nathan gurfinkiel: recenzent, recenzent!

2012-12-01. niewiele brakowało, a strzała, wypuszczona z twego łuku zmieniłaby trajektorię i zamiast w panie staniszkis i jankowską niechybnie ugodziłaby we mnie. ja nawet nie gaworzyłem pokrętnie , ja zwyczajnie usiłowałem nadużyć wolności słowa. napisałem byłem bowiem list do p. macierewicza:

14 00 39 

kochany panie macierewicz

bardzo pana proszę, czy nie mógłby pan trochę poczekać z tą nową rosyjsko-polską wojną? właśnie wybieram się do polski i planuję spotkania z przyjaciółmi, nie chciałbym więc trafić na moment, w którym wręcza się im karty mobilizacyjne.
pamiętam epizod  z własnej  przeszłości, kiedy o mało co nie doprowadziłem do wojny pomiędzy bangladeszem a urugwajem. stało się to za sprawą nieudanej próby obalenia komunizmu w polsce. obwiniono mnie o zamiar obalenia 6-ciu piw marki „krzepkie” i ustroju socjalistycznego, jak nazywano podówczas dyktaturę komunistyczną. ten zbrodniczy akt  został przeze mnie  dokonany  wraz z dwoma kolegami, co umożliwiło pracownikom resortu bezpieczeństwa zdemaskowanie związku przestępczego o charakterze zbrojnym. dzięki tej demaskacji powiodło nam się tylko obalenie piw. druga faza planu nie zdążyła się zmaterializować z  braku wyposażenia w bron i amunicję. dzielni towarzysze z bezpieczeństwa – jak ich nazywali ówcześni poeci – namówili nas jednak, byśmy przyznali się do planowania takiego aktu. przyznałem się więc do tego nigdy niezrealizowanego zamiaru, a ponadto z własnej nieprzymuszonej woli do chęci sprowokowania wojny bangladeszu z urugwajem…

p.s. liczba 140039 jest twórczym rozwinięciem tych planów przez moją córkę. kiedy zamieszkaliśmy  w kopenhadze były tam jeszcze sześciocyfrowe numery telefonów. szkolna koleżanka mojej córki miała taki właśnie numer telefonu i moje roztropne dziecię zapamiętało go jako: wojna-sracz-wojna.

muszę w tym miejscu  się zwierzyć ci się, że kiedy już postawiłem ostatnią literkę i miałem zamiar wysłać ten list naszemu webmasterowi, na moje nieszczęście tekst wyparował z komputera (jak mi się naonczas zdawało) i dopiero dziś go odnalazłem w czeluściach maszyny. matka historia wraz ciotką medycyną  i kuzynką metafizyką odnotowują takie przypadki. tym razem nieszczęście okazało się szczęściem, bo już nazajutrz po niewysłaniu  i nieopublikowaniu tego tekstu ukazała się wiadomość na temat niedoszłego zamachowcy z krakowa.
jak sądzisz, czy zdołałabym cię przekonać, że nie stroję sobie żartów z poważnej groźby zamachu na wielką skalę? czy nie podejrzewałbyś mnie, że dworuję sobie ze spraw pierwszorzędnej wagi?

piszesz

„Mam nadzieję, że wypo­wie­dzią roz­chwia­nego emo­cjo­nal­nie reży­sera zajmą się wresz­cie odpo­wied­nie służby, podob­nie jak i tymi, któ­rzy chcą przejść do histo­rii wzo­rem zabójcy pre­zy­denta Naru­to­wi­cza, Eli­giu­sza Niewiadomskiego. Strza­łów w „ Zachę­cie” jesz­cze nie ma, ale są zachęty do strze­la­nia i to powinno być napięt­no­wane i uka­rane z całą suro­wo­ścią, a nie sta­no­wić pre­tekst do pokręt­nych gawo­rzeń pp. Jan­kow­skiej czy Sta­nisz­kis o wol­no­ści słowa”

myślę, że nie powinno się przesadzać z pokładaniem nadziei w czarodziejską moc represji karnej, zwłaszcza gdy chodzi o  jej efekt prewencyjny. a już argument, że trzeba na pewne tematy nie wolno żartować, bo dziewięćdziesiąt lat temu zastrzelono  prezydenta narutowicza zupełnie nie trafia mi do przekonania. służby powinny robić to, do czego są
powołane, ale przesadą jest, jakoby liczba aktów terrorystycznych była wprost proporcjonalna do częstotliwości wypowiadania słów przez potencjalnych sprawców.

od czasu kiedy zginął narutowicz dokonano wielu zamachów na czołowe postaci z polityki w różnych krajach, że wymienię tylko kennedy’ego i aldo moro. nigdzie  nie udało się stworzyć systemu, który dawałby stuprocentową gwarancję ochrony przed zamachami. jeżeli możliwy zamachowiec mówi coś, co najbardziej przypomina rojenia paranoika, to to nie bójmy się zakwalifikować czegoś takiego jako bredzenie. i nie terroryzujmy autora takiej diagnozy argumentem że lekceważy zagrożenie.

służby niech robią swoje, a ludzie żyją normalnie, bo nakręcanie psychozy robi z nas wszystkich terrorystów in spe.

nathan gurfinkiel

 Do poczytania też Antoni Kopff: Reżyser! Reżyser!

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (3 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
nathan gurfinkiel: recenzent, recenzent!, 10.0 out of 10 based on 3 ratings

Jedna odpowiedź

  1. Roman Strokosz 2012-12-03