Eugeniusz Noworyta: Polska A i Polska B

Print Friendly, PDF & Email

03.11.2018

Wybory samorządowe pobudziły szerokie grono socjologów i politologów oraz licznych publicystów i komentatorów polskiej sceny politycznej do prześwietlenia różnych aspektów tego wydarzenia. Najważniejsze są próby wyjaśnienia fenomenu utrzymującego się, wysokiego poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości – formacji narodowo-katolickiej o autorytarnym profilu.

Rozpowszechniony system rozdawnictwa i klientyzmu, praktykowany przez obóz rządzący, wpływa na wyborcze preferencje, ale nie tłumaczy istoty rzeczy, chociaż trzeba przyznać, że PiS znakomicie wykorzystuje sprawdzone w handlowych reklamach metody serwowania pożądanych produktów: serka i szynki babuni, a likierku – dziadunia. Przekupstwo, uzasadniane troską rządzących o biedniejszą część społeczeństwa uwalnia beneficjentów tej dobroczynności od wyrzutów sumienia, a państwowym funkcjonariuszom i ich akolitom dostarcza dymnej zasłony dla pańskich zachowań i bezceremonialnego dojenia publicznych zasobów.

Niekiedy przywiązanie do tej władzy tłumaczy się zmęczeniem wolnością i psychologiczną potrzebą silnego przywództwa, które uwalnia ludzi od trudu dokonywania ciągłych wyborów i ponoszenia związanej z tym odpowiedzialności. Dla zaspokojenia tego dążenia nie jest istotna jakość wodza – liczne przykłady mniej czy bardziej represyjnych autorytarnych reżimów ukazują w tej roli różne postacie, najczęściej jednak psychopatycznych osobników, których cechuje niepohamowana ambicja, narcyzm, dogmatyczne zacietrzewienie, brutalność i brak skrupułów w metodach rządzenia.

Często dla wyjaśnienia fenomenu obecnej sytuacji politycznej używane jest kryterium wykształcenia: mniej wyedukowani popierają PiS, a ci, którzy ukończyli studia wyższe preferują liberałów. Pierwsi nienawidzą „wykształciuchów”, a ci z kolei gardzą „ciemnym ludem”. Ten obraz zakłócają jednak dwie okoliczności: wyniki ostatnich wyborów pokazują, że mimo masowego exodusu młodych wykształconych Polaków na zarobkową emigrację na dwa główne rywalizujące obozy głosowała zbliżona grupa osób z wyższym wykształceniem, a lekceważące wypowiedzi o „ciemnym ludzie” słyszane są nie tylko od przedstawicieli opozycji.

Nowe spojrzenie zaprezentował zespół naukowców pod kierownictwem Macieja Gduli w głośnym raporcie o „dobrej zmianie”. Autorzy tego opracowania kwestionują wyjaśnianie zwycięstwa prawicy wyparciem kwestii społecznej ze sfery publicznej zdominowanej przez liberalne środowiska i tłumaczą poparcie klasy ludowej i średniej dla PiS wzrostem aspiracji tych grup społecznych, połączonym z uznaniem zasadniczej roli sprawczego państwa (w przeciwieństwie do „teoretycznego” państwa liberalnego) w realizacji tych dążeń. Prawica doskonale rozeznała te nastroje wynikające z postrzegania liberalnych elit jako oderwanych od zwykłych ludzi i podatnych na praktyki korupcyjne, a w rezultacie takiej oceny, zaproponowała alternatywny, inkluzywny model państwa, oparty na wizji wspólnoty narodowej, która uwolni społeczeństwo od dominacji pasożytniczych elit i zapewni poczucie przynależności do niej „normalnym ludziom”.

Kropkę nad i stawia Michał Szułdrzyński, który u źródeł zwiększającej się polaryzacji politycznej w Polsce dostrzega pogłębiający się podział klasowy. Takie podłoże mają według tego publicysty nie tylko programy społeczne PiS, ale także spór o sądownictwo i ataki tej formacji na media. Ta klasowa wiwisekcja rzeczywistości, wzmacniana podgrzewaniem nienawiści do liberalnych elit przez władze, podważa romantyczną wizję polskiego patriotyzmu budowanego na nieistniejącym fundamencie zgody narodowej – rządząca partia, aspirująca do roli ugrupowania solidarności społecznej w rzeczywistości zamiast łagodzić konflikty stale je podsyca.

Na tę nieco zagmatwaną rzeczywistość rzuca światło powyborcza mapa kraju, z której wynika, że każdy z przywoływanych autorów ma trochę racji: Polska nadal jest podzielona na Wschód i Zachód z wyjątkiem Dolnego Śląska, gdzie też wygrała prawica. Lubelszczyzna, Podkarpacie i Podlasie ciągle są najbiedniejszymi regionami Polski mimo wysokiego tempa rozwoju kraju w ostatnich dekadach i programów pomocowych ukierunkowanych na biedną ścianę wschodnią. Ta mniej rozwinięta cywilizacyjnie część Polski, powiększona w przyszłości, z uwagi na zauważalne tendencje, o ubożejące w stosunku do metropolii środkowej i południowej Polski Kujawy, Pomorze Zachodnie i Warmię, na co zwrócił uwagę Łukasz Guza, zapowiada utrzymanie się kulturowych i majątkowych podziałów kraju stwarzających podatny grunt dla radykalnych kalkulacji politycznych.

Czy jest z tego jakieś wyjście ? Niewiele można oczekiwać po rządzącej prawicy, która czerpie profity z podsycania klasowej nienawiści i wzmacnia swoje wpływy w podzielonym społeczeństwie. Depozytariuszem nadziei na sklejenie pękniętego kraju pozostaje demokratyczna opozycja, ale pod określonymi warunkami. W tym środowisku, jako całości, musi się pojawić większa wrażliwość społeczna oraz wyzbycie się pańskich manier i wszelkich zachowań, odbieranych w środowiskach ludowych, jako przejaw pogardliwego do nich stosunku. Nie można się zachłystywać „ nokautem” prawicy w wielkich miastach, jak to zwykli określać tamten wynik wyborów bardziej egzaltowani przedstawiciele opozycji – bogate ośrodki miejskie są motorem modernizacyjnych zmian ale stanowią miejsca odrębne na tle całego kraju i są mniejszością pod względem liczby ludności. Niezbędny jest program dla całego społeczeństwa, a w szczególności zawierający przekonującą ofertę dla Polski B, gdziekolwiek nie sięgałyby jej granice. Trzeba przy tym pamiętać, że unijne transfery zmniejszają różnice między regionami, ale ich nie usuwają toteż, oprócz stałej troski o europejską solidarność, niezbędne będą własne środki dla skutecznej realizacji strategii rozwoju biedniejszych obszarów.  

Autor

Eugeniusz Noworyta


Ur. 25 grudnia 1935 w Krakowie – polski dyplomata i polityk, ambasador w Chile (1971–1973), Hiszpanii (1977–1981) i Argentynie (1996–2001). 
Stały przedstawiciel PRL przy ONZ (1985–1989). 
Wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelniach w Warszawie i Łodzi.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.0/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +9 (from 11 votes)
Eugeniusz Noworyta: Polska A i Polska B, 9.0 out of 10 based on 5 ratings

Odpowiedz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com