Elżbieta Sawicka: Cherbourg – podwodny świat i duch Napoleona

2017-08-09.

Położony na półwyspie Cotentin nad kanałem La Manche, Cherbourg już od XVII wieku był ważnym francuskim portem i tak pozostało do dziś. Dysponuje aż pięcioma portami: wojennym, handlowym, rybackim, jachtowym i pasażerskim – przybijają tu promy z Irlandii i Wielkiej Brytanii.

Szczególnie wiele do zawdzięczenia ma Cherbourg Napoleonowi: to dzięki niemu stał się strategicznym portem Francji i bazą marynarki wojennej. Mieszkańcy, chcąc wyrazić wdzięczność wielkiemu protektorowi, proponowali nawet zmianę nazwy miasta na Napoléon Bourg. Ostatecznie do tego nie doszło, za to w 1858 roku wzniesiono ogromny pomnik konny Cesarza na nadmorskim bulwarze.

Wielka Kura rzuca kotwicę

Pamiętne dni przeżyło miasto jesienią 1840 roku, kiedy to do portu wpłynęła majestatyczna fregata Belle Poule (Wielka Kura) z kadłubem pomalowanym na czarno. Przywiozła ze Świętej Heleny trumnę z prochami zmarłego w 1821 roku Napoleona. W testamencie Bonaparte wyraził życzenie, aby pochowano go „nad brzegami Sekwany”, co okazało się możliwe dopiero po dziewiętnastu latach. Francja z najwyższymi honorami przyjmowała doczesne szczątki Cesarza, a pierwszym miejscem na trasie powrotu był Cherbourg. Nieznany z nazwiska autor opisał te wydarzenia w książce „Opis pogrzebu cesarza Napoleona w Paryżu dnia 15 grudnia 1840” wydanej w Lipsku w roku 1841:C:\Users\Lenovo\Desktop\1.jpg

„Dnia 30 listopada o godzinie 3. z rana la Belle Poule rzuciła kotwicę w porcie Cherbourg. Zaraz zaciągnięto na głównym maszcie flagę cesarską i ze wschodem słońca powitano ją z zamku stu i jeden wystrzałami działowymi. Fregata la Belle Poule została z drogim swym ciężarem przez ośm dni w porcie Cherbourg. Przez ten czas mnóstwo osób zwiedzało okręt, dla oddania swej czci popiołom Cesarza.

Dnia 8 grudnia prezydent miasta złożył w imieniu tegoż na trumnie wieniec laurowy złoty, po czym przeniesiono ją przykrytą płaszczem cesarskim na statek parowy Normandia, otoczono lampami gorejącymi i przy bezanmaszcie postawiono ołtarz. W momencie gdy flotylla odpływała, zagrzmiały działa, dawni przyjaciele cesarza, i tysiącem strzałów głosiły swoje pożegnanie”.

Przez Hawr flotylla dopłynęła Sekwaną do Paryża, gdzie prochy Cesarza spoczęły w Kościele Inwalidów.

Upadek Festung Cherbourg

O tym, co działo się tu w czerwcu 1944 roku podczas lądowania aliantów, opowiada ekspozycja w Muzeum Wyzwolenia (Le musée de la Libération) w starym forcie na wzgórzu Roule. Głębokowodny port w Cherbourgu stanowił ważny cel dla aliantów – Amerykanie zamierzali tu przywozić ze Stanów Zjednoczonych zaopatrzenie dla sił sprzymierzonych. W tej sytuacji Hitler ogłosił Cherbourg „twierdzą” (Festung Cherbourg). W rozkazie pisał: „Utrzymanie Cherbourga za wszelką cenę ma ogromne znaczenie. Każdy dzień ma pozytywny wpływ na przebieg wojny. Nie ma mowy o kapitulacji. Obronę Twierdzy Cherbourg uważam za punkt honoru każdego żołnierza, od generała do szeregowca”.

C:\Users\Lenovo\Desktop\2.jpg

Ciężkie walki o miasto trwały trzy tygodnie. Dopiero 26 czerwca Amerykanom udało się przechwycić Fort du Roule i tego samego dnia generał Karl-Wilhelm von Schlieben poddał się generałowi Josephowi Lawtonowi Collinsowi.

Mimo bombardowań z powietrza i ostrzału z morza samo miasto bardzo nie ucierpiało, natomiast port Niemcy doszczętnie zdemolowali. Jak pisze Maciej Konarski w „Bitwie o Cherbourg” w portalu konflikty.pl: „Zewnętrzny falochron częściowo wysadzono, baseny portowe wypełniono minami i zablokowano zatopionymi statkami, nabrzeża wysadzono, zniszczono wszystkie dźwigi. Do jednego z basenów wrzucono piętnaście tysięcy metrów sześciennych gruzu”. Przytacza też wypowiedź alianckiego oficera saperów: „zniszczenie Cherbourga jest mistrzowskim dziełem, bez wątpienia najbardziej kompletnym, intensywnym i najlepiej zaplanowanym zniszczeniem w historii”. Ów saper nie wiedział – bo też w czerwcu 1944 roku jeszcze wiedzieć nie mógł – jak „kompletnie i intensywnie” zniszczona zostanie kilka miesięcy później Warszawa.

Port udało się częściowo uruchomić dopiero pod koniec lipca 1944, ale planowanej roli już nie odegrał. Ważny natomiast okazał się efekt propagandowy. Na wieść o poddaniu Cherbourga zaczęto w Niemczech szeptać, że to „początek końca”.

Nautilus istniał naprawdę

Cherbourg ma ładne Stare Miasto, z cichymi uliczkami i fontanną na centralnym placu. Chlubi się też XIX-wiecznym teatrem operowym, zwanym tu teatrem włoskim. Wystrój wnętrz – loże wyłożone aksamitem, złocenia, malowane plafony – jest dziełem tych samych artystów, którzy projektowali Operę Paryską. Jednak to nie staromiejskie uliczki ani teatr-bombonierka najsilniej przyciągają turystów.

C:\Users\Lenovo\Desktop\4.jpg

Za największą atrakcję uchodzi Cité De La Mer, muzeum poświęcone podbojom głębin morskich. Umieszczone jest w pięknym, zbudowanym w latach trzydziestych w stylu art deco, dawnym dworcu liniowców transatlantyckich – bo też był Cherbourg w swoim czasie bramą do Nowego Świata, miejscem, z którego emigranci z Europy wyruszali do Ameryki.

W ogromnym wnętrzu zgromadzono różne typy okrętów podwodnych. Są tu też dzwony kesonowe, skórzane worki powietrzne, batyskafy, pierwsze kombinezony nurków – wszystko to, co świadczy o odwiecznym ludzkim pragnieniu opanowania podwodnego świata. Przypomniano pionierskie projekty, wśród nich machinę hydrostatyczną – kombinezon wynaleziony w 1772 roku przez Francuza Fremineta. Nieco później Amerykanin Robert Fulton zbudował we Francji, na własny koszt, łódź podwodną Nautilus (i tej nazwy użył Jules Verne w swojej powieści „20 tysięcy mil podwodnej żeglugi”). Napoleon Bonaparte bardzo interesował się zdobywaniem głębin morskich i w pierwszych latach XIX wieku polecił zbudowanie drugiego Nautilusa. Rekonstrukcję tego właśnie modelu oglądamy w muzeum.

Od Titanica do atomu

Warta zobaczenia jest również, przygotowana w 2012 roku w stulecie katastrofy, wystawa „Titanic: powrót do Cherbourga”. Słynny transatlantyk zatrzymał się tu w kwietniu 1912 roku, zabierając w drodze do Ameryki 281 pasażerów. Byli wśród nich przedstawiciele 26 różnych narodowości, m.in. Amerykanie, Anglicy, Belgowie, Libańczycy, Syryjczycy, Polacy i Rosjanie. Z 21 pasażerów francuskich, którzy wsiedli na pokład w Cherbourgu, katastrofę przeżyło szesnastu. Na wystawie oglądamy ich zdjęcia i przejmujące relacje.

W Cité De La Mer wielką atrakcję dla dorosłych i dla dzieci stanowi akwarium, podobno najgłębszy szklany zbiornik w Europie. Jest tu rafa koralowa i ponad tysiąc ryb z rejonów tropikalnych. Są meduzy, koniki morskie, mureny, płaszczki – wszystko, co żyje i mieni się kolorami w morskiej głębinie.C:\Users\Lenovo\Desktop\7.jpg

C:\Users\Lenovo\Desktop\6.jpg

Kto nie cierpi na klaustrofobię, może na koniec zwiedzić – niepowtarzalna okazja – francuską atomową łódź podwodną „Le Redoutable” zwodowaną w Cherbourgu w 1967 roku w obecności generała de Gaulle’a. Oczywiście reaktor został usunięty, ale wnętrze z całym oprzyrządowaniem – z mesą, z kabinami oficerów i kajutami załogi, z eleganckim salonikiem – pozostawiono dokładnie tak, jak to wyglądało w czasach zimnej wojny. Plątanina kabli i rur, radiostacja, peryskopy, żyrokompasy… Jeśli komuś przypomni się „Polowanie na Czerwony Październik”, nie będzie w tym nic dziwnego.

C:\Users\Lenovo\Desktop\8.jpg

Elżbieta Sawicka

 

 

 

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +8 (from 8 votes)
Elżbieta Sawicka: Cherbourg – podwodny świat i duch Napoleona, 10.0 out of 10 based on 2 ratings

Jedna odpowiedź

Odpowiedz