PIRS: Parę uwag na temat lewicy

Print Friendly, PDF & Email

2018-01-06

Obszerny tekst  (Ernest Skalski: Lewica szkodzi)porusza tyle zagadnień, że nie byłbym w stanie się do nich wszystkich odnieść ani rzetelnie polemizować z przedstawionymi tam poglądami. Podzielę się tylko paroma uwagami jakie mi się nasunęły przy czytaniu tekstu. Pisałem je na gorąco, więc proszę wybaczyć ewentualne potknięcia.

Najchętniej bym zaprosił do polemiki z Ernestem Skalskim kogoś, z kim polemizuje on w swoim tekście, aby mógł rozwinąć swoje myśli, a nie być tu reprezentowanym tylko  przez kilka cytatów. Może pan Skalski zaprosiłby do polemiki ze swoim tekstem pana Zandberga? Byłoby to, jak sądzę, z korzyścią dla czytelników Studia.

Motto:

Nawet jeśli problem mały
Niech wam słowa wejdą w krew te:
Nigdy nie przeginać pały
Ani wewte ani wewte.

To, że lewicowi politycy czy komentatorzy krytykują wady III RP, nie musi świadczyć o tym że stają po tej samej stronie co skrajna prawica, która też krytykuje III RP.

Nie musi też świadczyć o tym, że nie doceniają zalet minionego okresu. Kiedy się coś czy kogoś krytykuje, nie trzeba najpierw wymieniać wszystkich jego zalet, a potem dodać „ale” i wymieniać wady. Krytyka skupia się na działaniach które mają na celu usunięcie wad, to nie jest jakiś sąd gdzie trzeba wymierzyć karę.

Mówię o krytyce pozytywnej, a nie o walce politycznej.

Bieda, wykluczenie, pogorszenie warunków życia wielu ludzi to nie są wymysły lewicy, ale fakty.

Rozumiem, że gdyby na wstępie lewica dodała „Ale Polska rozwinęła się wspaniale, ma wiele dobrych wskaźników (tu – wymienić te wskaźniki), poprawiła się sytuacja wielu ludzi itp., tylko występują pewne niedociągnięcia”, to nie odbierano by tych słów krytyki jako ataku na III RP.

Podobne zarzuty stawiano przed wojną Antoniemu Słonimskiemu – dlaczego tak krytykuje, kiedy Polska się rozwija, Gdynia się rozbudowuje itd. Słonimski napisał, że uwzględni te uwagi i przed każdą krytyczną wypowiedzią napisze: Mimo Że Gdynia Się Rozbudowuje, a żeby nie zajmowało to dużo miejsca to będzie to pisał w skrócie: MŻGSR.

Może więc ludzie lewicy przed każdą krytyczną uwagą powinni pisać: Mimo Że Polska Wspaniale Się Rozwinęła I Zróżnicowanie Poziomów Życia  Obywateli Maleje (MŻPWSRIZPŻOM). Może wtedy ich oceny będą brane pod uwagę i zaczniemy dyskutować, jak można by to co złe, niedostateczne, pominięte itp. poprawić.

Lewica nie jest jednolita, podobnie jak ta część sceny politycznej, która nazywa siebie prawicą. Słuchając wypowiedzi niektórych posłów prawicy można odnieść wrażenie, że najlepiej byłoby oprzeć całe prawodawstwo w Polsce na dekalogu, a takie niewczesne ułaskawienia naukowców w rodzaju Galileusza – zrewidować.

I tu też można by przytoczyć dziesiątki cytatów. Czy to znaczy że taka jest w ogóle prawica?

Problem w tym, że nie prowadzi się rzetelnej dyskusji na poważne tematy, natomiast trwa jakaś dziwna działalność nazywana walką polityczną, gdzie przeważa tzw. opcja agrarna – jak tu najszybciej zakopać przeciwnika do ziemi. Ponieważ nie ma chęci do dyskusji, to ten, kto ma władzę, robi sobie co chce (nie mogę sobie odmówić, żeby nie przypomnieć co Tusk powiedział kiedyś PiS-owi, odrzucając różne jego propozycje: „Jak zdobędziecie władzę to będziecie mogli sobie robić co chcecie”).

Zamiast dyskusji jest więc przerzucanie się hasłami, które może trafią do wyborców. Głos mają coraz częściej populiści.

Rzetelna dyskusja zmieniłaby także dyskurs w kraju, bo na razie ludzie tylko powtarzają zasłyszane banały. I robi się koło zamknięte (chyba zresztą nie ma kół otwartych? – jeśli są to Bogdan Miś nas oświeci) – politycy dopasowują się do elektoratu i grają na emocjach, nie próbując nikogo przekonać do swoich pomysłów.

Utrwala się też ciemnota religijna i światopoglądowa, bo skoro można zmobilizować elektorat negatywnie, wzbudzając emocje – np. lęk przed „obcymi”, „zamach smoleński” itp., to nikt nie chce postulować np. odsunięcia kleru od wpływu na świeckie państwo.  (Naprawdę nie pamięta pan Skalski co obiecywał Tusk? Na pewno inni polemiści to przypomną, a ja wspomnę tylko o związkach partnerskich, o zwlekaniu z ratyfikacją wielu praw unijnych).

Dziwi mnie, kiedy Ernest Skalski natrząsa się z pani Moniki Płatek, która wspomina różne fajne rzeczy dostępne dość powszechnie w PRL i pisze, że po pierwsze nie wszystkim dostępne, a po drugie ktoś musiał na to pracować. Chyba się nie mylę sądząc, że nigdy wszystkie dobra nie były powszechnie dostępne i zawsze ktoś za nie płacił.

Teraz to zróżnicowanie ogromnie się powiększyło i wyobrażam sobie z jaką przyjemnością ludzie o przychodach rzędu 1300-2000 zł miesięcznie oglądają reklamy informujące, że jakiś nowy model samochodu można kupić już za 69.990 zł albo mieszkania w nowym osiedlu są zaledwie po 9.000 zł/m2.

Tylko proszę nie szermować demagogią i nie tłumaczyć, że potępiam w czambuł III RP, a wychwalam PRL. Od razu powiem: nie żałuję upadku PRL, ale nie sądzę żeby to co mamy było jedyną możliwą alternatywą.

I, na Boga, lewicowi politycy i komentatorzy nie zachęcają do tego żeby „upaństwowić całą gospodarkę”, „zlikwidować pieniądz” itp. Pominę tu sprawy religii i obyczajowe – pisałem o tym już parokrotnie. Nie uważam żeby unikanie jak ognia takich tematów było koniecznością, bo do katolicyzmu przyznaje się 93% Polaków a ponad 90% uczniów uczęszcza na religię.

Doszliśmy więc do sytuacji, kiedy nic nie można zrobić ani powiedzieć? To jaka różnica czy Rydzykowi będzie płacił Kaczyński czy Schetyna? (przepraszam za skrót myślowy). Tak nie było zaraz po roku 1989, jak to się stało że do tego doszliśmy? I co zrobić żeby od tego odejść? Naprawdę wielu ludzi chciałoby zmian, ale prawie wszyscy politycy dają im do zrozumienia, że jak zdobędą władzę to powoli jakieś tam zmiany wprowadzą.

Jeżeli elektorat nie zacznie się zmieniać to żadnych zmian nie będzie. A nie będzie się zmieniał jeżeli nic w tym kierunku się nie zacznie robić.

Prawica już dawno podzieliła między siebie scenę polityczną, zwalczając solidarnie lewicę, głosząc, że obywatelom o poglądach lewicowych mniej wolno itd. Owszem, mówi się, że lewica jest konieczna na scenie politycznej, ale to trochę jak z potrzebą piątej nogi u stołu – reszta partii świetnie się może obejść bez lewicy.

Teraz też lewica jest tematem „fuj!” i prawicowi politycy zarzucają sobie wzajemnie lewactwo. Dla Błaszczaka ze zwycięstwem PiS i demolką demokracji skończył się komunizm w Polsce, a więc ci komuniści z PO powinni się wstydzić tego co wyrabiali.

Do tegośmy doszli!

Chciałbym zobaczyć artykuł pana Skalskiego poświęcony wszystkim błędom PO. Ale bez taryfy ulgowej, bo to panie dzieju tyle zalet, że nie warto gadać o drobnych potknięciach. I dlaczego mimo wszystko właśnie PO nadaje się do rządzenia. Prawica ma u nas taryfę ulgową i kiedy jakiś prawicowy polityk zachowuje się jak drań to zaraz komentatorzy doszukują się w tym jakichś jego dobrych chęci – wiadomo, patriota, inteligent (jak ten z Żoliborza), chce dobrze, ale się zagalopował. Proponuję w takich przypadkach, aby wyobrazić sobie, że te draństwa popełnił ktoś z lewicy – od razu giną wątpliwości co do moralnej i politycznej oceny takich czynów.

Może parę słów o tym co można było, a jeszcze bardziej – co należało zrobić lepiej, inaczej? Przyrzekam że nie potraktuję takiego artykułu jako lewackiego ataku bezsilnej lewicy.

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.1/10 (31 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +26 (from 38 votes)
PIRS: Parę uwag na temat lewicy, 9.1 out of 10 based on 31 ratings

10 komentarzy

  1. wb40 2018-01-06
  2. Magog 2018-01-07
  3. artu 2018-01-07
    • hazelhard 2018-01-07
      • artu 2018-01-07
  4. A. Goryński 2018-01-07
  5. Magdalena 2018-01-09
  6. a.s.bratkowski 2018-01-11
  7. PIRS 2018-01-11
  8. PIRS 2018-01-12
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com