Magdalena Ostrowska: Znów o potrzebie zmiany języka

Print Friendly, PDF & Email

2018-01-03.

Nie milkną echa „chama”. Śledzę na FB dyskusje w grupach anty-pis i co rusz rozmowy zatrącają o „chama”; jedni przyklaskują, inni się uruchamiają, jak ja, choć każdy z innych przyczyn. Pomyślałam, że pilnie potrzebna jest zmiana języka po naszej stronie, i wtedy przypomniało mi się, że rok temu popełniłam na tych łamach tekst O potrzebie zmiany myślenia i języka. (Magdalena Ostrowska: O potrzebie zmiany myślenia i języka) Po roku tekst jest jeszcze bardziej aktualny i jeszcze bardziej pilny. Ten rok jako anty-pis straciliśmy kompletnie; nie dość, że tzw. opozycja nie posunęła się z myśleniem o Polsce ani na krok, to jeszcze w jej łonie dzieją się gorszące rzeczy, spór o to, kto przegra Polskę siedząc na stołku przewodniczącego.

Wciąż te potępieńcze swary …

*

Lecz jest jeszcze coś gorszego. Zmiana języka po stronie anty-pis na język ze słownika PiS.

W połowie roku apelowałam na FB:

Protestuję przeciw przejmowaniu języka Kaczyńskiego i pisaniu o sobie czy do siebie nawzajem per ‚zdradziecka morda’
Nie rozumiecie, że w ten sposób ośmieszacie, a więc oswajacie te straszne obelgi ?!
Tymczasem one powinny być traktowane jak najpoważniej i powinny być powodem do masowego buntu społeczeństwa przeciw tyranowi.
To się dzieje ciągle i od początku; zaraz ktoś zacznie produkować plakietki i znaczki z tymi napisami.
Ludzie, bądźcie wreszcie poważni !

Buntu nie było. Obywatele przeciwni PIS-owi stopniowo nasiąkali językiem nienawiści, aż weszli jak w masło w narrację i język PIS-u – i dziś posługują się nim już całkiem swobodnie. A język jest tylko odzwierciedleniem tego, co myśli głowa. Co się więc dzieje w głowach ?

*

Na temat „chama” nie dogadamy się; dla jednych to słowo całkowicie adekwatne do sytuacji, dla innych zwykły przymiotnik, który nie wiedzieć czemu oburza.

A mnie się zdaje, że to jest słowo ze słownika politycznego PIS-u i powinniśmy je z naszego języka usunąć.

W Polsce z racji zaszłości historycznych „cham” ma prawie jednoznaczną konotację klasową. Jakoś tak wychodzi, że dziś w publicznym dyskursie do „chama” zawsze jest w opozycji nie porządny, uczciwy, przyzwoity człowiek/obywatel, lecz „pan”, „inteligent”, „salony”. To wpisuje się w język Kaczyńskiego wynaleziony na użytek jego metody politycznej divide et impera.

Ta metoda była już przez niego używana w latach 2005-2007, wówczas jeszcze w zawoalowanej i delikatnej formie (wykształciuchy, łże-elity; po „naszej” stronie były wówczas mohery). Nie wiem, czy metodę wynalazł Kaczyński, czy trzeci bliźniak, dziś udający polityczną dziewicę, w każdym razie Kaczyński od 2015 roku używa tej metody przy użyciu języka i emocji w sposób mistrzowski. A anty-pis, mimo że inteligencki, wykształcony, grający w szachy, obyty et cetera dał się jak ostatni gamoń wciągnąć w tę grę i gra już na całego, pogłębiając i utrwalając podział społeczny.

Dając tym samym Kaczyńskiemu niepodważalny dowód prawdziwości jego epitetów pod adresem anty-pis.

Kaczyński, widząc powodzenie swojej akcji, wzmacnia i będzie wzmacniał, radykalizował i brutalizował język, a anty-pis będzie za nim podążał świńskim truchtem, wierząc, że w ten sposób broni siebie jako elity. Dla publiczności stojącej z boku wychodzi na to, że wart Pac pałaca, a pałac Paca. Nie bez powodu, kiedy w wyszukiwarce internetowej wpisze się słowo ‘”cham” jako pierwsze hasło wyskakuje „zdjąć aureolę z mordy chama’. To był ten jeden most za daleko.

Wyobrażam sobie, że dla Kaczyńskiego nie ma większej nagrody politycznej niż doprowadzenie elity do utraty cnoty.

*

Myślę więc, że „chama” należy usunąć z języka;  powinno się używać synonimów nienacechowanych historycznie i politycznie w rodzaju gbura, osła, palanta, tłumoka, prymitywa, itd. Będzie bardziej demokratycznie, jak w życiu.

Magdalena Ostrowska

Czytając komentarze pod moim artykułem O potrzebie zmiany myślenia i języka natrafiłam na ciekawy wpis @SŁAWKA (w kontekście konieczności namysłu nad przyszłą Polską), wart wprowadzenia w życie. Szkoda, że przez rok nikt tego tropu nie podjął:

„Taką próbą poszukiwania odpowiedzi na pytania stojące przed Polakami w XXI wieku byłoby założenie stowarzyszenia tematycznego. Stowarzyszenie po szeregu dyskusji wewnętrznych i publicznych wypracowałoby program, który byłby jednocześnie programem wyborczym. Stowarzyszenie od razu miałoby na celu przekształcenie się w partię polityczną i udział w wyborach. Jednocześnie celem stowarzyszenia byłoby utworzenie wielkiej koalicji dzisiejszej opozycji parlamentarnej, pozaparlamentarnej, NGO’sów i samorządów na rzecz zbudowania trwałej, demokratycznej i niepodważalnej państwowości polskiej po zniszczeniach PiS-owskiej władzy.”

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]

 

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 6.9/10 (17 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +11 (from 19 votes)
Magdalena Ostrowska: Znów o potrzebie zmiany języka, 6.9 out of 10 based on 17 ratings

21 komentarzy

  1. slawek 2018-01-03
    • Bejka_2015 2018-01-04
  2. narciarz2 2018-01-04
    • Magdalena 2018-01-04
  3. Mr E 2018-01-04
    • BM 2018-01-04
  4. Mr E 2018-01-04
    • Magdalena 2018-01-04
      • wdrw 2018-01-04
      • Mr E 2018-01-04
      • Pat 2018-01-06
  5. PIRS 2018-01-04
  6. slawek 2018-01-05
    • Pat 2018-01-06
  7. a.s.bratkowski 2018-01-09
    • Bejka_2015 2018-01-11
      • a.s.bratkowski 2018-01-11
        • Bejka_2015 2018-01-11
  8. PK 2018-01-16
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com