Ernest Skalski: Lewica szkodzi

Print Friendly, PDF & Email

XII – Demokracja nie w cenie

Lewica ma inne priorytety

„Postulat „jednej opozycji” wyrasta z przekonania, że nie może się zdarzyć w Polsce nic gorszego niż przedłużenie rządów PiS-u” y)uważa Ryszard Bugaj. A dobitniej wyraża to Łukasz Maślanka: Powrót do władzy obecnej opozycji w żaden sposób nie pomoże polskiej demokracji, zmieni tylko charakter trapiących ją patologii……jest (to) perspektywa utraty świadczeń i powrót do władzy środowisk pozostających w symbiozie z grupami pasożytniczymi…” 2)

I lewica stara się, aby do tego powrotu nie doszło. Od dwóch lat nie ma Trzeciej Rzeczpospolitej i już jej nigdy nie będzie, a lewica ciągle ją zwalcza.

Jej fantom, właściwie. Nie zauważa, czy raczej uznaje za nieistotne, że choć nie było to państwo idealne – jakby takie było w przyrodzie – lecz jednak państwo prawa, szanowany podmiot w społeczności międzynarodowej, że postępuje demontaż tego państwa przez PiS i że to jest teraz najważniejszy, egzystencjalny problem dla Polski. W lewicowym przekazie krytykowanie Polski do 2015 roku zdecydowanie dominuje nad krytyką państwa PiS. Ludzie, tak samo głupi po szkodzie jak i przed nią, tańczą na stygnącym trupie III RP.

Naiwność i głupota. Może wydaje się im, że zyskują wiarygodność, jeśli są krytyczni również wobec drugiej strony – właśnie symetryzm. To niejako ma tłumaczyć, czy usprawiedliwiać postępowanie PiS; „To co się teraz dzieje, jest konsekwencją dwóch kluczowych momentówjeśli raz organy państwa… łamią prawo, to dlaczego później nie może tego robić inna ekipa? 3) – stwierdza w wielowątkowej rozmowie Monika Płatek

Te kluczowe momenty to odebranie w roku 2009 tzw. ubekom części emerytur oraz tzw. ustawa o bestiach z roku 2013, pozwalająca izolować przestępców seksualnych po odbyciu kary. PiS w oparciu o podobne myślenie tłumaczył rozprawę z Trybunałem Konstytucyjnym; bo wcześniej dwóch jego członków Platforma wsadziła tam z naruszeniem prawa. Z prawa i z lewa zarzuca się Trzeciej RP, że nie była idealnym państwem prawa; takim, w którym nigdy nie mogą się zdarzyć żadne przypadki jego naruszenia.

Tak jakby było takie na świecie.

I nie rozróżnia się, nawet będąc profesorem prawa, przypadków jego łamania od systemowego demontowania państwa prawa. Prawica łamie, lewica usprawiedliwia.

Konsekwencją tego podejścia na lewicy jest skupienie się przede wszystkim na tym, „aby nie było jak było”, bo jak by tak miało być, to nie warto odsuwać od władzy Prawa i Sprawiedliwości, które ma swoje zalety w oczach lewicy. „To partia, która prezentuje pewien typ wrażliwości i potrzeb naszego społeczeństwa – pisze Rafał Woś i tu wypada się z nim zgodzić, dodając, że tylko części społeczeństwa, ale on pisze dalej – i bardzo dobrze, że został on (PiS) wciągnięty do współrządzenia krajem.” 17)

Wydawałoby się, że trudno nie zauważyć, że to nie jest współrządzenie, lecz wyłączna władza PiS nad Polską, co całkowicie zmienia postać rzeczy. I że nikt tej partii do władzy nie wciągał. Uzyskawszy poparcie ok. 18 procent społeczeństwa – niespełna 38 procent wyborców – skorzystała z przelicznika d’Hondta, co dało jej 51 procent mandatów i władzę.

A jakie wnioski wyciąga z tego lider partii Razem: „…w sytuacji kiedy nie mamy realiów wojny domowej – mówi Adrian Zandberg – zdolności mobilizacyjne partii opozycyjnych, ich zdolności do tego aby w uczciwy sposób przekonywać ludzi, żeby poszli do urn, są dużo większe, kiedy nie udają sztucznej jedności…

Jeżeli chcemy, żeby więcej głosów padło na demokratyczne listy w Polsce, to one nie mogą udawać jedności tam, gdzie jej po prostu nie ma.”1)

Trudno przypuszczać, że kierując partią uczestniczącą w wyborach, Zandberg nie pamięta, że już w roku 2015 na listy opozycji padło więcej głosów niż na PiS. I chyba poznał na tyle ordynację wyborczą, by wiedzieć, że przelicznik d’Hondta, tak dużo dodając tym, którzy w wyborach dużo dostali, tylko możliwie największej koalicji stwarza szanse wyrównanej walki z PiS.

Ale być może niektórzy lewicowcy nie zadali sobie trudu by się zapoznać z ordynacją wyborczą. A może nie chcą widzieć logicznych konsekwencji tego, co postulują. Ale świadomie, czy nie, jest to kurs prowadzący do utrzymanie status quo, czyli niszczycielskiej władzy Prawa i Sprawiedliwości.

Kiedy w PO i w Nowoczesnej zaczyna wreszcie dojrzewać zrozumienie, że jedność opozycji jest koniecznością i kiedy bardzo opornie coś się robi w tym celu, Jakub Majmurek ją odradza. Można przypuszczać, że lewica, lub na pewno jakaś znacząca jej część, raczej nie wejdzie do opozycyjnej koalicji. „Potrzebne są dwa czytelne bloki – liberalny i lewicowy – które przestaną wreszcie zajmować się Kaczyńskim, a zaczną ostro dyskutować o wizji Polski po Kaczyńskim. A potem wystawią w wyborach dwie czytelne listy.” 18)stwierdza Grzegorz Sroczyński z GW.

Opinia o dwóch blokach często się ostatnio pojawia. Platforma i Nowoczesna może wreszcie jakaś koalicję utworzą. Lewica będzie ostro dyskutować między sobą, szukając porozumienia w atakach na tę liberalną koalicję. A na władzę, którą chce się – teoretycznie przynajmniej – obalić, można nie zwracać uwagi.

Nie jest to stanowisko całej lewicy. „Co jest marzeniem każdego dyktatora? Podzielona opozycja –pisze wciąż wyłamujący się z chóru, Sławomir SierakowskiJeśli się zgadzamy – liberałowie, konserwatyści, lewica – że niszczy on demokrację, to jedziemy na jednym wózku, bo nie będzie nas, jeśli nie będzie demokracji.” 5)

Ta opinia Sierakowskiego jest na lewicy odosobniona. Zdecydowanie przeważają głosy, żeby się nie łączyć na siłę, nie tracić swojej podmiotowości w „politycznej pulpie” (było i takie określenie) zachować tożsamość itp.

A zważywszy na to, że lewica składa się z niewielkich partii i ugrupowań staje się jasne, że mniejszym złem jest dla nich kontynuacja demontażu demokracji przez PiS, niż zagrożenie utraty podmiotowości własnych struktur w dużej koalicji, zdominowanej przez większych partnerów. Z punktu widzenia interesów partyjnych to sensowne, lecz nie służy obronie demokracji. Niewykluczone, że tych ugadanych przez nią kilku procent znowu może zabraknąć by odsunąć od władzy PiS. Co jest dobre dla lewicy, nie musi być dobre dla Polski.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 7.4/10 (44 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +16 (from 52 votes)
Ernest Skalski: Lewica szkodzi, 7.4 out of 10 based on 44 ratings

14 komentarzy

  1. Pat 2018-01-06
  2. slawek 2018-01-06
  3. PK 2018-01-06
  4. hazelhard 2018-01-06
  5. Zbyszek123 2018-01-07
  6. koraszewski 2018-01-07
    • Pat 2018-01-09
  7. slawek 2018-01-08
    • Pat 2018-01-09
  8. andrzej Pokonos 2018-01-08
  9. jacek 2018-01-08
  10. Mr E 2018-01-09
  11. wsc 2018-01-11
    • wsc 2018-01-11
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com