Daniel Passent: Polska – 52. stan USA?

2017-08-22.

Podczas patriotycznych uroczystości 15 sierpnia 2017 r. miał miejsce pewien fakt dający do myślenia, mianowicie prezydent Duda odznaczył tylko jedną osobę – dowódcę sił lądowych USA w Europie, gen. Benjamina Hodgesa. Nie wątpię, że odznaczenie jest przez generała w pełni zasłużone, ale fakt, iż był jedynym odznaczonym w tak nadzwyczajnych i uroczystych okolicznościach, podnosi jeszcze wagę orderu i porażkę polskiej armii, która nie wystawiła godnego kandydata, być może ze względu na wojnę na górze, Duda – Macierewicz.

Jak wiadomo, Polskę i Stany wiele łączy, Kościuszko, Pułaski, Wilson, Reagan etc. Ale teraz doszło coś więcej: niezwykle silny podział wewnętrzny, rozdarcie narodu, jakiego dawno nie było. […] 1/3 Polaków uważa, iż żyją teraz w najlepszym państwie od 1989 roku, a inni – wręcz przeciwnie, widzą państwo w upadku. Nie ma już jednego języka opisu rzeczywistości. […] Każda strona sporu ma własną etykę, hierarchię norm, własną publiczność. Dla około 35 proc. wyborców arbitrem jest prezes Kaczyński. Rozbicie opinii publicznej i poparcie około 1/3 wyborców to skarb, który pozwala rządzić krajem.

Bardzo podobny opis sytuacji, tyle że dotyczący… USA, ukazał się dzisiaj w dzienniku „New York Times”. Sabrina Tavernise pyta: czarny tydzień Trumpa? I odpowiada: dla zwolenników wszystko jest OK. Zajścia na tle rasowym w Charlottesville i dwuznaczne wypowiedzi Trumpa? Potępienie rasizmu przez wysokich rangą wojskowych? Dymisja Stephena Bannona – czołowego stratega prezydenta? Według republikanów wszystko jest OK. 67 proc. z nich akceptuje postępowanie prezydenta, a spośród nich 41 proc. uważa, że prezydent nie może uczynić niczego, co by zachwiało ich zaufaniem. Czyli plemię albo zakon.

„W coraz bardziej podzielonej Ameryce, gdzie lewica i prawica czerpią informacje z innych źródeł, i widzą te same fakty w odmienny sposób, Donald Trump jest symbolem i czołowym aktorem podzielonego narodu”. Jak mówi jedna z jego zwolenniczek, w Charlottesville „nie chodzi o rasizm, tylko o prezydenta, który wam się nie podoba i którego chcecie zdjąć”. Stronniczość jest tak wielka, że co trzeci Amerykanin interpretuje każdy fakt na korzyść prezydenta Trumpa i jest gotowy zaakceptować każde jego posunięcie.

Czyż to nie jest wypisz wymaluj sytuacja w Polsce? 1/3 elektoratu stoi murem za PiS Jarosława Kaczyńskiego. 1:27 w Brukseli, rozwalenie Trybunału Konstytucyjnego, zawłaszczenie telewizji publicznej, przygany Unii Europejskiej, Komisji Weneckiej i rozmaitych stowarzyszeń prawniczych w kraju oraz za granicą, „zdradzieckie mordy i kanalie” – nic nie szkodzi prezesowi w oczach jego wyznawców w Polsce, podobnie jak inne porażki (?) nie osłabiają prezydenta USA.

Podobieństwo, którego trudno nie zauważyć. (Tyle że u nas nie biją Afroamerykanów…). Może faktycznie jesteśmy z tej samej gliny, może powinniśmy być 52. stanem i nic dziwnego, że mamy tylko jednego generała do odznaczenia – amerykańskiego.

Blog Autora w portalu Polityka.pl
Tamże pełny tekst
Skróty i wytłuszczenia – redakcja Studia Opinii
VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.0/10 (9 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +7 (from 9 votes)
Daniel Passent: Polska – 52. stan USA?, 9.0 out of 10 based on 9 ratings

Odpowiedz