Stanisław Obirek: Religioznawstwo po polsku Anno Domini 2017

Print Friendly, PDF & Email

2017-09-19.

Religia jest obecna na łamach SO głównie w formie doraźnych interwencji czy to w formie krytycznych komentarzy Andrzeja Koraszewskiego czy publicystycznych odnotowań mego autorstwa.

Oczywiście, inni autorzy też odnoszą się do styku religii z różnymi aspektami naszej codzienności, ale czynią to raczej sporadycznie. Rzadko są to teksty pozytywne, owszem nie bez racji wskazują na negatywne, a czasem destrukcyjne wymiary tego typu aktywności ludzi.

Może więc warto też odnotować fakt, że dniach 14-16.09.2017 w Toruniu odbył się V Międzynarodowy Kongres Religioznawczy pt. „Religie w dialogu kultur” zorganizowany przez Polskie Towarzystwa Religioznawcze i Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu . Poprzedni IV był zorganizowany w 2015 roku przez Akademię Marynarki Wojennej w Gdyni, a następny, VI odbędzie się w roku 2020 w Krakowie.

Przyznam, że z przyzwyczajenia śledziłem bardzo uważnie przebieg całego kongresu, choć sam w nim z przyczyn ode mnie niezależnych wziąć udziału nie mogłem. Ton całości nadały referaty plenarne, z których zaciekawiły mnie trzy i o nich też napiszę. W 24 sekcjach tematycznych niektóre wystąpienia wydały mi się ciekawe, ale raczej dla specjalistów. Natomiast zdumiał mnie brak tematów, które na pewno w Redakcji SO byśmy zarekomendowali – jak na przykład upolitycznienie polskiego katolicyzmu w czasach PiS-u i jego szczególna forma, jaką jest tzw. religia smoleńska i jej polityczny comiesięczny rytuał, łączący wspominanie jednych ofiar katastrofy i pomijanie innych, a wszystko przy użyciu ostrego przekazu mowy nienawiści. Tym bardziej, że jak wynika z ostatnich sondaży aż 48 proc. ankietowanych Polaków uważa, że relacje Kościoła z partią rządzącą są zbyt bliskie.

Mnie osobiście zabrakło dyskutowanego od lat na Zachodzie Europy i w USA problemu postsekulryzmu i pluralizmu religijnego; nie widziałem również sesji czy tytułów poświęconych ważnemu zjawisku tzw. nowego ateizmu czy w ogóle rosnącego zjawiska odchodzenia od religii nie tylko w krajach, tradycyjnie już postrzeganych jako głęboko zsekularyzowane, ale również społeczeństw, które do niedawna były ostoją katolicyzmu – jak Irlandia czy Polska.

Ciekawe jest też zjawisko, poniekąd stanowiące lustrzane odbicie postępującej sekularyzacji, czyli rosnąca fundamentalizacja religii w różnych częściach świata. Przy czym nie dotyczy to tylko islamu. Chętnie usłyszałbym też coś na temat fenomenu papieża Franciszka i powodów, dla których jest przez liberalny świat uwielbiany, a przez konserwatystów wręcz nienawidzony.

No ale może przynajmniej niektóre z tych życzeń zostaną spełnione na kongresie krakowskim za trzy lata.

Zamknięty kongres toruński przeszedł do historii. Chętnym polecam cały program dostępny wraz ze streszczeniami referatów plenarnych na stronie kongresu:

V Międzynarodowy Kongres Religioznawczy 14-16 września 2017 Toruń

V Międzynarodowy Kongres Religioznawczy 14-16 września 2017 Toruń

Mój wybór padł, jak wspomniałem na trzy referaty, wygłoszone na sesji plenarnej w drugim dni kongresu.

Pierwszy wygłosił prof. dr hab. Tomasz Polak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza pod tytułem „Religie w dialogu. Czy można przekraczać granice?”, drugi prof. dr hab. Zbigniew Pasek z Akademii Górniczo=Hutniczej z Krakowa, który swoje wystąpienie zatytułował „Religia jako przeszkoda we współczesnym dialogu kultur”, a trzeci był autorstwa prof. dr hab. Bogusława Górki z Uniwersytetu Gdańskiego: „Religia i metoda. Rekonesans metodologiczny po źródłach chrześcijaństwa”.

Dzięki uprzejmości tych trzech autorów mogłem się zapoznać z tekstami ich wystąpień, więc moje omówienie opieram nie na streszczeniach, ale na pełnym rozwinięciu ich głównych tez. Ufam, że mi wybaczą możliwe uproszczenia i uwagi krytyczne i potraktują je jako zaproszenie do dalszej debaty.

Od razu powiem dlaczego pominąłem referaty pierwszego i trzeciego dnia. Te pierwsze wydały mi się tylko wystąpieniami okolicznościowymi podyktowanymi grzecznością wobec jubileuszu 500 reformacji; zabrakło w nich jednak koniecznego pogłębienia, zaś te z ostatniego dnia nie wykroczyły poza publicystyczną interwencję.

No więc wracam do wybranych wystąpień, z których każde zasługuje na oddzielne omówienie również dlatego, że stanowią swego rodzaju podsumowanie wieloletnich badań ich autorów udokumentowanych wieloma publikacjami.

Tomasz Polak swój referat skonstruował w formie trzech tez, które można sprowadzić do jednej – wyznawcy wszystkich religii mają tendencje uważać swoją religię za najważniejszą i najlepiej zaspokajającą potrzebę zbawienia i najchętniej wszystkich innych przekonaliby do swojej prawdy. Początek dialogu ma miejsce w chwili gdy zdają sobie sprawę z niewystarczalności i mankamentów swojej religii, co pozwala im otworzyć się na innych. Dzieje się to jednak bardzo rzadko, a praktycznie jest to niemożliwe.

Zbigniew Pasek, używając innych kategorii opisu, właściwie sformułował podobne wnioski, łącząc możliwość dialogu religijnego z wykształceniem poszczególnych wyznawców. A swoją główną tezę sprowadził do konieczności zdobywania jak najlepszego wykształcenia, gdyż ignorancja połączona z wpływami politycznymi prowadzi do całkowitego zamknięcia.

Bogusław Górka uprawia specyficzny typ religioznawstwa, sprowadzając je do konieczności zdobycia szczególnego wtajemniczenia, które w przypadku chrześcijaństwa ma charakter inicjacji katechumenalnej. Łatwo pojąć, że bez szczególnego usposobienia nie sposób wręcz przekonać niewtajemniczonych do podjęcia tego rodzaju wysiłku. Dodać się godzi, że dla Górki istnieje kilkadziesiąt sposobów badania tylko chrześcijaństwa, które sprowadza do kilku nurtów: historyczno‑ i kulturowo‑religijnego, językowego i literackiego, odwołującego się do nauk humanistycznych, odwołującego się do nauk ścisłych, hermeneutycznego. W pewnym więc sensie pozostawia ostateczny wybór poszczególnemu badaczowi.

Na koniec chcę powiedzieć, że śledziłem toruński kongres z perspektywy zacisza biblioteki w Cambridge, gdzie zgłębiałem związki filozofii Johna Locke’a z socynianizmem. Być może jeszcze do tego wrócę, ale po dwóch tygodniach doszedłem do wniosku, że to właśnie Bracia Polscy stanowią dogodny punkt odniesienia do analizy związków religii z innymi wymiarami ludzkiej egzystencji.

Zdawali sobie bowiem sprawę, że to właśnie religia jest najbardziej narażona na pokusy władzy i dlatego zdecydowanie ją odrzucali, a co więcej własną wiarę poddawali krytycznemu oglądowi rozumu. Ten właśnie wymiar ich religijności fascynował Locke’a.

Zresztą nie tylko jego. Socynianianizm stanowił najbardziej twórczy ferment kultury XVI i XVII wieku i tylko oni zdołali się obronić przed szaleństwem czasu wojen religijnych. Być może kongres krakowski uwzględni ten właśnie wkład polskiej myśli religijnej do dziejów tolerancji.

Stanisław Obirek

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +8 (from 10 votes)
Stanisław Obirek: Religioznawstwo po polsku Anno Domini 2017, 10.0 out of 10 based on 6 ratings

4 komentarze

  1. Tadeusz Kwiatkowski 2017-09-21
  2. Obirek 2017-09-22
    • PK 2017-09-24
  3. Obirek 2017-09-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com