Dariusz Wiśniewski: Ofiara bez ołtarza

Print Friendly, PDF & Email

 

2018-08-09.

Naród zniewolony, czy pozbawiony terytorium i państwowości, zwykle przechowuje opowieść o utraconej wolności. Opowieść ta przekazywana jest następnym pokoleniom, podtrzymując powszechne pragnienie wyzwolenia. Polska literatura i muzyka, w ogóle sztuka, zwłaszcza z okresu zaborów, okupacji czy komunizmu, wypełnione są ukrytymi aluzjami do dawnej wolności.

Nie ma tam jednak opowieści o indywidualnym Polaku, wolnym od opresji reakcyjnego Kościoła i autorytarnego Państwa.

Nikt takiej opowieści nie zapoczątkował. W naszej historii nikt nie przelewał krwi za wolności indywidualne. Nikt nie składał ofiary, bo nie było ołtarza.

W konsekwencji w polskiej tradycji wyzwoleńczej nie ma tego pragnienia. Nie istnieje opowieść, którą można przekazać następnym pokoleniom. Nie ma modlitwy o indywidualną wolność człowieka, którą Polacy mogliby nabożnie zmówić, zapalając świeczkę. Jest za to modlitwa o wolność całego narodu.

Skąd w takim razie pojedynczy człowiek ma dzisiaj wiedzieć, że chce wolności indywidualnych? Skąd ktoś wie, jak w ogóle wolność wygląda, jeżeli nigdy nie był wolny?

Wyobraźnia może pomóc. Wolność wymaga nie tylko walki, krwi, determinacji i poświęceń, ale właśnie wyobraźni. Wolność musi zostać zracjonalizowana i przybrać kształt obiektywny. Aby nie wydawała się mgłą, w której każdy dostrzega dowolne wzory i podpowiada innym, co powinni widzieć. Wolność zbiorową można sobie wyobrazić, gdyż tkwi ona na stałe w naszej historii i w pragnieniach poprzednich generacji. Ale wyzwanie dla współczesnych, dojrzałych społeczeństw jest trudniejsze, gdyż nie odwołuje się do historii, ale do intelektu: jak wyobrazić sobie wolność indywidualną, aby jej pragnąć i ją cenić?

Tradycja polskiej wolności mieści niemal wszystko, co bolesne i przerażające. Jest tam krew, śmierć, cierpienie, okrucieństwo, niewola. Jest zdrada, bratobójcza wojna, są powstania i zrywy. Wolność jest powszechnie utożsamiana przez Polaków z bezwarunkową, krwawą kontrybucją dla ojczyzny. I zawsze jest to bohaterski czyn, nie bohaterska myśl. Wolność w polskiej tradycji można zatem tylko wywalczyć, albo stracić, w akcie fizycznej konfrontacji.  

Ale wolność indywidualna wymaga całkowicie innego wysiłku; potrzebuje bardziej heroizmu myśli, a nie czynu. Nie każdy sprosta temu wyzwaniu. Strach przed odważną myślą jest równie częsty, jak strach przed podjęciem bohaterskiego czynu. Myśl, zwłaszcza niewygodna, rebeliancka, występująca nieraz przeciwko tradycji, wielu Polakom wydaje się bluźnierstwem i trucizną. Czyn natomiast, nawet gwałtowny i okrutny, jest w naszej kulturze objęty mitem sprawczości. I sam się usprawiedliwia rzekomo tkwiącą w nim koniecznością; to fatum, a nawet życiowy banał.

Ale coś już się stało. Pierwszy chyba raz w naszych dziejach zdarzyło się, że wolność, w tym wypadku indywidualna, nie potrzebuje pięści, miecza czy karabinu maszynowego, a głębszej refleksji. To prawda, że tej refleksji na razie Polakom zabrakło. Ale opowieść o wolnym obywatelu została zainicjowana i już się snuje. Powoli staje się pragnieniem wielu, a więc jest to również początek tradycji.

Dlatego protest przeciwko rządom PIS jest ważny; dlatego trzeba go kontynuować. Nawet wtedy, kiedy nie przynosi natychmiastowego rezultatu.

Opowieść o wolności ma swoją własną narrację i tempo rozwoju. Niczego tutaj nie można przyspieszyć. Jeżeli doczekamy, kiedyś przekażemy ją naszym dzieciom i wnukom.

Albo ktoś inny zrobi to za nas.

 

Dariusz Wiśniewski

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.9/10 (12 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +16 (from 18 votes)
Dariusz Wiśniewski: Ofiara bez ołtarza, 9.9 out of 10 based on 12 ratings

Odpowiedz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com