Andrzej Lewandowski: Bałwanek olimpijski (8)

Print Friendly, PDF & Email

 

2018-02-19.

ECHA WYDARZEŃ: Złoto (Kamila Stocha), brązem (drużyna: Kot-Hula – Kubacki-Stoch) obwiedzione! Dobry dzień olimpijski, kolorowe obrazy, twarda walka. Wynik – jak przed startem spodziewany, ale nic z prezentu od rywali i losu. Drogę na podium przyszło wyrąbywać. Były – impet, klasa i pokaz siły woli oraz pragnienia. Nawet srebro było bliziutko, ale… rywale zabrali…

BRAWO, UZNANIE. I gdzieś – jak w powiedzeniu – w tyle głowy pytanie: Koniec dorobku reprezentacji w tych Igrzyskach? Dwa medale za sprawą czterech? No, i w tle – nastroju, jaki był w tym ogniwie ekipy. W której – wnoszę to z wielu wypowiedzi i obrazków – był nastrój dumasowskich muszkieterów: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego… Nawet rezerwowy, choć pewnie to przeżywał, demonstrował radość z osiągnięć szczęśliwych kolegów… Brawko się należy autorom oraz otoczeniu. A premie będą, PKOl wcześniej ustalił:

W konkurencjach indywidualnych premia za medal złoty wyniesie do 250 tysięcy złotych, za srebrny – do 150 tysięcy a za brązowy – do 100 tysięcy złotych.

Nagrody w identycznej wysokości otrzymają macierzyste polskie związki sportowe, z tym jednak, iż minimum 50% kwoty otrzymywanej przez nie ma trafić do rąk trenera kadry olimpijskiej; PKOl zaleca uwzględnienie tu: pierwszego trenera medalisty, jego obecnego trenera klubowego, ich klubów, sztabu szkoleniowego i medycznego Związku i ewentualnych sparingpartnerów). W konkurencjach drużynowych (drużyny, sztafety) medalowe nagrody to – dla każdego członka drużyny – do 75% w/wym. kwot za wyniki indywidualne.

Polskie Związku Sportowe z kolei otrzymają nagrody identyczna jak za medale w konkurencjach indywidualnych, z tym, że do 50% ich wysokości ma trafić do trenera kadry olimpijskiej, a pozostałość (wg decyzji kierownictwa Związku) – dla członków sztabów szkoleniowego i medycznego oraz sparingpartnerów”.

Koniec, kropka, brawko!

Olimpijska gra wciąż się toczy. Często – sensacyjnie oraz z niespodziankami. W ferworze i napięciu rywalizacji podczas popisu łyżwiarsko-figurowego nagle pojawia się naga pierś zawodniczki, co sieć nawet bardziej eksponuje, niż mistrzostwo w wykonaniu figur. Prezydent sąsiedniego państwa publicznie ogłasza, że złożył w MKOl skargę na sędziów, bo tendencyjnie ocenili mistrza z jego państwa i wyeliminowaniem zabrali medalową szansę ułatwiając drogę „swoim”. Cytat: „ – Powiem wam otwarcie, jak człowiek, który trochę się na tym zna, że oni po prostu wyrzucili głównego konkurenta z finału… – Wszyscy przepchnęli swoich sportowców. Wiedzieli, że jeśli Kusznir trafi do finału, to wszyscy będą mieli przerąbane. I znowu Białorusini mogą mieć dwa medale jak ostatnio. Nikt z trenerów nie zrozumiał, co takiego Kusznir zrobił źle. I on sam też. Niestety, nie ma procedury zaskarżenia ocen arbitrów …” złożył skargę do MKOI, a samą instytucję nazwał „sennym politycznym królestwem”.

Rywalizacja kształtuje i rodzi bohaterów. Jedni z powodzeniem bronią pozycji w poprzednich igrzyskach zdobytych, inni pierwszy raz osiągają apogeum sławy. MY w tabeli medalowej mamy 17 miejsce, a przed nami są i sąsiedzi: Czesi, Słowacy, Białorusini, gdzie jednak zimy podobne, więc i warunki do uprawiania oraz upowszechniania sportów zimowych – także. Nie nauka?

Poza medalami skoczków najgłośniej jest o tym, że zasłużona biathlonistka, której miejsce w ekipie zdecydowanie się należało, ale szczyt dyspozycji się nie pojawił – bardzo ostro i mało taktownie odpowiedziała krytykom w mediach internetowych. Fakt, kontra słowna była mało damska (nie powiem – dziewczęca, bo matka dzieciom), ale publiczne kopanie po kostkach też trudno uznać za „konstruktywną krytykę”. Też bym się wkurzył, a jeszcze bardziej i słusznie wkurzonych na Facebooku widzę na pęczki. W sprawach „nieolimpijskich”, i wobec tego… no, temu dam spokój.

Dlatego tylko odnotowuję, że zawodniczka uznała, iż popełniła nietakt (szturchani na FB, nawet ci z najwyższej półki decyzyjnej – w ogóle nie zauważają, że ktoś coś ma im za złe; Wersal tylko w powiedzeniach), publicznie przeprosiła. A redaktor Henryk ogłosił w imieniu misji olimpijskiej, że została po ojcowsku napomniana – co przyjmuję, choć „misyjny komunikat” uważam za ciut przesadną formę reakcji.. Niedzisiejszą…

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]
 Andrzej Lewandowski
VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Andrzej Lewandowski: Bałwanek olimpijski (8), 10.0 out of 10 based on 2 ratings