Ernest Skalski: Lewica szkodzi

Print Friendly, PDF & Email

XIII – Siła słabych

Lewica może ustawiać i rozgrywać

Legenda, że politycznie zamordowaliśmy SLD, jest mocno przesadzona – usprawiedliwia się Adrian ZandbergJuż wcześniej popełnili oni spektakularne samobójstwo. Za pomocą Magdaleny Ogórek… To, że PiS rządzi, zawdzięczamy przede wszystkim PO”. 7)

Zgadza się z Magdaleną Ogórek i rządami PO. Ale gdyby akurat tego jednego dnia, 25 października 2015 roku, po brawurowym wystąpieniu Zandberga, jego partia, kosztem reszty lewicy, nie skoczyła z okolic niebytu do 3,5 proc. oddanych głosów i gdyby pół procenta nie zabrakło koalicyjnej Zjednoczonej Lewicy, to najprawdopodobniej PiS by nie był większością w Sejmie. Byłby silną i kłopotliwą opozycją, sytuacja byłaby bardzo napięta, ale Polska byłaby w dalszym ciągu aktywnym i szanowanym w Europie państwem prawa. Jednak szansa na to przepadła.

To prawda, że Polska nie jest wyjątkiem. Że jest jakaś prawidłowość w tym, że fala populizmu zalewa przestrzeń publiczną Zachodu. Ale nie wszystko musi być przesądzone.

Holandia. 2017. Wygrała ponownie rządząca centroprawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) premiera Marka Rutte. Partia Wolności (PVV) populisty Geerta Wildersa. zdobyła co najmniej 20 miejsc w parlamencie, ale nie rządzi …Francję przed populizmem Mariny Le Pen i lewicowca J. L. Melenchona uratował – Emanuel – „gwiazda Franków, nadzieja Polaków” – Macron. Logika historii, światowe trendy, znaki czasu – swoją drogą, a czasem jednostka wsadzi drąg w szprychy koła historii. – Co by się twoim zdaniem działo w Rosji i świecie, gdyby się wykoleił w Niemczech „zaplombowany” wagon z Leninem? – pytał mnie Krzysztof Pomian, chcąc bym się pozbył resztek heglizmu.

Po klęsce demokracji w Polsce, dziwnie wygląda całość wypowiedzi Sierakowskiego, w której przyznaje rację Michnikowi w sporze o PlatformęPiS, ale dodaje: „Obiecaliśmy, że wprowadzimy poglądy lewicowe do mainstreamu, i to – nie sami oczywiście – zrobiliśmy. Czego ludzie nie mają w języku publicznym, na to nie zagłosują, bo tego nie znają. Nie wybrali jeszcze, ale fundamenty zostały położone.” 15)

Więc zagłosowali na podzieloną lewicę, kładąc fundamenty pod państwo PiS. Podział, który w opinii Sierakowskiego, pozwala dyktatorowi zachować władzę, wcześniej pozwolił mu ją zdobyć. Ale lewicy pozwala głosić swoje poglądy w mainstreamie.

Lewica ma gadanę, by nie powiedzieć, że jest mocna w pysku.

I w tym, jak zaznaczyłem na wstępie, się wyżywa. Ma ona swój think tank, Ośrodek Myśli Społecznej im. F. Lassale’a, ale do szerokiej publiczności jakoś się nie przebijają poważne analizy rzeczywistości, konkretne projekty, rzeczowa, a nie hasłowa krytyka. Nawet za strony „Krytyki Politycznej”, która stara się uzasadnić swoją nazwę. Jak się szuka, to można znaleźć tę produkcję w Internecie, ale lewicowej publicystyki szukać nie trzeba. Jest obecna i dominuje w tym co dostaje do wyglądu czytająca publika, niepisowska, czy antypisowska.

Wiele w tej lekturze oskarżeń, wezwań, pouczeń, podebranych pod tezę, oderwanych czy nieprawdziwych faktów. Nie zauważa się rzeczowych projektów, o których można by poważnie dyskutować. Przeważnie hasła i ton kazań sejmowych Piotra Skargi. Tak to przynajmniej odbieram. Wolno.

Wygląda na to, że lewica lubi sama siebie, bo podoba się sobie z sercem po lewej stronie, z troską o prostego człowieka, na poziomie ogólności, z czego niewiele wynika. Koncentruje się bowiem na głoszeniu swoich poglądów i postulatów kosztem starań o szansę ich realizacji, jeśli miałoby to wynikać z kompromisu, być rozłożonym na etapy.

Odpowiada to inteligenckiej publice, traktującej demokrację jako prawo do dawania wyrazu swoim przekonaniom, co na scenie politycznej jakoś dziwnie występują tylko po lewej stronie; ci mi się podobają; tych trzeba podeprzeć, a tamtym dobrze jest przytrzeć nosa; nie mam na kogo głosować; nie będę wybierać mniejszego zła; nie ma kompromisu z wartościami; bez tego czy owego – veto, wszystko albo nic; z tym/tymi – nigdy!

Bez pomysłu, że są okoliczności, w których można by nie skorzystać ze swego prawa w imię nadrzędnych celów. Czyli obywatelskiego zrozumienia, że wybory są po to, żeby zostały wybrane gremia decyzyjne od szczebla gminy do skali państwa i funkcyjni od wójta do prezydenta RP, a nie po to żeby się obywatel samorealizował.

To prawda, że wpływ lewicy na całe społeczeństwo jest niewielki. Nie jest ona w stanie zdobyć dla siebie znaczącego poparcia, wejść do władz publicznych, obsadzić kluczowych stanowisk. Lecz sprawuje rząd pewnej ilości dusz i umysłów w tej części elektoratu, która niewielką ilością głosów decyduje o być lub nie być demokracji. I to wystarcza by tak niewielu urządzało życie tak wielu. Praktycznie wszystkim.

  1. S. Jak ktoś idzie po rozum do głowy i go znajduje, to dobrze. Dlatego kilkakrotnie powoływałem się na guru lewicy, Sławomira Sierakowskiego. I dlatego załączam – kopię, żeby nie trudzić klikaniem w linka – napisany z biglem tekst młodego barda lewicy Grzegorza Sroczyńskiego. Tak, tego, który – patrz wyżej – dwa miesiące temu postulował dwa bloki opozycyjne w wyborach. Przypuszczam, że nie zmienił on opinii o III RP, ale nie musi. Wystarczy, że skupia się na tym co teraz ma być zrobione. I to sensownie.

I jeszcze jeden załącznik, który uważam za bardzo ważny. Turbokapitalizm i neoliberalizm. Lewica ma tego pełną gębę. To turbo nie znaczy nic, to tylko wyraz, że komuś się nie podoba kapitalizm. I to samo z tym neolibem. Może nie wypada się wybrzydzać na szacowny liberalizm Smitha, Ricardo i Milla, ale jak kogoś „wolnościowość” – dosłowne znaczenie liberalizmu – odrzuca, to ma termin zastępczy; neoliberalizm, bez próby rzeczowego wyjaśnienia czym to się różni od tego bez przedrostka.

Profesor zw. UW, Jacek Kurczewski, socjolog, specjalizujący się w socjologii i antropologii prawa oraz obyczajów, w latach 1991–1993 wicemarszałek Sejmu I kadencji, przysłał mi – dziękuję! – swój tekst, który także załączam. Warto, abyśmy mieli jasność o czym się naprawdę dyskutuje. Czym jest liberalizm w ogóle i czym jest dzisiaj. Użyty tam „młodoliberalizm” nie jest odrębnym i wymyślonym pojęciem jak neoliberalizm. To tylko liberalizm funkcjonujący w naszej epoce.

Czytanie tego ze zrozumieniem wymaga żeby się skupić. Warto.

 Ernest Skalski

(Odnośniki do całości na samym końcu)

Grzegorz Sroczyński – tekst:

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 7.4/10 (44 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +16 (from 52 votes)
Ernest Skalski: Lewica szkodzi, 7.4 out of 10 based on 44 ratings

14 komentarzy

  1. Pat 2018-01-06
  2. slawek 2018-01-06
  3. PK 2018-01-06
  4. hazelhard 2018-01-06
  5. Zbyszek123 2018-01-07
  6. koraszewski 2018-01-07
    • Pat 2018-01-09
  7. slawek 2018-01-08
    • Pat 2018-01-09
  8. andrzej Pokonos 2018-01-08
  9. jacek 2018-01-08
  10. Mr E 2018-01-09
  11. wsc 2018-01-11
    • wsc 2018-01-11
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com