Przyjaciółka z Warszawy

Print Friendly, PDF & Email

19.11.2018

No i co Ty na to, Marianku kochany, odpisałeś tym Panom? Mnie już ręce opadają od tłumaczenia naokoło wszystkim, że tak nie można…

W Warszawie to może jeszcze nikt tak jawnie w naszym środowisku się nie przyznaje do nacjonalistyczno-prawicowych poglądów, chociaż są zwolennicy PiS-u – Ewa D., Jurek Z. Halina L. (mój Boże).

Ręce mi jednak opadają, kiedy muszę się mierzyć z własną Mamą, tak zindoktrynowaną przez TVP i kościół, że żadna rzeczowa dyskusja nie może mieć miejsca. Zaczynam podejrzewać, że nie jest tak inteligentną osobą, za jaką Ją miałam do tej pory, co jest potwornie bolesne. Rozumiem rozczarowanie pewnej grupy ludzi rządami PO. Ich bezradność, to, że sobie nie poradzili w demokracji i kapitalizmie, że zostali zostawieni sami sobie, bez pomocy Państwa, bez edukacji do demokracji (może poza staraniami Kuronia).

Ale jak może Mama i ludzie Jej pokolenia (sześćdziesiąt sześć lat) nie rozumieć, nie widzieć tej propagandy i mechanizmu manipulacji, której są poddawani. Przecież to żywcem wzięte z PRL-u, PZPR się kłania — toż to język Gomułki, wystarczy sobie puścić stare przemówienia.
Jak to możliwe, że oni tego nie rozpoznają. Całe dzieciństwo mnie uczyli, żeby kwestionować, stawiać znak zapytania pod tym, co widzę w telewizji, czytam w prasie — za komuny. A może oni wcale nie byli żadnymi opozycjonistami, ci mi rodzice?, tylko płynęli z prądem, byli bierni. A ja Ich tak sobie na pomniku postawiłam, że dla nas taką wolną Polskę wywalczyli…

To wszystko bardzo bolesne i przygnębiające. Nie wiem, co dalej będzie. Dokąd nas to wszystkich zaprowadzi.? Wstyd na cały świat. Marsz Niepodległości – 100 lat po odzyskaniu Państwa, w jednym marszu idą naziści i przedstawiciele rządu. Płakać się chce.

Wyjechać? Ciężko nasz zawód uprawiać poza krajem, w innym języku, choć podejmuję takie próby. To wszystko brzmi dość beznadziejnie. Ale nie wolno się poddawać. Mam nadzieję, że padną w następnych wyborach, choć alternatywy brak.

Całuję Cię Marianku mocno. Oglądam sobie Twoją „Anyę” – bo mam w domu dwóch nastolatków, osiemnastolatka i czternastolatka i czasem sobie nie radzimy z nimi, ich złością, agresją, chęcią uwolnienia się od nas itd. Jak wy to wszystko mądrze robiliście z Grażyną… Skąd wiedzieliście co robić? My ciągle popełniamy jakieś błędy idiotyczne… Podobno to trwa 1600 dni — ten okres dojrzewania i buntu — ani dnia krócej czy dłużej — tak piszą, he he. U Staszka już się kończy, teraz Antek zaczyna. Ja zwariuję.

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com