Marek Jastrząb: Melancholia

Print Friendly, PDF & Email

26.11.2018

Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale za dawnych lat byłem – młody; też nosiło mnie na kawiarniane barykady i też sprzeciwiałem się zastanym porządkom. Zatem mniej więcej wiem, że jak kogo przyciśnie, to obala co popadnie i wywija poglądami na każdy temat. A teraz, gdy patrzę na zanikanie onegdajszych znaczeń i kiedy dostrzegam, jak na ich miejscu powstają nowe, ogarnia mnie żal, bo nie umiem rozgryźć, dlaczego tak jest, iż zmiany idą w gorszą, a nie w lepszą stronę.

Niby opisano już wiele. Indywidualne lub zbiorowe przeżycia. Rozmaitego kształtu stany. Wzruszenia pomagające uwierzyć w człowieka. Albo i nie. Złe dzieciństwo. Skarby mitów. Upadki, wzloty.

Gorzej czy lepiej utrwalono każdą figurę problemu. Jednak za każdym razem, kiedy pragnę uchwycić świat za pysk i zmierzyć się z jego schematami – popadam w nowe. Nowe schematy są chwilowo prekursorskimi, bo zostaną również zakwestionowane przez następne pokolenia.

Zatem patrzę, jak moje ideały tracą znaczenie, jak są niszczone i modyfikowane przez usta lilipucich intelektualistów, jak stają się najeżone wątpliwościami, zastrzeżeniami, spłyceniami, jak dążą do zagłady i cuchną zredukowane do padliny.

Patrzę na ich rozpaczliwe dostosowywanie do rzeczywistości, lecz nic nie może zapobiec moim natręctwom, moim postępującym procesom cynizmu. Z pewnością istnieje rozsądne wytłumaczenie tego faktu, ale sęk w tym, że nie jestem rozsądny, a raczej przeciwnie: argumenty za zmianą na gorsze przechodzą mi obok mózgu.

*

Prym w atakach na przeszłość wiodą młode pokolenia, co wydaje się oczywiste. Potrzeba podważania i obalania zaskorupiałych prawideł jest motorem postępu. Czymś, bez czego żadna cywilizacja nie mogłaby się rozwijać. Bunt jednak musi mieć uzasadnienie. A więc argumenty. A więc propozycje; sprzeciw bez nich, uważany jest za demagogię.

Stara to prawda, że przywilejem młodości jest bunt. Bunt ożywia zalękłych i zaraża ich odwagą. Buntownicy powiadają: obalamy, niszczymy, zgoda, ale dajemy coś w zamian: nie zostawiamy zgliszcz, ale oferujemy lepsze rozwiązania.

Tymczasem obecni zapominają, że współczesność jest kontynuacją przeszłości, że bez gruntownej, a nie powierzchownej wiedzy o minionych czasach mogą być tylko oczytanymi analfabetami.

Wyposażeni w podobny gust, wychowani w medialnym maglu, w kulcie kasy i cwaniactwa, wchodzą w świat i od tego momentu biorą udział w absurdzie: jako dorosłe egzemplarze, zasiadają na stanowiskach zwędzonych poprzednim kacykom.

Przystępują do rządzenia, panowania, do decydowania o słuszności poglądów, o których nie mają pojęcia. Ustanawiają swoje prawa. Wprowadzają swoje normy i denne przepisy. Biorą się za troskę o rodzinę, za edukację, w której nie chodzi im o podniesienie poziomu nauczania, ale o jego obniżenie: by następne pokolenie było głupsze od nich.

Tak właśnie zanikły moje złudzenia.

Postanowiłem więc przeczekać lepsze czasy. Czasy triumfalnej pychy i odrzucania logiki. JEDNEGO kroku do przodu po to tylko, by wycofać się z podjętego zamiaru i zrobić dwa kroki wstecz.

Zadecydowałem, że w razie gdyby nastąpił sezon na wrażliwe odbieranie świata, będę grzeczny jak jasna cholera, uczynny, wnikliwy, przepojony braterstwem i te pe. Niech inni teraz bawią się we wrażliwość, reagują na zło, krzywdę, grają w cymbergaja z głupotą. Ja z tym skończyłem. Wypisałem się z aktywności, z zaangażowania w cokolwiek. Wziąłem głęboki oddech i rzekłem sobie, że już nie mam zamiaru bredzić o szlachetności, honorze i pozostałych błahostkach.

W takich momentach pocieszałem się, że pragnąc lepszych dni, może nie warto wspominać minionych; czas pędzi nie w tą stronę, co my i choć się nam wydaje się, że jesteśmy w stanie pokierować nim, ulegamy złudzeniu. Bo złudzeniem jest myśl o nieskażonych powrotach do tego, co przeszło, ponieważ jeśli nawet nastąpi cud i nagle stanie się tak, jak sobie wymarzyliśmy w najśmielszych snach, rzeczywistość będzie miała już dla nas inną formę i czego innego będziemy od niej oczekiwać.

Tymczasem jest jak jest i nie ma rady. A że jest nie za dobrze, czekam na inną dekorację, nowe wdzianko do przespania doniosłych zmian.

Marek Jastrząb

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.3/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +8 (from 8 votes)
Marek Jastrząb: Melancholia, 9.3 out of 10 based on 7 ratings

Jedna odpowiedź

Odpowiedz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com