Hazelhard: 1984 po latach

Print Friendly, PDF & Email

 

2018-07-05.

Książkę „1984” Orwella przeczytałem po raz pierwszy w wieku 17 lat (był to rok 1973) w bibliotece Instytutu Polskiego w Londynie. Przyznam się, że nie wzbudziła wtedy ta książka we mnie wielkiego zainteresowania. Nie wzbudziła, bo wielkim odkryciem była wtedy dla mnie historia paktu Ribbentrop-Mołotow, czy Katynia, o których nie miałem pojęcia.

Nie miałem pojęcia, bo mój Tata doszedł do wniosku, że lepiej swoim dzieciom lepiej prawdziwej historii nie przedstawiać. Historię tę znał znakomicie, bo udało Mu się przeżyć w radzieckich obozach mimo wyższego wykształcenia (udawał, że nie ma takowego), a potem był w armii Andersa i do Polski wrócił w 1947.

Jak myślę teraz o tym, to fakt, że ojciec może bać się uczyć dzieci prawdziwej historii, najlepiej opisuje to, czym był PRL.

Po raz drugi książkę „1984” przeczytałem w czasie ostatniego weekendu. Przyznam się, że zrobiła na mnie teraz znacznie większe wrażenie. Geniusz Orwella polega na tym, że już w roku 1949 dostrzegł związek między „nowomową” a ustrojem totalitarnym.

Przypomnę tylko, że w wizji Orwella były cztery ministerstwa:

  • Ministerstwo Prawdy, w którym fałszowano dokumenty i przedstawiano medialne fake’i.
  • Ministerstwo Miłości, w którym torturowano ludzi, którzy myśleli inaczej niż chciała tego partia.
  • Ministerstwo Pokoju, które prowadziło wojny.
  • Ministerstwo Obfitości, które prowadziło gospodarkę skrajnego ubóstwa obywateli.

Nad wszystkim czuwał zaś Wielki Brat, który poprzez ekrany telewizyjne kontrolował każdego, a którego każdy musiał kochać (albo był skazany na koszmarne tortury, a także często na wyparowanie).

Mieliśmy taką nowomowę w PRL-u, mamy i obecnie. Ma taką nowomowę i Kościół, czy to chrześcijański, czy inny. Nazwa „Prawo i Sprawiedliwość” jest świetnym przykładem nazywania nieprawości i niesprawiedliwości wyrazami przeciwnymi. Także określenie „Bóg cię kocha” po tym, co się działo w Oświęcimiu, brzmi jak ponury żart.

A jednak nowomowa święci triumfy- coraz jej więcej w naszych mediach, coraz jej więcej w rozmowach prywatnych. Elita (np., Czytelnicy SO) z nowomowy sobie najczęściej dworuje, ale to wielki błąd. Błąd, bo nowomowa i totalitarny system to nieodłączni towarzysze. Jeżeli teraz nie pokażemy Polakom, jak groźna jest nowomowa, to skończymy w roku 1984 Orwella.

Fragmenty „1984” są lekturą w liceach. Nie rozumiem, dlaczego nie cała książka, ale bardzo jestem ciekaw odbioru jej przez Młodych Ludzi- czy widzą w niej wizję świata, jaką chce nam zafundować PiS, Kościół i Putin?

Hazelhard

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.9/10 (16 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +24 (from 28 votes)
Hazelhard: 1984 po latach, 8.9 out of 10 based on 16 ratings

3 komentarze

  1. Magog 2018-07-05
  2. PK 2018-07-07
  3. Eternal 2018-07-11
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com