Zbigniew Szczypiński: Nie ma na to mojej zgody

Print Friendly, PDF & Email

2017-12-28.

Nigdy, jak dotychczas, nie odnosiłem się w tej formie do żadnego z tekstów publikowanych na stronie SO, zwykle wystarczało wpisać się jako dyskutant po zalogowaniu się jako zbyszek123.

Ale teraz jest inaczej. Przeczytałem dwa teksty, mojego ulubionego felietonisty prof. Jana Hartmana i przewodniczącego mojego KOD-u Krzysztofa Łozińskiego. I stało się – nie mogę inaczej!

Wspólną cechą obu tekstów jest wysoki poziom frustracji, wręcz zniechęcenia i zniesmaczenia tym, co tworzy społeczną rzeczywistość, tu i teraz, w Polsce roku 2017, drugim roku rządów „dobrej zmiany” jaką zafundował nam Prezes Polski Jarosław Kaczyński i jego „biało-czerwona drużyna”.

To są jednak dwa różne teksty – tak jak różni są ich autorzy. Tekst Jana Hartmana pt. „Święta w d…” –  to felieton, gorzki i ostry w formie – ale jednak felieton. Przynosi precyzyjną wyliczankę tego co PiS już zrobił z demokratycznym państwem prawa i tego jak zdemolowany został obraz Polski na arenie międzynarodowej. Gorzko i prawdziwie. Nawet to nawiązanie w tytule do znanego powiedzenia Kisiela podkreśla, że mamy do czynienia z felietonem felietonisty piszącego w polityce.pl i Studioopini.pl

Kłopot mam z tekstem Krzysztof Łoziński: Zdjąć aureolę z mordy chama. To nie jest felieton – to pamflet na ekipę „dobrej zmiany” i tych wszystkich ludzi, którzy są jej zwolennikami.

Mam pytanie – czy lider ważnego (do niedawna najważniejszego) stowarzyszenia obywatelskiego, jakim jest Komitet Obrony Demokracji, może i powinien pisać tak o współobywatelach, nawet tych, z którymi jest w totalnym sporze, z którymi się całkowicie nie zgadza ? Czy może używać języka żywcem przypominającego mi suplikacje szlachty polskiej, pisane do carskiej władzy – co to ona, ta szlachta zrobi ze swoimi niewolnikami, jakimi byli ich chłopi, ich poddani, ich niewolnicy, gdy tylko carski urzędnik wypuści tego chłopa z cyrkułu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, nikt tak nie może pisać i mówić bez utraty prawa do bycia liderem obywatelskiej organizacji, bycia obecnym w debacie publicznej.

Cham przywoływany bez końca, cham wpychany na pomniki, cham jako wzorzec patriotyzmu i kultury, cham jako adresat nowej, przygotowywanej przez PiS konstytucji, cham jako ten, który nie wie jaką liczbę barionową mają mezony. Pan Krzysztof wie i to kompetentnie objaśnia, cytuje „mezony, to cząstki elementarne należące do hadronów o liczbie barionowej B równej 0, o spinach całkowitych. Mezony zbudowane są z dwóch kwarków, z par kwark-antykwark, a więc wypadkowy ładunek kolorowy mezonu wynosi zero, bo antykwark posiada antykolor kwarku.”)

I co ? I wszystko jasne!

Rewolucja, której jesteśmy świadkami w Polsce zaczęła się od przegranych wyborów prezydenckich. Tych wyborów, których, wydawało się, nie sposób było przegrać. W wyborach parlamentarnych wygrała Zjednoczona Prawica i korzystając z obowiązujących reguł ordynacji, przeliczyła swój wynik trzydziestu paru procent poparcia (tylko wśród biorących udział w głosowaniu) na taką liczbę mandatów w Sejmie, że dało jej to po raz pierwszy prawo do samodzielnego stworzenia rządu. Pamiętajmy też, że w wyborach do Senatu, gdzie obowiązuje ordynacja większościowa PiS uzyskał zdecydowaną większość miejsc senatorskich.

Stało się! Przegraliśmy tamte wybory. Czy mamy szanse wygrać te, które będą ? Może tak, może nie… Ci,  co rządzą robią wszystko, aby zapewnić sobie zwycięstwo. Patrz demolowanie demokratycznego państwa prawa, Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, całego wymiaru sprawiedliwości i zmiany w ordynacji wyborczej. To już prawie całkowicie zamknięta „maszyna polityczna”, ciąg technologiczny dający jedno – zwiększenie pewności rządzenia i spełnienia marzenia każdej niedemokratycznej władzy zawarte w znanym – „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”(w. Gomułka na którymś tam Plenum).

Trzeba naprawdę wielkiego wysiłku intelektualnego, organizacyjnego, wielu działań, odwagi – wręcz bohaterstwa – w najbliższych czasach, aby zwiększyć szanse na wygranie z PiS-em. Myślę też, że wykrzyczenie naszego zniesmaczenia na ekipę rządzących, potraktowanie ich jak chamów co to im słoma z butów wyłazi (patrz ilustracja do tekstu Łozińskiego) to najgorsza z możliwych strategii.

Znany teoretyk ruchów społecznego protestu Charles Tille wskazywał, że w dynamice tych ruchów kolejna (piąta) faza, to faza klęski i zniechęcenia, to taki stan w którym wydaje się, że już nic się nie da zrobić, że przegraliśmy. Tak jest zawsze i wszędzie. Ale… następują procesy dekompozycji w obozie władzy, nastąpią wydarzenia dziś nieprzewidywalne (jedyne przewidywalne jest to, ze są one nieprzewidywalne). Jeżeli mamy racje – a mamy: jeśli cały cywilizowany świat mówi, że w Polsce jest dyktatura większości łamiąca konstytucję, to prawda jest po naszej stronie.

Lider obywatelskiego stowarzyszenia jakim jest/był KOD powinien zaproponować adekwatne do sytuacji formy działania – a nie zbluzgać znaczącą część polskiego społeczeństwa, któremu podobają się rządy PiS-u.

Takie wystąpienia, takie teksty to jest droga do całkowitej eliminacji KOD.  Po fatalnym Mateuszu Kijowskim tak nie można, panie Krzysztofie.

Zbigniew Szczypiński

legitymacja członkowska KOD numer 2465

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.9/10 (17 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +15 (from 27 votes)
Zbigniew Szczypiński: Nie ma na to mojej zgody, 8.9 out of 10 based on 17 ratings

18 komentarzy

  1. BM 2017-12-28
  2. Mr E 2017-12-28
  3. Sir Jarek 2017-12-28
    • rafa 2017-12-29
      • Sir Jarek 2017-12-29
  4. hazelhard 2017-12-28
    • artu 2017-12-28
  5. slawek 2017-12-28
  6. slawek 2017-12-28
  7. jacek 2017-12-28
    • artu 2017-12-28
  8. Zbyszek123 2017-12-29
    • Bejka_2015 2017-12-29
    • Nela 2017-12-29
  9. Mr E 2017-12-29
  10. Magdalena 2018-01-03
    • Mr E 2018-01-04
  11. Magog 2018-01-07