Stanisław Obirek: Trump się chwieje

Print Friendly, PDF & Email

07.11.2018

Wprawdzie prezydent Donald Trump ogłosił (jak zwykle na Twitterze) sukces, jednak wybory do Izby Reprezentantów 6 listopada 2018, w których partia demokratyczna osiągnęła większość, oznaczają znaczne uszczuplenie jego absolutnej dotąd władzy. Owszem: zachowa znaczne uprawnienia, jakie mu daje urząd, jednak ich nadużywanie (do czego ma skłonność urzędujący prezydent USA) będzie ograniczone.

„Na początku zacznijcie prowadzić mądrą polityczną walkę”radzi demokratom redakcja NYT, dziennika, który od początku prezydentury Trumpastał się obiektem jego nieustannych ataków (podobnie zresztą, jak i inneliberalne media).

To słuszna wskazówka. Wprawdzie trudno przypuszczać, by Trump zaprzestał niszczenia demokracji (co czynił już w trakcie kampanii prezydenckiej, a z chwilą objęcia urzędu jedynie nasilił swoje destrukcyjne działania), jednak jego siła rażenia i dotychczasowa bezkarność zostały poważnie osłabione. Nie tylko będzie zmuszony konsultować z opozycyjna Izbą Reprezentantów każdą poważniejszą decyzję polityczną, gdyż wymagać będzie ona aprobaty tej Izby, ale również musi się liczyć z możliwością wszczęcia dochodzenia w sprawach do tej pory niewyjaśnionych – jak niejasne powiązania z Rosją i niezbyt przejrzyste finanse swojego finansowego imperium.

Tak więc można odetchnąć i powiedzieć, że amerykańskademokracja odniosła sukces. Otwarte jednak pozostaje pytanie: czy ten sukceszostanie mądrze wykorzystany? Mówiąc krótko, powstaje pytanie, czy demokratomuda się wygrać najbliższe wybory prezydenckie, do których wybory do IzbyReprezentantów były swoistą przygrywką. A nie jest to wcale pewne, bo jak dotądnie pojawił się wiarygodny kandydat na ten urząd, którym mógłby wybrać z ciąglejeszcze popularnym Trumpem.

Wstępniak NYT próbuje podpowiedzieć demokratom co robić, bynie doprowadzać do jeszcze większej polaryzacji, a przede wszystkim jak zyskaćwiększą popularność dla ich programu politycznego i społecznego. Przedewszystkim powinni doprowadzić do legalizacji ok. 700 tys. imigrantów, którzyprzybyli do USA jako dzieci. To projekt rozpoczęty, ale nie dokończony przezprezydenta Baraka Obamę – ma poparcie większości Amerykanów. By go zrealizować, trzeba znaleźć kompromis ze znanym z antyimigracyjnej retoryki Trumpem. Podrugie, nie należy rozpoczynać ryzykownej procedury impeachmentu, która mazaledwie od 30 do 40% zwolenników. Lepiej zaczekać na wyniki śledztwa komisjiRoberta Muellera. Warto przypomnieć fatalny wynik podobnej proceduryrozpoczętej przez republikanów przeciwko prezydentowi Billowi Clintonowi.

Tak więc zdobycie większości w Izbie Reprezentantów to jedno, zaś przywrócenie zdrowia amerykańskiej demokracji i wyższych standardów troski o dobro wspólne – to drugie. Nawiasem mówiąc, to samo można powiedzieć o zwycięskich dla opozycji wyborach samorządowych w Polsce. Zobaczymy, jak sobie poradzą przedstawiciele starszej i młodszej demokracji, bo trzeba pamiętać, że psujów po jednej i drugiej stronie Atlantyku nie brakuje. A imię ich podobne – neofaszyzm!

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.8/10 (16 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +16 (from 20 votes)
Stanisław Obirek: Trump się chwieje, 9.8 out of 10 based on 16 ratings

2 komentarze

Odpowiedz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com