Andrzej Lewandowski: Gordon – Benett po 35 latach

Print Friendly, PDF & Email

07.10.2018

ECHA WYDARZEŃ: Wciąż pod wrażeniem siatkarskich mistrzostw świata. Grania w polskim – mistrzowskim – wykonaniu; festiwalu nagród i gratulacji – zasłużone; opowieści o trenerze świetnym, ale też nietuzinkowym w metodzie i stylu życia; porównań…

Ostatnie pojawiło się jakoś „za automatu”. Z piłką nożną. Przyszło jakoś nieproszone. M.in. za sprawą… kasy, związanej z wynikiem sportowym. Siatkarskie premie za mistrzostwo – nawet, jeśli spore na pierwszy rzut oka, to prawie zero w tym, co futboliści zarobili za awans do mistrzostw świata, przegranych potem dość sromotnie. Są porównania sum, jest refleksja o hierarchizowaniu dziedzin sportu wedle przeróżnych kryteriów.

Opowiadam się po stronie tych, którzy twierdzą, że dzielenie wedle tego, co się uznaje za teatr teatrów (piłka), a co uprawiane bardziej kameralnie, do tzw. niszowości włącznie ma sens ograniczony. Ograniczono do indywidualnego odczucia każdego sportowca i każdej drużyny. Czyli, do jego prawdy. Jeśli wybrałem ten sport, to on jest najważniejszy, a nie ten, w którym mnie nie ma. Dla pingpongisty tenis stołowy jest pępkiem świata, nawet jeśli inni będą podkpiwać, że to „sport świetlicowy”… Porównania światowo – liczbowe mają sens generalny; także w Karcie Olimpijskiej jest zapisane ilu musi być uprawiających, by aspirować do programu igrzysk, ale reszta to kwestia osobistych odczuć i motywów.

„200 tysięcy dolarów, czyli około 735 tysięcy złotych – tyle otrzyma Polski Związek Piłki Siatkowej za triumf siatkarzy w mistrzostwach świata. Dla porównania Polski Związek Piłki Nożnej za występ piłkarzy na ostatnim mundialu dostał 8 milionów dolarów, czyli ponad 29 milionów złotych.”… Francja, nowy piłkarski mistrz świata, zarobiła w sumie 38 milionów dolarów, czyli 190 razy więcej niż siatkarscy mistrzowie świata.” Różnymi premiami indywidualnymi – regulaminowymi i uznaniowymi już głowy nie zawracam…

Trochę inaczej miewają się więc sprawy widziane przez pryzmat kasy, widowni z jej odbiorem wrażeń, reklamy i sponsoringu.

Jasne, piłki nikt nie pokona, bo ma największą widownię (liczba imprez plus miejsca na trybunach), ale… uprawiane niejako niszowo skakanie na nartach – też dorobiło się widowni „piłkarskiej. A przez rosnący udział w programach telewizyjnych – „soliści” stali takimi słupami reklamowymi, że uśmiech wielu sponsorów (czytaj – wpływy) widać na pierwszy rzut oka. A że widownia może trochę inna od typowo futbolowej… Dla każdego – coś miłego, to siła, nie wada sportu. Choć pamiętać też trzeba, że: „Kibice kochają i uwielbiają siatkówkę, ale przed telewizorami zasiadło ich 9,2mln. To świetny wynik, ale… W piłce nożnej same grupowe mecze Polaków na Mundialu czy EURO ogląda jednak pomiędzy 11 a 15 mln telewidzów.” A co było, gdyby tak przydarzył się finał?

Czyli – emocje, tytuły, sportowy poziom widowiska to jedno, ale w tle jest zawsze coś, co fachowcy zwą „wartością marketingową”. Zasług to może nie określa, podziału puli satysfakcji ludzi i drużyn inaczej niż zysk sportowy zmieniać (ani premiować, ani umniejszać) nie powinno, ale jest… Nie wartościuje jądra osiągnięć, ale napędza…

Inaczej za to widzę warstwę porównań, jeśli mowa o nowoczesności w szkoleniu, trenowaniu, programowaniu. To już sprawa interdyscyplinarna. Szybkość, wytrzymałość, technika, siła, stan gotowości mentalnej – z odpornością na stres włącznie. W tych porównaniach naszą siatkówkę można zapewne brać za wzór do wykorzystania w każdym sporcie. Z piłką włącznie, a może i na czele… Zresztą zawodowa pozycja trenerów, którzy się „sitem” zajmowali i zajmują, pokazuje, iż mają trwały szacunek. W skali światowej…

Dalej – harmonizowanie krajowych rozgrywek ze światowymi; czyli układ: liga – reprezentacja. Słuchając komentatorów mistrzostw notowałem sobie zaskakująco często – ten gracz występował w naszym klubie, tamtego znamy, bo był u nas… Z tych opowieści wyprowadzam refleksję, że zapewne w naszej lidze siatkarskiej się „rośnie”, a nie zadowala przeciętnym wykonywaniem roboty…

To tyle spraw przemyślanych i przeżutych. Czas na inne:

W kolarskich mistrzostwach świata coś niezłego nam się przydarzyło, ale w wyścigu królewskim, co do którego balon propagandowy nadto znów nadmuchano – było… Jak było.

Porażka – w loterii, ale też w stylu średnim. Za dużo jeżdżenia w sezonie? Noga przestała podawać? Bywa.

Szat nie rwę, ale… Ale rwę je, bo słyszę, że kiedyś naruszony zarzutami (antymoralność i długi) oraz kadrowo PZKol, mimo odnawiania oraz urzędowych interwencji nie może się pozbierać. Wprawdzie od zarządu to, jak jadą panowie Majka, Kwiatkowski, Bodnar i inni nie bardzo zależy, ale tzw. całokształt kolarstwa – tak

Polska załoga balonowa w składzie Mateusz Rękas i Jacek Bogdański we wspaniałym stylu zdobyła największe balonowe trofeum na świecie. Polacy wygrali 62. Puchar Gordona Bennetta. Pokonali w powietrzu dystans ponad 1145 km…O podium otarła się także druga polska załoga Team Poland One, czyli Krzysztof Zapart i Krzysztof Borkowski. Ostatni taki sukces miał miejsce 35 lat temu. Mistrzostwa Świata FAI balonów gazowych na długim dystansie, czyli Puchar Gordona Bennetta to najstarsze i najbardziej prestiżowe wydarzenie lotnicze. 
Zwycięski zespół po dwóch dniach i 10 godzinach zmagań wylądował 1 października około godziny 6.30 w Polsce w okolicach Ostródy. …”

Kiedy byłem chłopcem – zbierałem znaczki. Jednym z rarytasów był „Gordon Benett” – prostokątny, zielony, może seledynowy; jeden chyba z ząbkami, drugi bez…

Autor

Andrzej Lewandowski


senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)

Odpowiedz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com