALNA. To na okładce, ten sam nr w czołówce wyjaśnia, że przesada może kosztować opozycję SPADEK poparcia…

 

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 5 votes)
Czy już potrzebny KOR 2.0? (Cz.2), 5.5 out of 10 based on 2 ratings

2 komentarze

  1. Sir Jarek 2017-08-04
  2. Andrzej.Kazimiez 2017-08-05
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com