Zbigniew Szczypiński: Punkt krytyczny

Print Friendly, PDF & Email

2017-12-21.

Nie da się jednak uciec od presji tego, co dzieje się tu i teraz. Naprawdę: to fundamentalnie ważna chwila. Dla nas Polaków, dla nas obywateli kraju, który jest członkiem międzynarodowej wspólnoty – Unii Europejskiej.

Wiele wskazuje na to, że jeszcze przed świętami – przed tymi świętami, w których teoretycznie panuje najbardziej rodzinna atmosfera i nastrój pojednania wszystkich z wszystkimi – władza zakończy demontaż demokratycznego państwa prawa i Andrzej Duda, doktor prawa, członek wspólnoty akademickiej najstarszego polskiego uniwersytetu, podpisze dwie ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Już to zapowiedział.

Nic nie wskazuje, że poważnie potraktuje kierowane  do niego apele i wezwania zgłaszane przez największe autorytety prawnicze z kraju i świata. Nic, jak dotychczas, nie wskazuje na to, że apel stowarzyszenia amerykańskich prawników, który właśnie zawisł w sieci światowych mediów – zostanie potraktowany inaczej, niż dotychczasowe i jednoznaczne stanowiska Komisji Weneckiej i innych oficjalnych władz Unii Europejskiej.

Do wielu głosów ludzi z autorytetem, zajmujących ważne stanowiska w świecie i nauce, zaliczam glos profesora Sadurskiego, profesora Uniwersytetu w Sydney,  ale również pilnego obserwatora tego, co dzieje się z polskim wymiarem sprawiedliwości. Tak jednoznacznych słów o pisowskim zamachu na zasadę trójpodziału władz — nie wypowiedział dotychczas nikt. Pewnie to kwestia oddalenia, z antypodów widać zapewne lepiej…

Ale skutek w sumie żaden.

Do ważnych słów i opinii pewnego przedstawiciela dominującego w Polsce Kościoła rzymskokatolickiego trzeba podejść ze szczególną uwagą. Mam na myśli Tadeusza Pieronka. Biskup Pieronek jest biskupem emerytowanym; i może ten stan pełni podobną funkcję, jak oddalenie na antypody profesora Sadurskiego. Ale to, co powiedział, nie pozostawia żadnych złudzeń, nie daje szansy dyskusji największym nawet krętaczom, których pełno w obozie władzy. On ich po prostu wtarł w glebę.

Skutek jak wyżej.

Mam wrażenie, że jesteśmy w takiej chwili i miejscu, które nakazują raz jeszcze spojrzeć na czyn Piotra Szczęsnego – „zwykłego szarego człowieka”, jak mówił sam o sobie w dramatycznym apelu do nas, obywateli, abyśmy nie byli obojętni na to co robi władza. Na zamach na wolność i demokrację.

Co zrobiliśmy z tym jego przesłaniem? Czy możemy powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co można było, aby dać świadectwo, wyrazić swój sprzeciw przeciwko temu co się dzieje?

Skala protestów i demonstracji pod sądami była i jest nieporównywalna z tą, jaka była w lipcu. W ostatnim zgromadzeniu pod sądem w Gdańsku było 100 osób. Jasne, jest zima, idą święta – ale to słabe tłumaczenie, to nie wystarczy…

W działaniach władz pojawił się nowy wątek. Jego wymowa jest tak idiotyczna, że nawet dotychczasowe absurdy i paranoje wydają się czymś normalnym. W dyskusjach wokół czyszczenia z „komunistycznych” złogów w polskim wojsku sformułowano wprost tezę, że sam fakt ukończenia szkół i studiów w tamtym czasie – to niezmywalne piętno firmowania  błędów i zbrodni, jakie wówczas popełniono. Podobne sygnały odnotować można było również wobec sędziów i całej korporacji zawodów prawniczych.

Gdyby tak dalej, gdyby rewolucja obejmowała coraz większy krąg spraw i ludzi, to może doczekamy się jasnego przekazu – wszyscy, którzy urodzili się za wcześnie, uczyli się i pracowali w tamtym, jak teraz się mówi, słusznie minionym ustroju, są elementem niepewnym, są ludźmi „drugiego sortu”?

To logiczne i da się to uzasadnić – filozoficznie, socjologicznie, prawnie. Gdy nie ma i nie będzie uchodźców, potrzebny będzie wróg wewnętrzny. Wystarczająco liczny, łatwy do wskazania. Socjotechnika władzy opartej na strachu jest bowiem prosta jak konstrukcja cepa, działa identycznie zawsze i wszędzie.

Miarą jej skuteczności będzie moment, w którym zacznie się masowe wstępowanie w szeregi partii rządzącej. To zawsze jest najprostsze wyjście dla tych, których jest najwięcej: dla konformistów.

Opanowane sądy i wymiar sprawiedliwości, to kolejne narzędzia „maszyny politycznej”, jaką buduje Kaczyński. Gdy to opanowanie stanie się faktem, a wszystko wskazuje na to, że właśnie już się stało, to wejdziemy w tę nową rzeczywistość, o jakiej mówił w swoim czasie sam Prezes: nikt nam już nie udowodni, że białe jest białe, a czarne jest czarne…

„Ciąg technologiczny” wymiaru sprawiedliwości pozwoli postawić zarzuty i „sprawiedliwie” osądzić wszystkich „zdrajców i złodziei” – nawet tych, którzy uciekli za granicę; nawet tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że zdradzili i ukradli. Mając taką maszynę polityczną będzie zawsze można dać ludowi igrzyska, gdyby były kłopoty z chlebem. Tak było za Cezara, tak może być za Naczelnika…

Ostatnia sprawa z tych, od których nie da się uciec – zmiany w prawie wyborczym. W Państwowej Komisji Wyborczej i Biurze Wyborczym. „Upaństwowienie” komisarzy wyborczych – już nie sędziowie, a nominaci kolejnego „najlepszego ministra w rządzie, Błaszczaka. Nowe zasady liczenia głosów. Wszystko nowe, wszystko inaczej.

Proste pytanie – po co? Po co ten zamęt, po co ten pośpiech?

Odpowiedź jest prosta – władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!

Stopień determinacji rządzących rośnie przy tym proporcjonalnie do częstotliwości zapowiedzi opozycji o postawieniu ich przed Trybunałem Stanu. Wszystkich winnych łamania konstytucji. Jeszcze mocniejsze w działaniu są sygnały, zapowiadające procesy karne dla urzędników państwa i innych przedstawicieli partii rządzącej. Wizja więzienia, to naprawdę silny bodziec, cementujący obóz władzy.

Ale żeby było śmieszniej – mówią to ci sami ludzie, którzy gdy mogli i powinni postawić przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobrę, nie zadbali o potrzebną do przegłosowania frekwencję…

Jedna pociecha na koniec – ta ekipa to taka kumulacja niekompetencji i niskich instynktów, że ich największym wrogiem są oni sami. Tyle tylko, że katastrofa wynikająca z bałaganu boli tak samo jak zaplanowana.

Zbigniew Szczypiński

Gdańsk

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.3/10 (13 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +17 (from 19 votes)
Zbigniew Szczypiński: Punkt krytyczny, 8.3 out of 10 based on 13 ratings

Jedna odpowiedź

Odpowiedz