Marek Jastrząb: Narzędzia

2017-10-06.

Przez wszystkie moje 70 wiosenek nie robiłem niczego prócz opędzania się od złudzeń, żywienia daremnych nadziei na lepsze jutro i posłusznego zaciskania pasa; ze smutkiem więc stwierdzam, że od momentu narodzin, moim krajem rządzą chamskie kpy z  profesorskimi cenzusami.. Sami znawcy, eksperci, doradcy i patrioci własnych interesów mylnie nazywani elitą.

Na szczęcie zdarzają się wśród nich odstępstwa od przygnębiającej reguły: niedobitki prawdziwych intelektualistów przebywające w psychicznych kazamatach. Bytują w nieustannym zatroskaniu o nieprywatny los. Na marginesie wydarzeń, które dla nich coraz częściej kojarzą się z bezsilnością i ospałym przebywaniem na mentalnym wycugu.

Pędzą żywot skromny, wyświechtany, prawie że skurczony i umierają ze strachu przed konsekwencjami pomysłów nowej socjety. Pomysłów bardzo kosztownych i wybitnie populistycznym, którym nie są w stanie przeciwstawić lepszych.

Osiki te i mimozy, zagdakane i zdominowane przez chamskie masy ciemnogrodów, odchodzą; pokornie z pieśnią na rozdeptanych wargach ustępują nowym drużynom elit.

To dzięki nim zostało wszystko to, co miało zniknąć i jest, jak było.  Dlatego szkoda czasu na dyskusję z chamem; jak logika podpowiada, należy się z tym stwierdzeniem zgodzić. A kto nie chce, tego za pusty łeb i w dyby. Albowiem ponieważ innej metody poza „dialogiem na cztery nogi” – nie ma! Ponieważ albowiem narzędzia do międzyludzkiego porozumienia odeszły razem z rozsądkiem w siną dal.

Marek Jastrząb

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.4/10 (11 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +12 (from 14 votes)
Marek Jastrząb: Narzędzia, 8.4 out of 10 based on 11 ratings

6 komentarzy

Odpowiedz