Krzysztof Łoziński: Jak podpisałeś, to się nie dziw

Print Friendly, PDF & Email

2017-09-25.

Motto:

Głupio nie myśl.
Jak pomyślałeś, to nie pisz.
Jak napisałeś, to nie podpisuj.
Jak podpisałeś, to się nie dziw,
(że i ciebie dotyczy).

Pan Prezydent, z zapałem zdalnego długopisu, podpisywał wszystko, co z wolą Prezesa Sejm wymodził. Podpisał więc ustawę podporządkowującą prokuraturę Ziobrze, by Ziobro mógł prowadzić „politykę karną”, co jest jednym z poważniejszych przestępstw przeciwko prawu. Podpisał ustawę o prokuraturze, w której jak byk stoi, że prokurator musi wykonywać polecenia Ziobry, oraz – że może popełniać przestępstwa i pozostaje bezkarny, jeśli działa w „interesie społecznym”. Pan prezydent, jako prawnik i polityczny praktyk wiedział, że w polskim prawie nie ma definicji „interesu społecznego” oraz, że Prezes pod tym pojęciem rozumie interes swój.

W końcu Prezes nigdy nie ukrywał, że w jego państwie obywatele (czytaj poddani), będą realizować swoje interesy poprzez interes swych przedstawicieli. Coś jak w ZSRR, gdzie lud jadł kawior (ustami swych przedstawicieli). Pan prezydent zaś doskonale wiedział, iż wszystko co podpisuje, jest niekonstytucyjne, niezgodne z prawem unijnym i konwencjami, które Polska ratyfikowała. Ale co tam – podpisał.

Pan prezydent podpisał też zmiany w Kodeksie Postępowania Karnego stanowiące, że zdobyte nielegalnie, także wymuszeniem, biciem czy szantażem informacje muszą być uznane za dowody przez sąd. Zdobyte legalnie mogą, te muszą. Ot, takie fajne prawo.

Pan prezydent ułaskawił też bezprawnie Mariusza Kamińskiego, skazanego nieprawomocnie za fabrykowanie fałszywych dowodów, by ten stanął na czele służb.

W końcu pan prezydent podpisał niekonstytucyjną i godną Białorusi ustawę o sądach powszechnych, dającą Ziobrze (prokuratorowi) władzę nad sądami i możność wpływania na składy sędziowskie.

Jednym słowem, pan prezydent pośrednio dał Ziobrze, Prezesowi i Kamińskiemu ogromną władzę nad służbami, prokuraturą i sądami. Dał im też możliwości fałszowania, manipulowania, kręcenia, kantowania i wszystko to lega artis.

A teraz pan prezydent się dziwi, że ci panowie wykorzystują przeciw niemu tą władzę, którą on swoim podpisem im dał. Pan prezydent nie przewidział bowiem prostej rzeczy: tego że spuszczenie ze smyczy prawnego potwora, jest groźne także dla niego, że narzędzia prawne, do których powstania się przyczynił, mogą być wykorzystane także przeciw niemu.

Czyli jak w motto: jak podpisałeś, to się nie dziw. Nie dziw się także, iż potwór prawny może ugryźć także tę rękę, która go wykarmiła, bo potwór jest potworem i empatii nie ma.

I tu już na poważnie – do wszystkich zwolenników PiS-u: potwory prawne, które za waszym przyzwoleniem powstają, kiedyś także w was uderzą. Macie tego znakomity przykład. A nigdy nie wiadomo, kto w przyszłości będzie trzymał smycz. Skoro już dziś można manipulować śledztwem przeciw prezydentowi, to w przyszłości będzie można tak potraktować każdego z was. Skoro można było odwoływać ustawę uchwałą, to można kiedyś także uchwałą odwołać prezydenta i powołać innego. Na przykład „meleks drinkera” Karskiego, albo fryzjera Suskiego. Skoro nie ma ustawy o służbie cywilnej, to ktoś będzie mógł jednym ruchem usunąć ze spółek skarbu państwa wszystkich Misiewiczów. Skoro można fabrykować dowody i politycznie dobierać sędziów, to musicie uważać, by łaska pańska się od was nie odwróciła. Każdy potwór prawny jest tępy jak młot. Prędzej czy później wali także po swoich.

Krzysztof Łoziński

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (39 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +52 (from 52 votes)
Krzysztof Łoziński: Jak podpisałeś, to się nie dziw, 10.0 out of 10 based on 39 ratings

Jedna odpowiedź

  1. otoosh 2017-09-25