Stanisław Obirek: Nadal cicho o Franciszku

2017-08-22.

Już dwa razy pisałem o zaskakującym milczeniu, jakie towarzyszy papieżowi Franciszkowi w Polsce.

Najpierw pod koniec lipca 2013 zastanawiałem się, dlaczego tak mało się pisze o jego pielgrzymce do Brazylii i łączyłem to z niechęcią to teologii wyzwolenia, której polskie media i polski Kościół nie są w stanie przezwyciężyć. Potem, na początku października 2016, zastanawiałem się dlaczego zagraniczne podróże argentyńskiego papieża są tak skromnie odnotowywane i sądziłem, że ma to związek ze specyfiką polskiego katolicyzmu, który jest w stanie zastanawiać się tylko nad wewnętrznymi sprawami Kościoła i nie jest zdolny dostrzec, że poza tą instytucją istnieją też inne Kościoły i religie, o świeckiej kulturze nie wspominając.

I to ostatnie przemówienie z 21 sierpnia tego roku, zapowiadające długofalowe działania w sprawie emigracji zmusza mnie do niewesołej refleksji, że w Polsce wszystko po staremu. Krótko mówiąc: nasze media wolą się emocjonować „patriotyczną peleryną” prezesa Kaczyńskiego niż planami głowy Kościoła katolickiego.

Jakie są tego powody, pozostawiam to domyślności Czytelników SO i zachęcam do lektury papieskiego tekstu, dostępnego na stronach watykańskich

Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 2018 r. (15 sierpnia 2017) | Francis

Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 2018 r.: Przyjmować, chronić, promować i integrować imigrantów i uchodźców (15 sierpnia 2017)

tym razem również w języku polskim.

Sprawa jest poważna, bo stanowi nie tylko test na chrześcijaństwo polskiego społeczeństwa, ale wręcz egzamin z człowieczeństwa. Jak na razie ten egzamin oblewamy z kretesem. I to nie tylko rządząca partia, ale i partie opozycyjne oraz czwarta władza czyli media (i to nie tylko tzw. narodowe, które stały się bezwstydną tubą propagandową rządu, ale i wolne, które nie potrafią się zdobyć na rzetelne informowanie o sprawach naprawdę określających naszą przyszłość jako planety). Nawet jeśli tego tak wyraźnie nikt nie skomentował, działania papieża Franciszka są u nas widziane podobnie jak we Włoszech widzi je lider anty-imigranckiej Ligii Północnej Matteo Salvini, który  skomentował działania papieża w stylu naszych prawicowych polityków i publicystów: „Jeśli chcesz to robić w Watykanie, proszę bardzo. Ale jako katolik, nie sądzę aby Włochy mogły przyjąć i wspomóc cały świat”.

A o co tak naprawdę chodzi Franciszkowi?

Przypomnijmy, że jest on wybraną przez przedstawicieli całego katolickiego świata głową tej instytucji (może to dziwi, ale w katolickim kraju, jakim jest Polska, trzeba tę oczywistą oczywistość przypomnieć). I tak jak pod koniec lat 70-tych minionego wieku wybór polskiego papieża Karola Wojtyły był nie bez słuszności postrzegany jako odpowiedź Kościoła katolickiego na kryzys zimnowojenny i możliwość jego przezwyciężenia, tak wybór Jorge Bergoglia z Argentyny na papieża w 2013 roku był odczytany jako szansa na przezwyciężenie kryzysów powstałych na skutek globalizacji, światowego terroryzmu i coraz bardziej dramatycznej sytuacji emigrantów na całym świecie.

Długi pontyfikat Jana Pawła II w dużym stopniu był spełnieniem oczekiwań i w dużym stopniu przyczynił się do radykalnej zmiany sytuacji geopolitycznej na świecie. Polska, dzięki pokojowym zmianom systemowym w 1989 roku, w dużym stopniu odegrała znaczącą rolę w tych przemianach.

Jednak od chwili gdy na tronie papieskim zasiadł papież Franciszek – nasz kraj stał się skandalicznym przykładem torpedowania papieskich inicjatyw.

Nasz stosunek do kryzysu emigranckiego jest tylko jednym z przejawów niechęci wzięcia części odpowiedzialności za dzisiejszą sytuację globalną. Traci na tym nie tylko obraz Polski w świecie, ale również tracimy wiarygodność jako społeczeństwo katolickie i jako członek demokratycznego świata.

Mówiąc wprost stajemy się wstydliwą peryferią już nie tylko Europy, ale globu w ogóle. Ten proces marginalizacji będzie postępował, jeśli nie podejmiemy wyzwań, na jakie wskazuje papież Franciszek.

A jego słowa są jasne i proste: w swoim orędziu wzywa do przyjmowania, chronienia, promowania oraz integrowania imigrantów i uchodźców. Ten dokument  jest programem Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy, jaki Watykan będzie obchodził po raz kolejny 14 stycznia 2018 roku. Jestem ciekaw, czy zostanie przez polskich katolików przeczytany i wcielony w życie.

Chciałbym być dobrze zrozumiany. Od kiedy w 2005 roku odszedłem z Kościoła wcale nie potrzebuję jego „opiekuńczych skrzydeł”. Znakomicie radzę sobie w życiu bez ten instytucji i chciałbym by jej rola w życiu publicznym mojego kraju była jak najmniejsza. Komentarze jej przedstawicieli odnośnie do choćby ostatniego ataku terrorystycznego w Barcelonie napełniają mnie ogromnym niesmakiem (jeden z księży w publicznej telewizji był się wyraził, że to kara za rozwiązłość), a bezmyślne zaangażowanie się medialnego imperium redemptorysty z Torunia i niektórych hierarchów w bieżącą politykę są moim zdaniem nie tylko szkodliwe dla Polski, ale niszczące dla samego katolicyzmu.

Właśnie dlatego odnotowuję z takim zainteresowaniem i nadzieją odruchu prawdziwie chrześcijańskiej wrażliwości i głębokiej ludzkiej troski o najbardziej potrzebujących jakie dostrzegam u papieża Franciszka. I ciągle nie tracę nadziei, że polski katolicyzm przypomni sobie o swoich chrześcijańskich i humanistycznych korzeniach.

Stanisław Obirek

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (10 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +15 (from 17 votes)
Stanisław Obirek: Nadal cicho o Franciszku, 10.0 out of 10 based on 10 ratings

10 komentarzy

Odpowiedz