Telewizja pokazała (381)

2017-10-11.

Moralność jest najważniejsza, często ważniejsza niż rozum.

Pewien przedsiębiorca jest producentem filmów pornograficznych i ma kilka stron internetowych, gdzie za 30 dolarów miesięcznie chętni mogą sobie te filmy oglądać. Jednak nieuczciwa konkurencja sprawiła, że jego obroty zmalały, bo konkurenci ściągali jego filmy i umieszczali je na swoich stronach za niższą opłatą.

Przedsiębiorca znalazł pirata, ten się przyznał, podał więc jego dane prokuraturze. Prokuratorzy uznali, że sprawą nie będą się zajmować ze względu na znikomą szkodliwość czynu.

Prokurator uzasadnił:

Negatywne społeczne skutki pornografii są natomiast oczywiste, gdy chodzi o wpływ na psychikę młodych osób, na postrzeganie seksu przez osoby dojrzałe, na związki między partnerami, na kondycję rodziny jako komórki społecznej, na przyrost naturalny, a więc też stan systemu ubezpieczeń społecznych. Nie można bowiem za wartość (interes społeczny) uważać hedonistycznej przyjemności tych nielicznych członków społeczeństwa, którzy z tego typu wizualnie drastycznej pornografii korzystają.

Widocznie pan prokurator uważa, że kiedy chętni obejrzą pornografię za niższą opłatą u konkurencji, to się zniechęcą do takich filmów.

* * *

PiS usuwa ze służb (ostatnio ze służby dyplomatycznej) wszystkie osoby, które działały w PRL (z wyjątkiem swoich zwolenników). To są ludzie, którzy szkodzili Polsce i nasiąknęli miazmatami. To prawda. Ci ludzie wyrządzili nam wielkie szkody dając dyplomy obecnym politykom PiS.

* * *

Pani Anna Siarkowska, posłanka PiS (poprzednio Kukiz’15) obwieściła, że jej zdaniem nauczyciele powinni być uzbrojeni. Święte słowa! Ale dlaczego tylko nauczyciele?

Pozostaje jednak problem, że niektórzy z nauczycieli, tak jak niektórzy z księży, mogą być złymi ludźmi. Czy nie byłoby sprawiedliwe, aby uczciwym, dobrym uczniom czy wiernym także dać dostęp do broni, aby mogli w razie napaści obronić siebie i kolegów?

* * *

Kącik wymiaru sprawiedliwości.

Dzięki wielomiesięcznym działaniom dziennikarki Ewy Żarskiej zatrzymano ukrywającego się w Rosji człowieka zajmującego się pornografią dziecięcą. Pani Żarska otrzymała podziękowania od Ministra Sprawiedliwości i od pani premier.

Ale prokuratura zażądała od dziennikarki ujawnienia danych informatora, dzięki któremu udało się podejrzanego złapać. Dziennikarka odmówiła. Dane te posiada policja. Za odmowę prokuratura nałożyła na dziennikarkę dwie maksymalne kary po trzy tysiące złotych.

Pani Żarska odwołała się do sądu, ale sąd podtrzymał decyzję o karach.

Może jednak warto utworzyć jakąś Ludową Izbę Sprawiedliwości, pod warunkiem że wejdą do niej ludzie ze zdrowym rozsądkiem i bez uprzedzeń.

* * *

Pamiętają Państwo hymn pesymistów? Szukałem słów w internecie, ale nie znalazłem, więc podaję jak zapamiętałem:

Hymn pesymistów

My jesteśmy pesymiści
Naszym herbem dąb bez liści
Źle było, źle będzie
W Polsce zawsze i wszędzie
Oprócz nas wszyscy są w błędzie.
Same durnie są u steru
Od komuny aż do kleru
Źle było, źle będzie
W Polsce zawsze i wszędzie
Oprócz nas wszyscy są w błędzie.
Przeżyliśmy już faszystów
Przeżyjemy komunistów
Źle było, źle będzie
W Polsce zawsze i wszędzie
Oprócz nas wszyscy są w błędzie.

Ponieważ władza jakby cofa nas w czasie, więc ten hymn może stać się znów aktualny. Do władzy komuny chyba się nie cofniemy, ale jakby zamienić fragment na „Przeżyliśmy komunistów, przeżyjemy i faszystów”…

* * *

Nie wszyscy narzekają na wymiar sprawiedliwości. Poniżej fragment wystąpienia byłego księdza Międlara, który siedząc przy stoliku na ulicy razem z Piotrem Rybakiem (tym który spalił na rynku kukłę Żyda) – mówi m.in.:

Ale na szczęście ta iskierka nadziei w tych reformach Ziobry i Jakiego pojawiła się. Piotr do więzienia nie idzie, ma ten dozór elektroniczny, już z dwojga złego to jest dobra wiadomość. No tak, widzicie, ja do więzienia nie idę, Piotr do więzienia nie idzie, a tak naprawdę my po was idziemy i my was wsadzimy za kraty. Wsadzimy również tego Żyda który gdzieś tam obok przechodził, który się burzył że my tutaj jesteśmy, że Piotr ma białoczerwoną opaskę na ręku. Tutaj jest między innymi restauracja żydowska, nawet jest gwiazda Dawida.

Cała rozmowa dwóch panów była dostępna na YouTube, ale już ją zdjęto. Ktoś zaprotestował, czy – mniej prawdopodobne – ktoś się zawstydzi?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\MIędlar.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Ciekawe, czy za czasów Mieszka I odbyła się podobna religijna impreza jak obecny „Różaniec do granic”. Wyznawcy Swarożyca, Dadźboga, Peruna i innych, mogli zabrać swoje amulety i udać się na granice państwa, aby tam pomodlić się w intencji ochrony przed „rosnącymi napięciami w Europie” oraz przed wejściem do Polski „na niespotykaną skalę nowej, bardzo silnej cywilizacji”. Jakby w jakiejś wizji zobaczyli wtedy wystąpienia abp Michalika, ks. prof. Oko, czy abp. Jędraszewskiego, to pewnie przekonaliby Mieszka aby przemyślał jeszcze raz sprawę chrztu.

* * *

To, co dzieje się w Katalonii, jest trudne do pojęcia. Wydaje się że to wypadek na prostej drodze.

Katalonia (podaję za Gazetą Wyborczą):

Ma własny parlament, rząd, samorządy lokalne, prokuraturę, sądownictwo, flagę, hymn i ogromny zakres samorządności w innych dziedzinach.

Zatrzymuje połowę najważniejszych podatków – od dochodów i VAT-u – a także 58% innych, jak akcyza na alkohol i paliwa, podatek od spadków, hazardu, drogowy itp. Odprowadza do budżetu państwa ok. 8 mld euro więcej niż z niego dostaje (w zależności od roku od 2 do 4 proc. katalońskiego PKB). To mniej więcej o 4 mld więcej, niż nacjonaliści byli gotowi płacić jako wkład Katalonii w hiszpański fundusz solidarności bogatszych z biedniejszymi, i taki jest wymiar skargi że Hiszpania okrada Katalonię.

Ma pełną swobodę zarządzania służbą zdrowia, edukacją, kulturą, bezpieczeństwem wewnętrznym (ma własną policję), ochroną środowiska. Ma przedstawicielstwa swych interesów gospodarczych za granicą, m.in. w Brukseli i w USA. Hiszpania zachowuje dla siebie politykę obronną i zagraniczną.

Więc o co chodzi? O kilka miliardów euro? Katalończycy poczują się lepiej, kiedy powstanie nacjonalistyczny rząd i będzie mianował swoich ambasadorów i wyznaczy wydatki na obronę? A przecież nie wszyscy Katalończycy pragną oderwania się od Hiszpanii.

Maciej Stasiński wyjaśnia podłoże tych zdarzeń:

„Sprawiedliwe” rozkładanie win nie może przesłonić prostej niewygodnej prawdy, że dziś w Katalonii nie ma buntu biednych, niewolonych i uciskanych przeciw bogatym i potężnym ciemiężcom. To rebelia sytych, choć nie nasyconych, wolnych, choć nie dość, bo krępowanych prawem, i sprawujących władzę, choć nie wszechwładnych. Nie jest to wybijanie się na niepodległość małego narodu deptanego przez wielki, ale insurekcja nacjonalistów, którzy na równi gwałcą prawo Hiszpanii i własne prawo Katalonii i dzielą na wrogie obozy obywateli, czy, jak kto woli, narody Hiszpanii i Katalonii.

Owinięcie się katalońską flagą narodową nie czyni jeszcze owiniętego więźniem w pasiaku. A sprawienie, że pozuje tak ponad 2 mln z 7 mln ludzi, to dowód ideologicznej skuteczności. Przekonanie zaś opinii publicznej za granicą, że „my chcieliśmy tylko zagłosować, a oni nakładają nam kaganiec i nas biją”, jest świadectwem akrobacji w orwellowskim odwracaniu zdarzeń. (…) 1 października bowiem Katalończycy nie chcieli „tylko głosować”, ale mieli oderwać Katalonię od Hiszpanii metodą faktów dokonanych bez względu na wynik. Plebiscyt był pomyślany jako zamach stanu, bo przesądzał, że nazajutrz po zwycięstwie Katalonia staje się automatycznie niepodległą republiką.

* * *

Jest taki rysunek Andrzeja Mleczki. Dwóch facetów siedzi w kawiarni przy stoliku, a pod stołem przerażony gość gryzie palce ze strachu. Jeden z siedzących mówi:
Pan Stefan wreszcie zrozumiał prawa, które rządzą tym światem.

Na co dzień spychamy nieprzyjemne wiadomości, doszukujemy się szlachetnych motywów u ludzi, staramy się znaleźć logiczne i ludzkie rozwiązania problemów. Ale czasem dociera do nas świadomość zła świata i natury ludzkiej. To, o czym chcę napisać, nie jest tak straszne jak inne sprawy, które się dzieją, ale też obrzydliwe.

We francuskim filmie dokumentalnym „Kontynent uwięziony w strachu” autorzy próbują przyjrzeć się bliżej sprawie imigrantów – ilu ich jest, jak się różne kraje zabezpieczają przed ich napływem, jakie są mechanizmy tego zjawiska.

Komisja Europejska podała kilka lat temu, że do Europy napłynęło około 8 mln nielegalnych imigrantów. Dziennikarze próbują dotrzeć do źródła, aby się dowiedzieć jak wyliczono tę liczbę. Urzędnicy unijni przyznają, że nie wiedzą skąd się to wzięło, ale przecież na podstawie takiej informacji buduje się politykę wobec imigrantów. W końcu docierają do irlandzkiego naukowca, który w 2004 roku określił liczbę imigrantów w 9 krajach Unii jako około 2,5 – 4 mln. Kiedy liczba krajów się zwiększyła, to interpolował sobie tę liczbę i stąd wyszło 8 mln. A skąd te 4 mln? A, gdzieś przeczytał w Le Figaro (!), ale nie udaje się dotrzeć do tego źródła. Badanie w wybranych miejscach, które forsują imigranci, wykazuje, że ich napływ nie jest tak duży jak podają media.

W USA granica między Stanami a Meksykiem wynosi około 12 000 km. Kiedyś do USA napływali imigranci z Meksyku pracować i nie stanowiło to problemu. Ale od ataku na World Trade Center w 2001 r. zaczęto łączyć imigrację z terroryzmem i zaostrzono przepisy i środki zapobiegawcze. Nie ma szans zbudować płot na całej granicy, bo koszt 1 km płotu to kilka milionów dolarów. Do tego dochodzą koszty strażników, sprzętu itp.

Okazało się, że walka z napływem imigrantów to znakomity biznes dla firm, które dotychczas produkowały broń, a ostatnio miały niższe zyski, bo mniej jest zamówień na broń ze strony rządów. Rynek związany z nielegalną imigracją w USA to około 20 mld rocznie. Płoty, zabezpieczenia, kamery itp.

W miejscach gdzie nie ma płotu tworzy się wirtualną barierę na granicy – płot zastąpiły urządzenia wrażliwe na ruch, drony itd. Te środki okazały się nieskuteczne – zatrzymuje się dzięki nim od ułamka procenta do prawie 2% nielegalnych imigrantów. Ale mimo tego wciąż zamawia się taki sprzęt u producentów. W komisjach, które opracowują programy i wymagania dla sprzętu, działają, zamiast niezależnych ekspertów, dyrektorzy koncernów. Nic dziwnego, że potem ich firmy otrzymują zamówienia. Podobnie jest w Europie.

Na nielegalnej imigracji zarabiają przemytnicy. Naganiacz dostaje 100 dolarów za każdego zwerbowanego, przemytnik zarabia na każdym 1000 dolarów. A wielu z imigrantów uciekając przed wojną czy biedą musi przekroczyć czasem wiele granic. Ocenia się, że w ciągu ostatnich 15 lat przemytnicy zarobili 16 mld euro.

Oglądając ten film myślałem też o lęku, jaki w nas wzbudzają imigranci w związku z zamachami terrorystycznymi, o ogromnych sumach przeznaczanych na walkę z terroryzmem i o wszechobecnej inwigilacji nas, zwykłych ludzi. To jednak tańsze niż wojna, a koncerny zbrojeniowe mają pracę i zyski.

* * *

Szkło Kontaktowe:

Piłkarze dokonali dobrej zmiany bez naruszania konstytucji. Można? Można!

 

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.5/10 (16 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +16 (from 20 votes)
Telewizja pokazała (381), 9.5 out of 10 based on 16 ratings

2 komentarze

  1. Stary outsider 2017-10-13

Odpowiedz